Jak wygrać z hashimoto

Jak wygrać z hashimoto

Dodano: 
Zestresowana kobieta
Zestresowana kobieta / Źródło: Fotolia / nenetus
Niewykluczone, że winę za błyskawiczny wzrost liczby chorych na hashimoto ponosi katastrofa w Czarnobylu sprzed 30 lat. Na szczęście w walce z dolegliwością nie jesteśmy bezradni.

Kształtem przypomina motyla. Tarczyca waży od 30 do 60 g i wydziela hormony niezbędne do prawidłowego działania organizmu. W 1912 r. japoński chirurg pracujący w Berlinie Hakaru Hashimoto, badając próbki gruczołu tarczycy, odkrył ciekawy typ jej zapalenia i opisał w „Archiv für klinische Chirurgie”. Odkrycie nie spotkało się ze zbyt dużym uznaniem i dopiero kolejne opisy przypadków opublikowane w latach 30. ubiegłego wieku sprawiły, że lekarze zaczęli poważnie traktować problem. W 1957 r. choroba Hashimoto została uznana za chorobę autoimmunologiczną. Nie do końca wiadomo, co może być przyczyną hashimoto. Wśród czynników ryzyka wymieniane są stres i podłoże genetyczne. – Nie do końca poznany dotąd zespół czynników (geny, wirusy) sprawia, że nasz układ odpornościowy zaczyna atakować gruczoł tarczycy, dochodzi do stanu zapalnego, który nieodwracalnie niszczy jego strukturę – tłumaczy Mirosława Gałęcka, specjalista chorób wewnętrznych z Instytutu Mikroekologii w Poznaniu. W przypadku hashimoto, podobnie jak innych chorób autoimmunologicznych (czyli takich, gdy organizm atakuje sam siebie), najważniejsze i jednocześnie najtrudniejsze jest rozpoznanie.

Spadek po czarnobylu

Otatnio coraz popularniejsza jest teza, że lawinowy wzrost liczby przypadków hashimoto w Polsce to efekt katastrofy elektrowni w Czarnobylu z 1986 r. Wskazuje na to fakt, że najwięcej przypadków tej choroby stwierdza się na wschodzie kraju. A więc najbliżej Ukrainy, gdzie doszło do tragedii. Tym bardziej że wieść o wybuchu była w Polsce przez kilka dni utrzymywana w tajemnicy i w efekcie wielu z nas wchłonęło radioaktywny jod. Właśnie mieszkańcy wschodnich województw, gdzie radioaktywna chmura dotarła najszybciej, około tygodnia narażeni byli na działanie izotopu J131. Tak się składa, że okres jego połowicznego rozkładu wynosi właśnie osiem dni. Po tym okresie staje się on bezpieczny. Co więcej, najwięcej zachorowań stwierdza się u osób, które w dniu eksplozji były dziećmi. Do rozwoju choroby mogło się też przyczynić podawanie w szkołach płynu Lugola, który miał zapobiec zdrowotnym skutkom katastrofy. Podano go, niestety, dopiero po kilku dniach od tragedii, w dodatku – zdaniem niektórych specjalistów – zrobiono to w zbyt dużych dawkach. Naukowcy z Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie stwierdzili jakiś czas temu, że dziś nie rekomendowaliby podawania Lugola w takich dawkach, jak w 1986 r.

Krok pierwszy – rozpoznaj wrogA

Hashimoto atakuje podstępnie, bo zaczyna się niegroźnie, a pierwsze objawy kładziemy na karb przepracowania czy stresu. Czujemy się przemęczeni, brakuje nam energii, mamy kłopoty z wagą czy wypróżnieniami. Łatwo je na początku przeoczyć. Bo kto przejmuje się tym, że zdarzyło się mu zaparcie? – A jeśli nie zdarzyło się nam ono w podróży i trwa dłużej niż tydzień, to powinniśmy się zaniepokoić – ostrzega dr Gałęcka. Klasycznymi objawami tej choroby są także zmiany w wyglądzie. – Łamliwe paznokcie, wypadające włosy, wysuszona skóra, podpuchnięte oczy to objawy, na które skarży się wiele osób, lecz niewiele wiąże te problemy z tarczycą – mówi Iwona Radziejewska-Choma, lekarz medycyny estetycznej. Niedoczynność tarczycy sprawia, że znacząco pogarsza się kondycja organizmu i to widać. – Gdy nagle coś się zmienia, np. włosy stają się łamliwe albo pojawia się cellulit, to warto poszukać przyczyny tej zmiany, bo bardzo często ten problem może wynikać z zaburzeń pracy tarczycy – wyjaśnia. Diagnostykę hashimoto utrudnia to, że na problemy z urodą czy nieprzyjemnymi dolegliwościami, takimi jak np. nadmierna potliwość, która też jest charakterystyczna dla tej choroby, na rynku jest dostępnych wiele środków zaradczych. – Czasami kosmetyki, suplementy diety maskują problem.

Dlatego, zanim zaproponuję pacjentce jakikolwiek zabieg medycyny estetycznej, najpierw przeprowadzam wnikliwy wywiad medyczny i często zlecam badania tarczycy – tłumaczy dr Radziejewska-Choma. Równie łatwo przeoczyć problemy ginekologiczne, które związane są z hashimoto, tj. nieregularna miesiączka, obfite krwawienie albo wręcz przeciwnie – tylko drobne plamienie, po którym właściwie trudno stwierdzić, czy mamy już okres, czy nie. – Właściwie nie ma kobiety, która choć raz w życiu nie miałaby kłopotów z miesiączkowaniem, bo to, jak wygląda okres, jest zależne od bardzo wielu czynników. Najłatwiej wyregulować je przez podanie tabletek antykoncepcyjnych, ale zanim je przepiszemy, konieczne jest zrobienie badań hormonalnych – mówi Andrzej Wincewicz, ginekolog, endokrynolog. – Najpierw trzeba sprawdzić, co dzieje się w tarczycy. Przepisując antykoncepcję bez tych badań, łatwo możemy zamaskować problem, bo okres się unormuje, a tarczycę nadal będzie trawiła choroba – ostrzega. Hashimoto ma wpływ także na libido i płodność. – Kobiety skarżą się, że nie mają ochoty na seks. Mają także kłopoty z zajściem i utrzymaniem ciąży. Badania pokazują, że w przypadku hashimoto jest większe prawdopodobieństwo poronienia zwłaszcza wczesnej ciąży – mówi dr Wincewicz. Szacuje się, że choroba Hashimoto dotyka ok. 5 proc. Polaków. Zwykle chorują kobiety między 30. a 50. rokiem życia. – Ale to nie znaczy, że ten problem nie dotyka mężczyzn. W ich przypadku jeszcze trudniej o rozpoznanie, bo tarczyca traktowana jest jak kobieca dolegliwość – mówi Magdalena Jagiełło, endokrynolog, autorka bloga Doktor Magda. Statystycznie na jednego chorego na zapalenie tarczycy mężczyznę przypada 5-8 kobiet. Ponieważ stanowią oni znacznie mniejszą grupę chorych, prawidłowe rozpoznanie zwykle następuje w zaawansowanym stadium. Co powinno zaniepokoić w przypadku panów? Oprócz klasycznych objawów, jak wypadanie włosów, ból głowy czy przewlekłe zmęczenie, przede wszystkim kłopoty natury łóżkowej. – Coraz więcej panów skarży się dziś na obniżone libido i mamy dużą łatwość, żeby te zaburzenia składać na karb przemęczenia, stresu, a to może być wina hormonów. Aż 80 proc. chorych, u których zdiagnozowano hashimoto, skarży się na kłopoty z erekcją. Choroba sprawia, że pogarsza się jakość nasienia i występują kłopoty z płodnością. Dlatego nie można bagatelizować problemu, bo zniszczenia, jakich dokonuje choroba hashimoto, są nieodwracalne – tłumaczy dr Jagiełło.

Czytaj także:
Co potrafi chlorella? O tym nie miałeś pojęcia

Krok drugi – zrób badania

Kluczem do rozpoznania choroby jest odpowiednia diagnostyka. Na początek trzeba zbadać poziom TSH czy tyreotropiny hormonu wydzielanego przez przysadkę mózgową, który reguluje fukncje hormonalne tarczycy i stymuluje wydzielanie podstawowych hormonów tarczycy T3 (trójjodotyroniny) i T4 (tyroksyny). – To proste badanie wykonywane z krwi. W zasadzie raz do roku każdy z nas powinien zbadać sobie poziom TSH, bo jego nadmiar lub niedobór świadczy o nadczynności lub niedoczynności tarczycy – radzi dr Mirosława Gałęcka. W Polsce norma TSH wynosi do 4 mj/l, ale wielu lekarzy uważa, że wynik powyżej 3 mj/l, a u kobiet w ciąży powyżej 2,5 mj/l (lub nawet 2 mj/l) sugeruje niepokojące zmiany w funkcjonowaniu tarczycy. – Moim zdaniem wyniki powyżej dwóch są wskazaniem do dalszej diagnostyki – uważa Gałecka. Podobnego zdania jest endokrynolog Andrzej Wincewicz. – Oprócz TSH niezbędne minimum to oznaczenie poziomu FT4 i FT3, ale także badanie aTPO (przeciwciał przeciwko peroksydazie tarczycowej) i ATG (przeciwko tyreoglobinie) oraz USG tarczycy – zalecają. Na podstawie wyników tych badań lekarze są w stanie stwierdzić, czy pacjent cierpi na hashimoto, i rozpocząć odpowiednie leczenie.

Krok trzeci – podejmij leczenie

Dzięki leczeniu chorobę można ustabilizować oraz zapobiegać jej rozwojowi. – Kluczowe jest ustawienie odpowiedniej dawki lewotyroksyny, syntetycznego hormonu zastępującego tyroksynę, której tarczyca chorego na Hashimoto produkuje za mało – tłumaczy endokrynolog Magdalena Jagiełło. – W zależności od stopnia zaawansowania zniszczeń dokonanych przez hashimoto proces ustawiania leków trwa trochę dłużej lub krócej, ale w zasadzie u każdego pacjenta da się ustawić dawkowanie – mówi.

Krok czwarty – zmień dietę

Jednak farmakologia to tylko jeden element procesu leczenia, drugi, nie mniej ważny, to dieta i suplementacja. Na rozwój i postępowanie choroby hashimoto ma wpływ funkcjonowanie układu pokarmowego. Dlatego warto się dowiedzieć, jakie pokarmy pogarszają nasz stan, żeby je wyeliminować z diety. – Swoim pacjentom zalecam zrobienie immunologicznego profilu żywnościowego, czyli testu, który pokazuje, jak nasz organizm reaguje na to, co jemy – tłumaczy dr Mirosława Gałęcka. – Nie ma uniwersalnej diety dla osób z hashimoto, dlatego ważne jest sprawdzenie, co upośledza działanie naszego układu odpornościowego, bo wykluczenie tych czynników z diety znacząco poprawia jakość życia chorych. U wielu osób jest to np. gluten, ale nie u wszystkich – wyjaśnia. Drugim ważnym elementem, który ma wpływ na utrzymywanie choroby Hashimoto w ryzach, jest dbanie o mikrobiotę jelitową. – 70 proc. naszej odporności pochodzi z jelit, dlatego niezwykle ważne jest dbanie o to, by nasze jelita działały prawidłowo– tłumaczy dr Gałęcka. – Jest to tym bardziej ważne, że mikrobiota jelitowa ma wpływ na wchłanianie leków, a odpowiednio ustawiona dawka hormonów sprawia, że choroba jest znacznie mniej dojmująca. Bo nie wolno zapominać, że jedna choroba autoimmunologiczna zdecydowanie zwiększa ryzyko zachorowania na następną – ostrzega dr Gałęcka. Pozytywny wpływ na utrzymanie choroby w ryzach ma także odpowiednia suplementacja. – Zwłaszcza selen sprawia, że tarczyca funkcjonuje lepiej – mówi Gałęcka. – Nie można także zapominać o tym, by dostarczać organizmowi odpowiednie dawki witamin z grupy A, B, witaminę D 3. Ważny jest także poziom cynku i żelaza. Bo w przypadku hashimoto każdy niedobór w organizmie może negatywnie wpłynąć na zaostrzenie choroby – wyjaśnia.

Czytaj także:
Chorujesz na Hashimoto? Powinieneś sięgnąć po to zioło

Krok piąty – polub siebie

W walce z chorobą ważne jest znalezienie sposobu na jej zaakceptowanie. Gospodarka hormonalna organizmu ma ogromny wpływ na samopoczucie. Zaburzenia hormonalne wywołują zmienne nastroje – które wyrażają się m.in. kłopotami z adekwatnym okazywaniem złości czy gniewu. – Hashimoto jak każda choroba przewlekła sprawia, że odczuwamy niepokój i złość, bo nie jesteśmy w stanie spełniać ról społecznych w takim stopniu, w jakim mogliśmy to robić wcześniej. Mamy poczucie utraty kontroli nad swoim ciałem, a to wiąże się z lękiem, jak zareaguje otoczenie, czy osłabieni przez chorobę poradzimy sobie z wyzwaniami, jakie stawia życie – mówi Maja Lewandowska, psycholog. – To sprawia, że zaczynamy się wycofywać z życia i przyjmujemy postawę obronną. Stajemy się bardziej drażliwi, mamy mniej cierpliwości, a to wpływa na to, jak jesteśmy postrzegani – tłumaczy i dodaje, że zwykle pacjenci z hashimoto odczuwają znaczną poprawę samopoczucia już wtedy, gdy uda się ustawić prawidłowo leczenie. Ale by w pełni sobie poradzić z wyzwaniami, jakie stawia choroba autoagresywna, warto pomyśleć o wsparciu psychologicznym. – To zdecydowanie wpływa na jakość życia – zachęca Lewandowska.– Nie można też sobie odpuszczać. Hashimoto często traktowane jest jak wygodna wymówka – mówi Patrycja Tłustochowicz, psychodietetyk. – Jednym z pierwszych objawów hashimoto jest przyrost wagi. Zaburzenia hormonalne sprawiają, że organizm zatrzymuje wodę, ma problemy z metabolizmem. – Powszechne jest przekonanie, że hashimoto sprawia, że nie da się schudnąć. A to nieprawda. Przy dobrze ustawionej dawce hormonów oraz odpowiednim nastawieniu jest to możliwe. Dlatego z pacjentmi zaczynam od pracy nad nastawieniem. Potem dopiero jest czas na nowe przyzwyczajenia żywieniowe. Najważniejsza jest zmiana stylu życia i podejścia do niego. By choroba nie odbierała nam radości – podsumowuje.

Magda Kozińska

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Czytaj także:
Depresja i Hashimoto? To częste. Sprawdź, jak sobie pomóc

Okładka tygodnika WPROST: 34/2018
Artykuł został opublikowany w 34/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także