Męskie zdrady pod ochroną

Męskie zdrady pod ochroną

Dodano: 3
Obrączki, ślub
Obrączki, ślub / Źródło: Fotolia / lena_itzy
#Zostańwdomu – popularne dziś hasło brzmi nie do zniesienia dla mężczyzn utrzymujących relacje pozamałżeńskie. A może to czas na przemyślenie swojej zdrady i naprawienie wyrządzonych szkód?

Przyzwolenie na męskie zdrady jest ogromne. Zdrada jest jak fenomen natury, nikt się jej nie dziwi, mało kto potępia. Zdrady są pod ochroną. „Nie można o tym mówić, to są przecież prywatne sprawy!”, „Proszę o tym nie pisać, to magiel!” – mówią panowie i opinia publiczna im wtóruje: życie prywatne powinno być wolne od kontroli i oceny osób postronnych.

Ale prywatność to tylko pozór, bo wszak i małżeństwo, i rodzicielstwo są regulowane przez państwo, a w większości przypadków również przez Kościół. Poza tym odpowiedzialność, cierpienie i nieuczciwość to sprawy nie tylko prywatne. A właśnie cierpienie jest udziałem wielu kobiet. Okłamywane, zdradzane i porzucane leczą się z depresji, z trudem odbudowują poczucie własnej wartości, z jeszcze większym trudem powracają na rynki pracy, bo „kochający” mąż, nim zakochał się powtórnie, domagał się wypełnienia tradycyjnej roli. Są zamknięte na miłość. Zdrada niszczy nie tylko zaufanie, na którym był oparty związek, lecz także często dewastuje tożsamość; kobiety budują ją na relacjach, mężczyźni na ambicjach i osiągnięciach. Zdradzona i porzucona kobieta ma zniszczone ja, znacznie trudniej jej się pozbierać niż opuszczonemu mężczyźnie. Zdrada zabija, w sensie przenośnym, a często i dosłownym.

Zdradzona i porzucona kobieta ma zniszczone ja, trudniej jej się pozbierać niż mężczyźnie. Zdrada zabija w sensie przenośnym, a często i dosłownym

Zdradzone

„Wymienił mnie jak psa czy kota. Nie, nawet ze zwierzętami tak się nie robi” – piszą do mnie porzucone kobiety. „Po zdradzie nie potrafiłam ułożyć sobie życia, nie potrafiłam zaufać, otworzyć się na innego mężczyznę i na uczucia. To cena zdrady, której nigdy się nie dopuściłam, ale którą ktoś mnie obdarował” (Kasia). „Gdy dowiedziałam się o zdradzie, cały świat odwrócił się do góry nogami. I nie ma już nic, tylko ból, niewiara i rozpacz” (Edyta). „Jego kłamstwa, zdradę, a potem odejście przypłaciłam zdrowiem i ciężką, długo trwającą depresją” (Beata). „Moja depresja trwała dwa lata. Sądziłam, że zdrady są tylko w filmach, że mnie to nie dotyczy” (Magda). „Zdrada to traumatyczne przeżycie, zwłaszcza gdy wierzy się, jak ja, że mąż jest wiernym i odpowiedzialnym dżentelmenem” (Ola S.). „Gdy zostałam wyrzucona z mieszkania przez męża i musiałam uciekać z dzieckiem, żadna instytucja mi nie pomogła, my dla niego przestaliśmy istnieć, jakby tych 13 lat nie miało żadnego znaczenia; odkochał się we mnie, zakochał w innej, a o odpowiedzialności zapomniał” (Beata).

Artykuł został opublikowany w 13-14/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 3
  •  
    Dokładnie o tej tematyce warto poczytać na stronie jednego z większych biur detektywistycznych we Wrocławiu:
    https://detektywzyna.pl/sprawy-rozwodowe/
    sprawy rozwodowe to pewnie jedno z częstrzych zleceń detektywa. Zdrada małżeńska jest statystycznie najczęstszą przyczyną rozwodów.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    •  
      Bardzo ciekawy artykuł, przedstawiający zasadniczy problem zdrady i ogólnie obecnych związków. Dla wielu z nas siedzenie w domu jest nudne, bo nie możemy wyjść na zakupy czy spacer, ale jak pomyślę, ile osób jest zamkniętych w 4 ścianach z toksycznym partnerem - przeraża mnie to jeszcze bardziej.
      Problem zdrady dotyczy mnie bezpośrednio, bo sama około 2 lata zderzyłam się ze ścianą. Byłam w wieloletnim związku - szczęśliwa, spełniona. Nie kłóciliśmy się, uzupełnialiśmy się bo byliśmy zupełnie różni. Ja spokojna i racjonalna - on wulkan energii. Problemy zaczęły się jakieś pół roku przed rozstaniem, kiedy mój partner zaczął pracować w delegacji. Wyjeżdżał na kilka dni, wracał na chwilę. Najpierw byłam dumna z jego zaradności i chęci samorealizacji. Z czasem zaczęłam dostrzegać zmianę. To były niuanse, drobnostki, rzeczy które nigdy wcześniej się nie zdarzały. Intuicja podpowiadała mi bym coś z tym zrobiła. To wtedy zdecydowałam się na https://kancelariahilarowicz.pl/detektyw-opole. Szczerze mówiąc myślałam, że to długi i problemy w pracy, ale okazało się że mój luby stworzył sobie alternatywny związek. Nie mieszkał w hotelu, a w mieszkaniu z nową partnerką. Oczywiście rozstaliśmy się, a ja byłam zdruzgotana. Głównie spotkałam się z krytyką i efektem "męskiej ochrony". Widziałam problem na własne oczy, kiedy ludzie usprawiedliwiali jego czyn. Aż strach pomyśleć co by było gdybyśmy musieli nadal mieszkać ze sobą...
      Dodaj odpowiedź 3 1
        Odpowiedzi: 1