Największa satysfakcja lekarza? Kiedy nie poznaję pacjenta wchodzącego do gabinetu

Największa satysfakcja lekarza? Kiedy nie poznaję pacjenta wchodzącego do gabinetu

Dodano: 
Dr Tomasz Rusinowicz: Nie mam wątpliwości co do tego, że chorobę otyłościową trzeba leczyć
Dr Tomasz Rusinowicz: Nie mam wątpliwości co do tego, że chorobę otyłościową trzeba leczyć
Pacjenci, którzy do nas trafiają, mają nadzieję na pomoc, jednak nie spodziewa się takiego efektu, jaki następuje Wraz ze spadkiem masy ciała zaczynamy razem z pacjentem wykreślać po kolei z listy powikłania otyłości. Ustępuje cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, chrapanie – mówi dr Tomasz Rusinowicz z Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej.

Kiedy należałoby zacząć leczyć otyłość? A właściwie: chorobę otyłościową?

Przede wszystkim otyłość powinno się rozpoznawać na wczesnym etapie choroby. Łatwo jest rozpoznać otyłość olbrzymią u osoby z BMI powyżej 40. Takie rozpoznanie stawiamy często już w momencie, gdy pacjent wejdzie do gabinetu. Zwykle taki pacjent ma już ogromną liczbę powikłań, a chcielibyśmy do tego nie dopuszczać. Aby zacząć leczyć otyłość na wczesnym etapie trzeba ją odpowiednio wcześnie rozpoznawać. Lekarze powinni wykonywać pomiary wzrostu, masy ciała i obwodu w talii. Tylko wtedy będziemy w stanie stwierdzić u pacjentów BMI przekraczający 30 lub obwód w talii u kobiet przekraczający 80 cm, a u mężczyzn 94 cm. Już wówczas należy wdrożyć kompleksowe, ale jeszcze niefarmakologiczne i niezabiegowe leczenie, to znaczy: zalecenia dotyczące stylu życia, diety, aktywności fizycznej. Pomogą one powstrzymać przyrost masy ciała, a wręcz go cofnąć. Na tym etapie będziemy w stanie zapobiec ponad 200 powikłaniom, z których znana jest zaawansowana choroba otyłościowa.

Kiedy powinniśmy pomyśleć: „Może mam otyłość i trzeba ją zacząć leczyć?”

Dobrze jest zacząć od wyliczenia wskaźnika masy ciała (BMI). Jest wiele stron w Internecie, na których są zamieszczone kalkulatory do obliczenia BMI. Jeśli zbliża się on do 30 bądź go przekracza, to należy pomyśleć, że zbliża się choroba i zacząć szukać pomocy. Jednak ponad 80% naszego społeczeństwa postrzega otyłość tylko jako defekt kosmetyczny, a nie chorobę. Staramy się to podejście zmienić, bo dopóki tak będzie, to rzeczywiście trudno rozpoczynać leczenie. Do defektu kosmetycznego można się przyzwyczaić, można odłożyć walkę z nim do kolejnych zobowiązań noworocznych. Natomiast, jeśli nazwiemy otyłość chorobą i pacjent stwierdzi: „Może jestem chory na otyłość” to drugą myślą będzie: „W takim razie powinienem zacząć szukać pomocy lekarskiej?”

Myślę, że wiele osób (szczególnie kobiet) wylicza BMI i widząc, że zbliża się do 30 lub je przekracza szuka nie lekarza, tylko diety, dzięki której się odchudzi. Co w tym złego? Są diety 1000 kcal, 1200 kcal: czy w ten sposób można sobie pomóc?

Z choroby otyłościowej człowiek się nie odchudza, ją się leczy. Leczenie otyłości powinno być wielokierunkowe. Nie powinna to być tylko dieta z Internetu bądź czasopism. Bardzo często popularne (często jednostronne) diety potrafią przynieść krótkotrwały efekt. Bardzo ładnie wygląda to na forach internetowych i w czasopismach, gdy ktoś po 3 miesiącach podaje, ile stracił kilogramów. Natomiast zazwyczaj po kilku miesiącach pojawia się zmęczenie dietą i ponowny przyrost masy ciała. My w naszym Centrum jako osoby leczące otyłość staramy się zupełnie inaczej podchodzić do tego, co nazywa się potocznie „dietą”. Dieta nie może być zbiorem zaleceń, które są dla pacjenta męczące i trudne do przestrzegania. Taką dietę da się przestrzegać przez kilka tygodni, nawet miesięcy, wyczekując jej zakończenia. W momencie zmęczenia i rezygnacji z diety następuje ponownie przyrost masy ciała. My natomiast staramy się przeanalizować dotychczasowe zwyczaje żywieniowe pacjenta, zidentyfikować te elementy, które są najbardziej szkodliwe i namówić do rezygnacji z nich, żeby większość przyzwyczajeń mogła być zachowana.

Pacjent, współpracując z nami i modyfikując dietę, w sposób ewolucyjny przechodzi w stronę zdrowego odżywiania się i zaczyna realizować nasze zalecenia.

Gdzie szukać pomocy? Gdzie leczyć otyłość?

Otyłość jest powszechną chorobą, poprzez powodowanie ogromnej liczby powikłań sprawia, że stykają się z nią prawie wszyscy lekarze. Praktycznie każdy lekarz powinien mieć elementarną wiedzę dotyczącą rozpoznawania bądź leczenia otyłości, ewentualnie powinien wiedzieć, gdzie skierować pacjenta.

Miejscem do którego pacjent powinien się zwrócić, jest lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Otyłość może leczyć lekarz POZ, jeśli ma takie kompetencje. Otyłość to choroba, która ma swój numer statystyczny E66.0, dlatego też lekarz pierwszego kontaktu może wystawić skierowanie do poradni chorób metabolicznych, do wyspecjalizowanego ośrodka, który zajmuje się leczeniem otyłości (przykładem jest nasze centrum kompleksowego leczenia otyłości i chirurgii bariatrycznej), do poradni diabetologicznej, endokrynologicznej, albo do szpitala. Są towarzystwa naukowe zajmujące się otyłością, które prowadzą rejestry certyfikowanych lekarzy, mających doświadczenie w leczeniu choroby otyłościowej. Na stronie internetowej towarzystw można znaleźć polecanych lekarzy. Istnieją też stowarzyszenia chorych na otyłość, które również prowadzą strony internetowe. Tam też można uzyskać informację, gdzie znajdują się ośrodki i lekarze zajmujący się leczeniem otyłości.

Jak długo trwa leczenie otyłości? I czy w ogóle można ją wyleczyć?

Leczenie otyłości trwa całe życie, tak jak choroba otyłościowa będzie trwała całe życie. W zależności od jej etapu i rodzaju leczenia, jest ono bardziej lub mniej intensywne. Czasem po uzyskaniu oczekiwanej masy ciała nadal towarzyszymy pacjentowi, stajemy się przewodnikami i towarzyszami nawet do końca życia. Czasami jest to tylko jedna wizyta raz w roku, żeby potwierdzić, że wszystko jest w porządku. Cały czas jesteśmy jednak obok, gotowi do pomocy, gdyby wystąpił nawrót choroby otyłościowej. Z definicji ta choroba ma tendencję do nawrotów.

Jest pond 200 powikłań choroby otyłościowej. Jakie są najpoważniejsze?

Otyłość zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 – w zależności od wskaźnika masy ciała: od ośmiu do nawet dziewięćdziesięciu razy w przypadku osób z otyłością olbrzymią. Zwiększa ryzyko nadciśnienia tętniczego, choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa, choroby zwyrodnieniowej stawów kolanowych, biodrowych. Zwiększa również ryzyko pojawienia się nowotworów – głównie raka przełyku, jelita grubego, wątroby, trzustki. Biorąc pod uwagę najgroźniejsze powikłania, możemy powiedzieć, że niestety skraca życie. Istnieją badania, które wykazują, że gdy weźmie się pod uwagę powikłania, to otyłość skróci życie nieleczonego pacjenta od 8 do 20 lat.

To bardzo dużo. Jak zachęciłby pan osoby chorujące na otyłość do diagnozowania choroby i rozpoczęcia leczenia? Powszechnie uważa się, że wystarczy dobra dieta i większa aktywność fizyczna. Z drugiej strony część osób uważa, że już nic im nie pomoże, bo wiele lat stosowali diety, jeździli na wczasy zdrowotne…

Osoba chora na otyłość powinna trafić do lekarza mającego wiedzę i doświadczenie w leczeniu otyłości. Lekarz przede wszystkim postawi rozpoznanie choroby otyłościowej, oceni jej zaawansowanie, przekona się, czy pacjent ma schorzenia, które predysponują do rozwoju otyłości bądź są jej powodem, zidentyfikuje powikłania. Razem z pacjentem ustali plan postępowania. Ważne jest, aby pacjent był partnerem lekarza w ustalaniu planu, zaakceptował go, bo wtedy w sposób naturalny będzie go realizował. Myślę, że dla pacjenta najważniejsze jest znalezienie kompetentnego, doświadczonego lekarza, który go przeprowadzi przez wszystkie meandry leczenia choroby otyłościowej.

Jakie są Pana doświadczenia leczenia choroby otyłościowej? Kim są pacjenci, którzy przychodzą do gabinetu?

Z racji tego, że pracujemy w ośrodku znajdującym się w szpitalu, bardzo często trafiają do nas pacjenci z najgroźniejszymi postaciami choroby otyłościowej, czyli z otyłością olbrzymią oraz z ogromną liczbą powikłań.. Gdy pacjent do nas trafia, to na początku, po postawieniu wszystkich rozpoznań, widzi długą listę powikłań. Potem rozpoczynamy kompleksowe leczenie, korzystając z doświadczenia i umiejętności wszystkich członków naszego zespołu – lekarzy internistów, chirurgów bariatrycznych, dietetyków, fizjoterapeutów, psychologa. Przychodzi moment, wraz z redukcją masy ciała, gdy zaczynamy razem z pacjentem z tej listy po kolei wykreślać te powikłania. To jest wspaniała chwila dla lekarza, kiedy pod wpływem znacznej redukcji masy ciała u pacjenta ustępuje cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe. Pacjent mówi, że przestał chrapać, przestał używać aparatu wspomagającego oddychanie podczas snu; zamiast ośmiu leków przyjmuje tylko dwa i to w dawkach o połowę mniejszych.

Również odczuwam ogromną satysfakcję, gdy przychodzi pacjent na wizytę kontrolną po 3-4 miesiącach i… nie poznaję go w drzwiach do gabinetu! Oczywiście, mówię to z przymrużeniem oka, bo znamy naszych pacjentów, ale… lubimy ich nie poznać, żeby pokazać, jak dużą osiągnęli redukcję masy ciała.

Otyłość to więc choroba trwająca całe życie, natomiast dziś można ją leczyć skutecznie?

Choroba otyłościowa – jak wiele chorób przewlekłych – ma swoje okresy zaostrzeń i remisji. W momencie przyrostu masy ciała (czyli zaostrzenia choroby) wprowadzamy interwencję, natomiast po uzyskaniu redukcji masy ciała wchodzimy w okres tzw. remisji, gdy choroba jest w uśpieniu. Pacjent cieszy się pełnią życia i nie ma powikłań. Chorobę leczymy całe życie, jednak najważniejsze jest to, że jesteśmy w stanie to robić skutecznie.

Pacjenci trafiają jednak do ośrodka często już po wielu próbach redukcji masy ciała. Wierzą w sukces?

Często pacjenci z otyłością olbrzymią są po wielu kontaktach ze środowiskiem medycznym, gdzie usłyszeli, że otyłość to jest ich wina i powinni jak najszybciej schudnąć. Często nikt nie wyciąga do nich ręki i nie proponuje profesjonalnej pomocy. Mają poczucie winy, są często zażenowani, wstydzą się spotykać się z innymi ludźmi, zjeść posiłek w restauracji.

Często jesteśmy dla nich pierwszymi lekarzami, którzy rozmawiają o rozpoczęciu leczenia.

Wierzą, że można im pomóc? I jak reagują, gdy widzą efekty?

Myślę, że pacjenci, którzy do nas trafiają, mają nadzieję na pomoc, natomiast część z nich nie spodziewa się takiego efektu, jaki potem następuje. Cieszymy się razem z nimi, gdy mogą zacząć nowe życie nie tylko z nowym wyglądem, ale i z nową sprawnością, zupełnie innym nastrojem. Nagle zaczynają realizować swoje hobby i zainteresowania, które wcześniej wydawały się im nierealne. Ostatnio mieliśmy pacjenta, którego marzeniem była jazda na motocyklu. Trudno sobie wyobrazić, by zrobiła to osoba, która waży 160 kilogramów. Natomiast po skutecznej redukcji masy ciała – jeździ i na motorze i robi to w sposób bezpieczny. Na każdym etapie leczenia otyłości są metody, którymi można pomóc pacjentowi i uzyskać dobry efekt terapeutyczny.

Warto leczyć chorobę otyłościową?

Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

Dr n. med. Tomasz Rusinowicz, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii, zastępca kierownika Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej, zastępca ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych w Szpitalu Czerniakowskim.

Czytaj też:
„Liczby w Polsce są zatrważające”. Leczenie coraz lepsze, ale chorych przybywa
Czytaj też:
Prof. Wyleżoł: Mamy dziś możliwości leczenia choroby otyłościowej. „To nie jest wina chorego”