Leczy się tylko połowa chorych na astmę. Konsekwencje mogą być poważne

Leczy się tylko połowa chorych na astmę. Konsekwencje mogą być poważne

Dodano: 
Alergia na pyłki
Alergia na pyłki Źródło: Shutterstock / Budimir Jevtic
Z badań obserwacyjnych wynika, że na astmę choruje około 4 milionów Polaków. Natomiast dane NFZ pokazują, że przez system opieki zdrowotnej przeszła zaledwie połowa z nich. Dlaczego tylko połowa pacjentów decyduje się na leczenie astmy?

Od alergii do astmy. Na czym polega „marsz alergiczny”?

Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Leczenie jest coraz nowocześniejsze, towarzyszy mu coraz mniej objawów niepożądanych, a metody podawania leku stają się doskonalsze. Mimo to zbyt często zdarza się, że lekarz przedstawia pacjentowi opcję leczenia, a pacjent z niej nie korzysta – komentuje prof. dr hab. n. med. Marek Kulus, przewodniczącym Koalicji na rzecz Leczenia Astmy. Profesor ma codzienny kontakt z pacjentami jako kierownik Kliniki Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie.

Problem jest duży, na co po raz kolejny zwróciło uwagę Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia. Według prognoz nawet u 45 procent ludzi w pewnym momencie życia wystąpią objawy chorób alergicznych. A nieleczona lub źle leczona alergia jest najprostszą drogą do nabawienia się astmy.

Lekarze nazywają to marszem alergicznym. Jeżeli objawy alergii występują u osoby w młodym wieku, niestety, może mieć ona zwiększone ryzyko rozwoju astmy w okresie późniejszym. Przypomnijmy, że alergia to przewlekły proces zapalny. Jeżeli ktoś nie chce go leczyć, to prawdopodobnie w przyszłości zapalenie rozwinie się na tyle, że dojdzie do nasilenia objawów i rozwoju astmy. Mogą wystąpić też inne choroby, bo wspólne mechanizmy, niestety, powodują przechodzenie jednej choroby w drugą. Na przykład nieżyt nosa bardzo często współistnieje z astmą, te schorzenia potrafią się w niekorzystny sposób „uzupełniać”, i dlatego na problem musimy patrzeć kompleksowo – mówi profesor Kulus.

Pierwsze objawy astmy – jak rozpoznać tę chorobę?

W związku z tym trzeba zwracać szczególną uwagę na pierwsze objawy astmy oskrzelowej. Na początku zwykle pojawia się suchy męczący kaszel, który podczas wysiłku fizycznym lub pod wpływem alergenu, staje się coraz bardziej intensywny. Do tego występują uczucie duszności oraz świszczący oddech.

Sam kaszel nie musi świadczyć o astmie, podobnie jak sama duszność czy świszczący oddech. Jeżeli jednak przynajmniej dwa z tych objawów występują razem, to lekarz rodzinny powinien wystawić rozpoznanie „astma oskrzelowa”. Zalecić leki przeciwko astmie i skierować pacjenta do specjalisty – zwraca uwagę dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP, alergolog z Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego PIB w Warszawie.

Tymczasem w Polsce na rozpoznanie astmy czeka się aż 7 lat. Powód? Pacjenci zwlekają z wizytą u lekarza, myśląc, że objawy miną. Albo wychodzą z założenia, że skoro mają je od lat – podobnie jak ich rodzice czy dziadkowie – to jest to ich cecha osobnicza. To błędne myślenie. Warto potraktować rodzinne przypadłości jako sugestię, że dzieje się coś niepokojącego. Być może mama lub dziadek też mieli astmę i o tym nie wiedzieli.

Lekarze rodzinni zbyt rzadko kierują pacjentów do specjalistów

Jest jeszcze jedna przyczyna, która powoduje, że chorzy nie trafiają do specjalistów. Tylko jedna czwarta wszystkich lekarzy rodzinnych opiera rozpoznawanie i leczenie astmy na najnowszych standardach opracowywanych przez GINA (Globalna Inicjatywa na Rzecz Zwalczania Astmy).

Badania wskazują, że tylko 25 procent lekarzy rodzinnych przeczytało najnowsze standardy leczenia astmy. Poza tym co drugi z nas, lekarzy specjalistów, zatrzymał się na poziomie edukacji sprzed 10-15 lat. Być może to jest powodem, że tak długo trwa stawianie rozpoznania, że tylko 20 procent chorych ma astmę kontrolowaną, 30 procent nie ma kontroli astmy i nadużywa krótko działających leków rozszerzających oskrzela, a połowa pacjentów trwa w niepełnej kontroli choroby. W ten sposób może minąć kilka lat, aż rozwinie się astma ciężka – komentuje Piotr Dąbrowiecki.

Dlatego Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergie i POChP apeluje do lekarzy rodzinnych, aby diagnozując pacjenta brali pod uwagę, że być może zmaga się on z astmą. W poradniach coraz częściej diagnozuje się ciężką postać tej choroby. Chorych na astmę ciężką w Polsce może być nawet 40 tysięcy. Leczonych jest kilka procent. Gdyby otrzymali specjalistyczne leczenie (w tym biologiczne), stan ich zdrowia i komfort życia mógłby się znacznie poprawić.

Pozostała połowa chorych po optymalizacji leczenia wraca do domu i normalnie funkcjonuje. Czasem wystarczy dodanie leku, wdrożenie terapii trójlekowej czy nauka prawidłowej inhalacji leków wziewnych. Ważne, aby chory posiadał plan leczenia przewlekłego i terapii zaostrzeń spisany i omówiony razem z lekarzem prowadzącym – mówi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki.

Opinie pacjentów z astmą

Również pacjenci uważają, że wczesne rozpoznanie jest podstawą sukcesu. Swoimi spostrzeżeniami podzielili się w raporcie „Życie z astmą ciężką. Punkt widzenia pacjenta”. Publikacja powstała z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Dostępna jest na stronie internetowej Koalicji na rzecz Leczenia Astmy.

Lekarze pierwszego kontaktu powinni edukować tych, co mają astmy lżejsze, pokazując możliwe konsekwencje. Gdybym wiedział, że to nie koniec, że jest coś jeszcze, coś znacznie gorszego, że jest astma ciężka… Gdybym wiedział, jak będzie wyglądało moje życie z tą astmą, zrobiłbym wszystko, żeby do niej nie dopuścić – to opinia 39-letniego Krzysztofa. Na astmę zachorował, gdy miał pół roku. Nie wie, co to znaczy żyć bez astmy. Gdy skończył trzydziestkę, choroba przybrała u niego ciężką postać. Mierzy się także z nadwagą, polipami nosa, refluksem żołądkowo-przełykowym i nadciśnieniem.

Czytaj też:
Astma u dziecka? Lepiej wiedzieć, dlaczego i jak ją leczyć
Czytaj też:
Palimy, za mało się ruszamy, wierzymy w mity medyczne. Prof. Jankowski: Potrzebne są zmiany w stylu życia

Źródło: materiały Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia