To badanie jeszcze w tym roku może ocalić życie 3000 osób w Warszawie. Miejsca są w całej Polsce

To badanie jeszcze w tym roku może ocalić życie 3000 osób w Warszawie. Miejsca są w całej Polsce

Dodano: 
Rzucanie palenia
Rzucanie palenia Źródło: Shutterstock
W Polsce mamy jeden z najbardziej nowoczesnych na świecie programów badań przesiewowych. Są bezpłatne, nie trzeba mieć na nie skierowania od lekarza, a zbadać powinien się każdy, kto ma za sobą 20 paczkolat, czyli przez 20 lat palił średnio paczkę papierosów dziennie. Można dzięki temu uratować sobie życie – mówią eksperci z Polskiej Grupy Raka Płuca.

Choć czynnikami ryzyka raka płuca są też zanieczyszczenie środowiska i geny, to jednak za ok. 90 proc. przypadków tego nowotworu odpowiada palenie papierosów. A statystyki są bardzo złe. Rak płuca to największy zabójca w Polsce z powodu chorób nowotworowych – zarówno kobiet, jak mężczyzn. Długo nie daje objawów, dlatego w 85 proc. przypadkach jest rozpoznawany późno, w stadium zaawansowanym, gdy są już przerzuty odległe i nie ma szans na wyleczenie.

Z powodu tego nowotworu umiera rocznie w Polsce ok. 20 tysięcy osób!

A nie musi tak być, gdyby był rozpoznawany wcześnie, gdy jeszcze nie daje objawów, jak kaszel, duszność, nawracające infekcje, które trudno leczy się antybiotykiem, czy krwioplucie.

– Zachęcamy przede wszystkim do niepalenia papierosów, bo to nie tylko ryzyko raka płuca, ale też wargi, krtani, języka, gardła, przewodu pokarmowego, nerki, pęcherza moczowego. Ale osoby, które długie lata paliły lub nadal palą, zachęcamy do badania za pomocą niskodawkowej tomografii komputerowej – mówi prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca i kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii.

Jak skorzystać z programu i bezpłatnych badań?

Dla kogo niskodawkowa tomografia

Program funkcjonuje w całej Polsce, a mogą z niego skorzystać osoby w wieku 50–74 lat, które palą papierosy i mają za sobą 20 i więcej paczkolat (czyli palą paczkę papierosów dziennie od 20 lat lub np. 2 paczki dziennie od 10 lat), a także osoby które paliły i rzuciły palenie (nie więcej niż 15 lat temu).

W całej Polsce jest 31 ośrodków, gdzie można to badanie wykonać: bezpłatnie i bez skierowania. Wystarczy zadzwonić i umówić się na wizytę.

Lista znajduje się na stronie Fundacji To Się Leczy/ Aktualności a także na stronie pacjent.gov.pl/programy-profilaktyczne/profilaktyka-raka-pluca.

– Nowotwór piersi jest łatwo dostępny, można wykonać samobadanie, dużo się też o nim mówi. Raka płuca trudniej zdiagnozować, nie chwalą się nim celebryci, którzy zachorowali. Dlatego zachęcamy do badań. W tomografii niskodawkowej dawka promieniowana jest 6-8 razy niższa niż w standardowym badaniu, a można wykryć nawet kilkumilimetrowe guzki płuca, dzięki czemu jest możliwe zoperowanie i wyleczenie pacjenta. W moim ośrodku do końca 2022 r. mogę za darmo przebadać jeszcze do końca roku 3000 pacjentów – mówi prof. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie – placówki, która bierze udział w programie.

Gdyby zlikwidować palenie papierosów…

– W Polsce jest 8 mln palaczy. Gdyby palenie papierosów zostało wyeliminowane, za 30 lat nie byłoby raka płuca – mówi prof. Orłowski.

I wspomina podręcznik do patologii z 1910 roku, w którym rakowi płuca poświęcono zaledwie stronę, gdyż był wtedy uważany za nowotwór rzadki. – Dopiero później rozpoczęła się epidemia palenia papierosów i epidemia raka płuca – dodaje prof. Orłowski.

Niestety, w Polsce statystyki nie są dobre – jesteśmy w europejskiej czołówce palaczy i choć kilka lat temu pojawiła się idea „Polski wolnej od dymu tytoniowego do 2030 roku”, to nie podjęto żadnych istotnych działań, żeby tak się stało. Nie udało się nawet zwiększyć liczby poradni dla osób rzucających palenie, które w Polsce można policzyć na palcach jednej ręki.

– Jest poradnia, którą prowadzimy przy Narodowym Instytucie Onkologii, jest poradnia w Gdańsku, jeszcze funkcjonuje poradnia Krakowie, jednak wyceny są tak niskie, że w zasadzie nie opłaca się ich prowadzić. Czekamy, że to się zmieni – mówi Magdalena Cedzyńska, kierownik Poradni Pomocy Palącym, Zakład Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Zachęca jednak do zgłaszania się do poradni istniejącej przy NIO, a także do poradni telefonicznej dla każdego: tel. 801 108 108 od poniedziałku do piątku w godzinach 09.00-21.00 oraz w soboty w godzinach 09.00-15.00.

– Są lekarze, którzy pomagają rzucić palenie, bo nikotynizm jest chorobą i są dostępne leki, które pomagają ją leczyć. Oferujemy też pomoc psychologiczną, gdyż uzależnienie od palenia jest bardzo głębokie. Staramy się jednak przede wszystkim wzmocnić motywację do rzucenia palenia, pokazać korzyści, jakie można dzięki temu osiągnąć – mówi Cedzyńska.

Czytaj też:
Druzgocący raport o chorych na raka w Polsce. „To niedopuszczalne”

Dużym problemem w Polsce są też luki w prawie.

– Prawo zakazuje reklamy wyrobów tytoniowych, jednak nasze prawo nie rozróżnia pojęcia tzw. product placement. W ponad 80 procentach sklepów, które objęliśmy badaniem, funkcjonujących przy szkołach, produkty tytoniowe rzucały się w oczy: półka z nimi była umieszczona tak, że doskonale widział je każdy, kto płacił w kasie. Często produkty tytoniowe znajdowały się w sąsiedztwie produktów zawierających cukier, po które często sięga młodzież – mówi dr Paweł Koczkodaj, zastępca kierownika Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii.

Immunoterapia i leczenie celowane – szansa dla chorych

Im wcześniej zdiagnozowany nowotwór, tym większa szansa na wyleczenie, dlatego Polska Grupa Raka Płuca apeluje o to, żeby palacze i byli palacze zgłaszali się na badania, a także, żeby nie lekceważyć takich objawów, jak przedłużający się kaszel, nawracające infekcje, duszność.

– Ważna jest też poprawa ścieżki pacjenta i przyspieszenie diagnostyki. Niestety, z naszych badań wynika, że średnio od pierwszych objawów do podjęcia leczenia mija od 3 do 6 miesięcy i ten czas się nie skraca – mówi Aleksandra Wilk z sekcji raka płuca Fundacji To Się Leczy.

Czytaj też:
Papierosy spod lady i zakaz sprzedaży dla niektórych pełnoletnich? „Choroba, którą trzeba leczyć”

Nadzieją dla pacjentów są nowe leki, coraz bardziej skuteczne.

– Jeśli chorzy zostaną dobrze zdiagnozowani, a konieczna jest nowoczesna diagnostyka, możemy niektórym z nich bardzo pomóc. W ściśle określonych populacjach chorych, dzięki dobranemu leczeniu: leki immunokompetentne i ukierunkowane molekularnie, 5 lat w stadium rozsiewu dziś przeżywa nawet 32 proc. chorych. Wielu z nich leczymy latami, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niewyobrażalne – mówi prof. Dariusz Kowalski.

Eksperci bardzo czekają na zapowiadane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany w programie leczenia, które mają uporządkować program lekowy raka płuca, a także na zapowiadane i oczekiwane nowe leki w refundacji.

– To m.in. leki dla małych grup pacjentów z rzadkimi nutacjami genetycznymi, jak BRAF, NTRK, RET, a także tzw. podwójna immunoterapia. Czekamy też na kolejne leki w leczeniu drobnokomórkowego raka płuca. Bardzo oczekiwana jest też terapia nowej generacji dla chorych z mutacją w genie EGFR po leczeniu radykalnym, która redukuje aż o ponad 80 procent ryzyko nawrotu choroby. To ogromna szansa dla tej małej grupy chorych, bo mutację w tym genie ma 10-15 proc. osób, na wyleczenie z raka płuca – mówi prof. Kowalski.

Czytaj też:
Czy prezydent Duda powtórzy w Polsce plan Bidena? Prof. Rutkowski: Chciałbym, żeby tak się stało
Czytaj też:
Dr Rosiak: W tych zabiegach mamy w Polsce ponad 20 lat zapóźnienia

 0

Czytaj także