Cytologia w ramach NFZ. Jak często można ją wykonać?

Dodano:
Gabinet ginekologiczny, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / fot. Dmitry Vershgain
Dzięki profilaktyce udało się w Polsce istotnie zmniejszyć zachorowalność i umieralność z powodu raka szyjki macicy. Wykonywanie regularnych badań cytologicznych pozwala na wykrycie choroby we wczesnym stadium i zahamowanie jej dalszego rozwoju.

Cytologia to wymaz z szyjki macicy, który pozwala na ocenę jej stanu i wykrycie niepokojących zmian lub nieprawidłowości. Badanie jest bezbolesne i trwa zaledwie kilka minut. W jego trakcie lekarz lub położna umieszcza wziernik w pochwie, po czym pobiera komórki z tarczy oraz kanału szyjki macicy przy pomocy specjalnej szczoteczki. Następnie rozmaz jest nakładany na szkiełko cytologiczne i przekazywany do oceny mikroskopowej.

Badanie cytologiczne to obecnie nadal najpopularniejsza metoda profilaktyki raka szyjki macicy.

– Umożliwia ono wczesne wykrycie stanów przedrakowych i wdrożenie skutecznego leczenia. To zabezpiecza kobietę przed rozwojem tzw. inwazyjnej postaci nowotworu, kiedy leczenie jest już o wiele mniej efektywne – zaznacza profesor Andrzej Nowakowski, kierownik Centralnego Ośrodka Koordynującego Program Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w Centrum Onkologii w Warszawie.

Prof. Nowakowski podkreśla, że to właśnie upowszechnienie regularnych badań cytologicznych sprawiło, że rak szyjki macicy, który w latach 50. ubiegłego wieku był najczęstszym złośliwym nowotworem kobiecym w Polsce, obecnie zajmuje dopiero 6-7 miejsce na liście. Jednak nadal sytuacja nie jest tak dobra jak np. w Skandynawii czy w niektórych krajach Europy Zachodniej.

- Rocznie notujemy ok. 2700 zachorowań i 1600 zgonów z powodu raka szyjki macicy. Dane te są nadal wyższe (w przeliczeniu na populację kobiet) niż średnia w tzw. starej Unii Europejskiej. Chcielibyśmy dorównać do tej czołówki europejskiej, do takich krajów jak Finlandia, Holandia czy Wielka Brytania, gdzie zarówno zachorowalność jak i umieralność z powodu raka szyjki macicy jest nadal dużo niższa niż w Polsce – mówi prof. Nowakowski.

W Polsce od 2006 r. działa program profilaktycznych badań cytologicznych obejmujący kobiety od 25 do 59 roku życia. Bezpłatna cytologiaprzysługuje tej grupie raz na 3 lata.

– Niestety zgłaszalność do programu nadal jest niska i nie przekracza 20 procent – podkreśla prof. Nowakowski.

Dodaje jednak, że z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że ponad 70 proc. Polek w niektórych grupach wiekowych (np. pomiędzy 30-40 r.ż.) regularnie poddaje się badaniom cytologicznym, korzystając nie tylko z programu, lecz także z prywatnej opieki medycznej lub badań oferowanych poza programem przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Niestety brak kompleksowego systemu rejestracji badań profilaktycznych uniemożliwia pełną ocenę objęcia populacji badaniami oraz identyfikację i dotarcie do grup ryzyka czyli kobiet, które bardzo rzadko lub wcale nie korzystają z badań.

Zgodnie ze standardami europejskimi cytologia w Polsce – we wspomnianym programie profilaktyki – oferowana jest raz na 3 lata, natomiast jeżeli kobieta należy do grupy ryzyka (np. jest zakażona wirusem brodawczaka ludzkiego) ma prawo do darmowej cytologii raz w roku.

Zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego czyli HPV (z ang. Human Papilloma Virus) stanowi podstawową przyczynę rozwoju złośliwego nowotworu szyjki macicy. Dlatego oprócz cytologii do wczesnej diagnostyki tej choroby zaczęto wykorzystywać również badania molekularne w kierunku wirusa HPV.

- Cytologia ma swoje ograniczenia, tzw. czułość badania oceniana jest na maksymalnie 70-80 proc. Oznacza to, że na 10 pacjentek ze stanem przedrakowym szyjki macicy, 3 będą miały wynik fałszywie ujemny – mówi prof. Nowakowski.

Ekspert podkreśla, że w przypadku badań molekularnych w kierunku wirusa brodawczaka ludzkiego, czułość sięga ponad 90 proc.

– Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach w Centrum Onkologii rozpoczniemy pilotaż, który będzie miał za zadanie porównanie efektów zastosowania badań cytologicznych, które są nadal standardem, do tych nowych technologii – zapowiada ekspert.

Paulina Pomianowska dla zdrowie.pap.pl

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...