Omikron już został okrzyknięty rekordzistą. Biolog: „Trzeba znać skalę”

Dodano:
Omikron – nowy wariant SARS-CoV-2 Źródło: Shutterstock
Liczba mutacji w Omikronie jest rekordowa, ale warto zdać sobie sprawę ze skali tych zmian – mówi dr. hab. Piotr Rzymski. Liczba 50 mutacji w wariancie Omikron robi wrażenie, ale co tak naprawdę oznacza?

Ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu dr hab. n. med. Piotr Rzymski podkreślił, że poziom wiedzy na temat wariantu Omikron jest wciąż zbyt mały, by formułować na jego temat definitywne oceny. Zaznaczył, że kluczowe w tym aspekcie są wyniki badań. Jednocześnie przestrzegł, by z odpowiednią „rezerwą” podchodzić do wyników badań cząstkowych, które – jak zaznaczył – nie przesądzają o danej kwestii w sposób definitywny.

Czy nowe warianty znoszą skuteczność szczepionek?

Jeżeli chodzi o wyniki badań, to najprędzej zapewne usłyszymy o wynikach badań dotyczących tego, jak wariant Omikron wpływa na siłę neutralizującą przeciwciała. To są badania, które można dosyć szybko przeprowadzić, z udziałem surowicy osób zaszczepionych, ale też surowicy ozdrowieńców, lub ozdrowieńców zaszczepionych, by sprawdzić, w warunkach eksperymentalnych, laboratoryjnych, jak te przeciwciała sobie radzą w zestawieniu ze zmienionym przez mutacje białkiem kolca wariantu Omikron – wyjaśnił w rozmowie z PAP.

Takie badania prowadzono również wcześniej w przypadku innych wariantów, a ich wyniki powodowały w przeszłości „medialną panikę” i obawę, że dany wariant znosi skuteczność opracowanych szczepionek. Tak było w przypadku wariantu Beta, południowoafrykańskiego, który faktycznie w badaniach tego typu uciekał dobrze spod działania przeciwciał neutralizujących, ale przecież wcale nie okazał się ostatecznie wariantem, który zdominował świat, a jest wariantem – pomijając Omikron, bo w jego przypadku jeszcze tego nie wiemy – spośród wszystkich dotychczas znanych wariantów, który najlepiej uciekał spod odpowiedzi przeciwciał" – dodał.

Rzymski zaznaczył, że już wówczas naukowcy podkreślali, że takie badania to jest tylko mały wycinek rzeczywistości związany z funkcjonowaniem układu odporności osoby zaszczepionej, który został przeanalizowany i nie można go ekstrapolować, rozszerzać na inne elementy swoistej odpowiedzi układu odporności, bo one wymagają kompletnie innych badań.

Przeciwciała są niczym wojskowe zasieki

– Inaczej mówiąc, nawet jeżeli dany wariant łatwiej radzi sobie z przeciwciałami, to najwyżej oznacza, że ma większe szanse zakażenia komórki. Natomiast ominięcie przeciwciał to nie jest ominięcie całej odporności, bo jeszcze jest przecież odporność komórkowa u osób, które są ozdrowieńcami, które są zaszczepione, a której celem jest identyfikowanie pewnych zakażonych komórek, ich eliminowanie" – wytłumaczył.

Wskazał, że można to opisać, używając języka wojskowego: – Przeciwciała to takie zasieki. Czasami wróg przez nie przejedzie, bo atakuje w dużej sile, a innym razem jest lepiej zamaskowany. Wkracza na terytorium naszego organizmu, ale tam stacjonuje armia, która dysponuje rysopisem agresora i zna sposoby jego działania. Zostaje więc szybko zaatakowany, zanim przedostanie się w głąb i spowoduje spustoszenie. Przy okazji tej walki mogą pojawić się objawy kliniczne, na ogół jednak są one bardzo złagodzone, a czasami nawet nie wiemy, że taka bitwa miała miejsce – powiedział.

Ekspert podkreślił, że doświadczenia z innymi wariantami uczą, iż osoby zaszczepione, które przecież nie są zaszczepione preparatami zoptymalizowanymi pod wariant Delta, charakteryzują się odpowiedzią komórkową, spod której nie potrafi uciekać wariant Delta. Oczywiście, jeżeli ich układ odporności prawidłowo odpowiedział na szczepienie.

Niewykluczone, że usłyszymy, iż wariant Omikron zmniejsza siłę neutralizującą przeciwciał, ale to nie oznacza od razu ogromnych kłopotów. Równie dobrze może oznaczać, że ryzyko zakażenia u osoby zaszczepionej będzie wyższe, niż w przypadku innych wariantów, ale nie będzie się to musiało koniecznie przekładać na większe ryzyko ciężkiego przebiegu takiego zakażenia – zaznaczył Piotr Rzymski.

– Co więcej, wiemy, że u osób zakażonych a zaszczepionych wcześniej, ten czas eliminacji wirusa jest znacząco skrócony. Co to oznacza? Że częstość mutowania jest ograniczona i szansa na transmisję tego wirusa na kolejną osobę również jest zmniejszona. Czy tak będzie w przypadku wariantu Omikron? Tego nie wiemy na ten moment, ale możemy się tego spodziewać" – dodał specjalista.

Dlaczego Omikron został okrzyknięty rekordzistą i co oznaczają mutacje?

Rzymski podkreślił, że wariant Omikron został już „okrzyknięty” mianem rekordzisty, ale warto znać skalę tych mutacji.

Wariant Omikron skumulował łącznie ok. 50 mutacji, z czego ponad 30 dotyczy zmian białka kolca. Nawet jeśli ta liczba zmian w białku kolca jest rekordowa, to są to zmiany ok. 30 aminokwasów, a przecież to białko ma ich ok. 1270 – i myślę, że to pokazuje nam skalę zmian. Z jednej strony rekordową, a z drugiej strony wcale nie aż taką dużą, jaką moglibyśmy sobie wyobrażać. To wciąż koronawirus SARS-CoV-2, przed którym należy chronić się w taki sam sposób, jak przed każdym innym wariantem – zaznaczył.

Ekspert wskazał, że część mutacji skumulowanych w wariancie Omikron znanych jest już z wariantu Alfa, Beta, Gamma, czy też występujących w wariancie Delta.

– Z tego względu możemy się spodziewać, że wariant Omikron będzie wariantem dosyć dobrze transmisyjnym. Zresztą, w krótkim czasie pojawił się w różnych regionach świata. Posiada on m.in. mutacje znane z wariantu Delta, które zwiększają powinowactwo białka kolca do receptora na powierzchni naszych komórek i przyśpieszają fuzje z membraną. Natomiast nie możemy w tej chwili powiedzieć dokładnie, że będzie on np. o określony procent bardziej zakaźny. Widzimy, że w RPA rośnie jego udział względem wariantu Delta, ale pamiętajmy, że w tym regionie nie wykonuje się wielu analiz całego genomu. Musimy poczekać na dane z innych stron świata, np. USA lub Wielkiej Brytanii" – powiedział.

Odnosząc się do mutacji związanych z białkiem kolca zaznaczył, że niektóre z nich dotyczą regionu nazywanego domeną wiążącą receptor. Jest to mały fragment białka kolca, który jako pierwszy ma kontakt z receptorem na powierzchni naszych komórek.

Wariant Omikron jest dobrze transmisyjny

– Widząc relatywnie sporą liczbę zmian w tym fragmencie, możemy się spodziewać, że ten wariant będzie gorzej rozpoznawany przez przeciwciała neutralizujące. To właśnie one atakując domenę wiążącą receptor uniemożliwiają wirusowi zakażenie komórki. Dodatkowo patrząc na profil tych mutacji w wariancie Omikron możemy wywnioskować, że jest to wariant, który jest dosyć dobrze transmisyjny, możliwe, że bardziej. Pytanie brzmi: o ile? Badania naukowe udzielą odpowiedzi, ale bądźmy cierpliwi – zaapelował.

Piotr Rzymski dodał, że o sukcesie wariantu Omikron może zadecydować wypadkowa tych dwóch cech: wysokiej transmisyjności i istotnego uciekania spod działania przeciwciał. Czy jednak Omikron wyeliminuje wariant Delta – tak jak Delta wyeliminował wariant Alfa do tego stopnia, że w Europie Alfa został zdjęty z grupy wariantów budzących obawy?

Tego na razie nie wiemy, na pewno będziemy widzieć roszady na koronawirusowej scenie" – podkreślił.

Rzymski zaznaczył, że oczekując na wyniki badań dotyczących wariantu Omikron warto przyjąć dawkę przypominającą.

A kto jeszcze nie zaszczepił, niech lepiej to zrobi, bo będzie wtedy jego układ odporności będzie w uprzywilejowywanej sytuacji. Odpowiedź komórkowa powinna sobie z nim poradzić, nawet jeżeli przedrze się przez zasieki przeciwciał – zaznaczył.

Źródło: PAP / Anna Jowsa
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...