Neuromedycyna: Potrzebne realne wsparcie

Neuromedycyna: Potrzebne realne wsparcie

Dodano: 
O tym, co zrobić, by zostały opracowane nowoczesne, innowacyjne leki stosowane w schorzeniach neuropsychiatrycznych, mówi dr Maciej Wieczorek, prezes zarządu Celon Pharma SA.

Kamilla Gębska: W neuropsychiatrii wciąż nie ma przełomowych, nowych leków, które oferowałyby innowację w leczeniu i poprawiły komfort życia pacjentowi. Z czego to wynika?

Maciej Wieczorek: Rzeczywiście, oprócz stwardnienia rozsianego, w którego leczeniu w ostatnich latach pojawiło się kilka innowacyjnych leków poprawiających rokowania, w pozostałych dziedzinach nie mamy żadnych przełomowych terapii. Pacjenci ze schizofrenią czy innymi schorzeniami natury psychotycznej są leczeni atypowymi neuroleptykami, dość skutecznymi w kontroli tylko pewnych domen choroby, ale niedającymi realnej szansy pełnego powrotu chorego do życia zawodowego i społecznego. Na obecnie stosowane leki przeciwdepresyjne odpowiada tylko 30-50 proc. chorych na depresję, w efekcie pacjenci po nieudanych próbach wprowadzenia kolejnego leku przeciwdepresyjnego poddawani są najcięższej próbie, kończącej się nierzadko samobójstwem. Chorobę Alzheimera leczymy lekami wprowadzonymi 20 lat temu, które tylko w niewielkim stopniu wpływają na pewne symptomy tego wciąż nieuleczalnego i w gruncie rzeczy słabo poznanego schorzenia. Każda rodzina opiekująca się osobą cierpiącą na chorobę Alzheimera musi się zmierzyć z wieloletnim, niewyobrażalnie obciążającym i traumatycznym wyzwaniem. Zmiany demograficzne dodatkowo negatywnie potęgują te zjawiska. Dlaczego doprowadziliśmy do takich zaniedbań? Napotykamy trudności natury badawczo-metodologicznej, ale winę ponosi głównie branża farmaceutyczna, która w pogoni za szybkim zwrotem z inwestycji unika bardziej ryzykownych projektów. Oczywiście przedsiębiorstwa podejmują racjonalne decyzje. Badania, w których są mierzone wskaźniki niepowodzeń projektów badawczorozwojowych, pokazują, że te indeksy w pracach nad poszukiwaniem leków stosowanych w schorzeniach układu nerwowego należą do najwyższych. Czy nie jest to moment, w którym powinniśmy jako społeczeństwa stworzyć wielkie programy wspierające badania nad mózgiem i układem nerwowym? Przygotować fundamenty pod łatwiejszą eksplorację tej dziedziny przez przedsiębiorstwa farmaceutyczne, czyli niejako przesunąć krzywą ryzyka niepowodzeń poszukiwania innowacyjnych, przełomowych leków?

Czy właśnie z tego powodu Celon Pharma SA znalazł się wśród członków założycieli Polskiej Platformy Innowacyjnej Neuromedycyny „InnoNeuroMed”?

Wraz z czołowymi naukowcami zajmującymi się w Polsce neurobiologią doszliśmy do wniosku, że tylko zjednoczeni jesteśmy w stanie wypracować spójny program wsparcia tej ważnej, ale zaniedbanej dziedziny. Istotne jest to, by nie powielać dotychczasowych błędów i neuromedycynę rozwijać zarówno na poziomie badań podstawowych i eksploracyjnych, jak i badań aplikacyjnych, których wynikiem mogą być nowe, przełomowe terapie. Dlatego platforma zrzesza zarówno czołowe instytucje naukowe, jak i najbardziej aktywne, ambitne przedsiębiorstwa zajmujące się neuromedycyną. Głównym celem platformy jest stworzenie programów, dzięki którym uzyskamy realne wsparcie w tej dziedzinie, również finansowe. Kilka tygodni temu złożyliśmy do NCBiR studium wykonalności dla stworzenia programu sektorowego wsparcia rozwoju innowacyjnej neuromedycyny. Mamy nadzieję, że nasze działania wzbudzą zainteresowanie decydentów i tak oczekiwany program zostanie uruchomiony.

Co należy zrobić, by w neuropsychiatrii oraz innych dziedzinach medycyny pojawiały się nowe, przełomowe leki?

Musimy odmitologizować problematykę rozwoju innowacyjnych leków. Według powszechnej opinii powielanej przez największe koncerny farmaceutyczne koszt rozwoju nowego leku wynosi 1-3 mld dolarów. Tymczasem faktyczne koszty pieniężne to 10-40 proc. tej kwoty. Przy czym można zauważyć prawidłowość – realnie ponoszone koszty są przede wszystkim zależne od wielkości i czasu trwania programów klinicznych. Większość kosztów to te finansowe, utracone korzyści itp. Dzisiaj przeszło 60 proc. innowacyjnych leków nie powstaje jednak w największych koncernach farmaceutycznych, ale w małych i średnich laboratoriach. Doprowadzają one swoją innowacyjną terapię do fazy proof of concept i sprzedają wielkim koncernom prawa licencyjne i dystrybucyjne za sowite wynagrodzenia i partycypacje w przyszłych zyskach. Gra więc nie jest zero-jedynkowa. Praktycznie na każdym etapie rozwoju projektu można go skomercjalizować, tworząc wysoką wartość dodaną. Oczywiście kluczowe jest profesjonalne zarządzanie portfolio takich projektów badawczych. ■

Okładka tygodnika WPROST: 18/2015
Więcej możesz przeczytać w 18/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0