„Codziennie próbuję przestać się ukrywać”. Choroba, która jest nie tylko na skórze, ale też w głowie

„Codziennie próbuję przestać się ukrywać”. Choroba, która jest nie tylko na skórze, ale też w głowie

Dodano: 7
Dominika, jedna z bohaterek artykułu
Dominika, jedna z bohaterek artykułu / Źródło: Archiwum prywatne / Anna Piątkowska
Ukrywają ją pod maściami i ubraniami, czasem ukrywają się cali w domach. Wypierają jej istnienie, zapominają o niej w alkoholu. „Jest jak pająk. Niby innym krzywdy nie robi, ale ludzie się boją i brzydzą” – mówi Aldona, jedna z miliona osób w Polsce cierpiących na łuszczycę. Około miliona, bo ile dokładnie ich w naszym kraju jest, nie wiadomo.

Magda: Dziwiły mnie gładkie ręce u ludzi, gdy byłam dzieckiem. Ale szybko sobie uświadomiłam, że to ja byłam inna.

Kasia: Moja skóra zawsze była dla mnie obrzydliwa. Byłam głupia, bo strach przed dwoma plamkami doprowadził mnie do picia.

Matylda: Myślałam, że każdy, kto zauważył moją chorobę, miał mnie za trędowatą. Uważał, że zarazi się od samego patrzenia.

Wioletta: Nie rozumiałam, dlaczego moja mama płakała, gdy byłyśmy u lekarza. Nie miałam pojęcia, czym jest ta choroba.

Magda: Był taki okres, kiedy zastanawiałam się, czy ja w ogóle powinnam mieć dzieci. Bałam się, że odziedziczą po mnie chorobę.

Łuszczyca. Lato. Oby tylko padało

Zanim Dominika odważyła się odkryć, zawsze miała nadzieję, że w wakacje będzie brzydka pogoda. Najlepiej, żeby padał deszcz. Wtedy nie musiała tłumaczyć, dlaczego nie zakłada krótkich spodenek, skoro jest tak gorąco. Przez lata nie nauczyła się pływać, bo wstydziła się iść na basen. Ale ćwiczyła dużo, jadła przy tym mało. Bardzo mało. Myślała, że jeśli będzie najszczuplejsza, to nikt nie zwróci uwagi na plamki, które miała na łokciach i kolanach.

– Ludzie, którzy chorują na łuszczycę, czasami boją się nawet wypowiedzieć to słowo – mówi dzisiaj Dominika.

Kiedy kilka lat temu leżała w szpitalu, już cała w czerwonych plamkach, spotkała na oddziale jedenastoletnią Kingę. Dziewczynka opowiadała, jak inne dzieci nie chciały się z nią bawić, jak w szkole wytykały ją placami. Szydziły z sypiącej się łuski, z łuszczycy, którą miała na głowie Ale Kinga mówiła też, że mogą sobie gadać, co chcą. Bo ona przecież wie, że nie zaraża.

– Uświadomiłam sobie, że taka mała dziewczynka jest odważniejsza niż ja – wspomina Dominika.

Wtedy jeszcze nie mówiła innym, na co choruje. Tylko tłumaczyła, że coś ją pogryzło albo uczuliło. Po tamtej wizycie w szpitalu odważyła się odkryć. Nie tylko wśród swoich znajomych, nie tylko na ulicy, plaży i wakacjach. Pokazała się wszystkim taka, jaka naprawdę jest. Publikowała swoje zdjęcia w sieci, zaczęły pisać inne chore osoby. Napisała Magda, Wioletta i Kasia. Tak samo Aldona i Matylda.

Źródło: Wprost
 7

Czytaj także