Potrzebni koronerzy. Na lekarza stwierdzającego zgon czeka się godzinami

Potrzebni koronerzy. Na lekarza stwierdzającego zgon czeka się godzinami

Dodano: 
Zgon
Zgon / Źródło: Shutterstock
Lekarze rodzinni postulują, żeby zdjąć z nich obowiązek stwierdzania zgonu i przekazać go koronerom. Rodziny są zbulwersowane, że muszą czekać nawet 5 godzin na stwierdzenie zgonu bliskiej osoby i niesłusznie obarczają ich za to winą – wskazują medycy.

Dyskusja o powołaniu koronerów, lekarzy zatrudnianych z urzędu, wyspecjalizowanych w orzekaniu o zgonie, trwa od wielu lat, przepisy pochodzą sprzed ponad pół wieku. Obowiązek stwierdzenia zgonu przez lekarza określa ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku i rozporządzenie ministra zdrowia i opieki społecznej z 1961 roku w sprawie stwierdzenia zgonu i jego przyczyny.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami zgon poza szpitalem stwierdza lekarz, który leczył pacjenta w ciągu ostatnich 30 dni, przebywa w takiej odległości, że jest w stanie w ciągu 12 godzin dotrzeć do pacjenta, a zwłoki znajdują się nie dalej niż 4 kilometry od miejsca zamieszkania lekarza.

Projekt nowej ustawy

Projekt nowej ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych został opublikowany 29 września 2021 r. Wprowadza on obowiązek stwierdzenia zgonu przez lekarzy POZ, gdy jest to pacjent danej przychodni i gdy zgłoszenie nastąpiło w godzinach pracy. Ideą ustawodawcy było wskazanie, że lekarze rodzinni mieliby generalnie stwierdzać zgony w domach, jeśli nie ma podejrzenia działania osób trzecich. Koronerzy natomiast mieliby stwierdzać zgony w miejscach publicznych, np. na ulicy oraz zgony o trudnych do ustalenia przyczynach.

Stanowisko lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) w sprawie powołania koronerów

Lekarze POZ na etapie konsultacji publicznych ustawy przekonywali, że nowe rozwiązania stworzą dla przychodni podstawowej opieki zdrowotnej trudniejszą sytuację niż obecnie. Proponowali, by do stwierdzenia zgonu był zawsze wzywany koroner, co jednak wcale nie wyklucza z tej czynności lekarzy POZ, ale mieliby oni wchodzić w skład tzw. korpusu koronerów. Według tej koncepcji korpus miałby być utworzony z lekarzy urzędowo pełniących obowiązki koronerów oraz przez lekarzy POZ, którzy zgłaszają gotowość do takiej pracy.

„Gdyby zostali powołani koronerzy, nie dochodziłoby do bulwersujących – opisywanych przez media sytuacji – gdy np. zwłoki osoby nagle zmarłej na ulicy godzinami tam pozostawały, bo nie można znaleźć lekarza, który stwierdziłby zgon”– przekonują zwolennicy powołania instytucji koronera.

Czy ratownik medyczny będzie mógł stwierdzać zgon?

Dyskutując o zapisach ustaw, zakładano też wprowadzenie możliwości stwierdzenia zgonu przez kierownika zespołu ratownictwa medycznego. Często zdarza się taka sytuacja, że pogotowie jest wzywane do chorego, zespół karetki z ratownikami medycznymi podejmuje nieskuteczną próbę resuscytacji, po czym pozostawia ciało w domu, nie stwierdzając jednak formalnie zgonu, gdyż ratownicy nie mają do tego uprawnień.

Koronerów zatrudniają niektóre samorządy

W niektórych miastach i powiatach umowy na usługi koronerów podpisują z lekarzami samorządy, tam, gdzie chętnych do wykonywania takich czynności lekarzy udaje się znaleźć. Np. w Opolu to Urząd Miasta zapewnia od lat koronerów. Stawka za te czynności została określona na 700 zł.

Czytaj też:
Schody, chaos i upiorna śmierć. Sprawę, którą żyła Ameryka, teraz poznaje cały świat

Źródło: Rynek Zdrowia
 0

Czytaj także