Lek AstraZeneca przeciw COVID wkrótce w Polsce? Piotr Najbuk: Nie zapominajmy też o długu zdrowotnym

Lek AstraZeneca przeciw COVID wkrótce w Polsce? Piotr Najbuk: Nie zapominajmy też o długu zdrowotnym

Dodano: 
Piotr Najbuk – dyrektor ds. relacji zewnętrznych AstraZeneca
Piotr Najbuk – dyrektor ds. relacji zewnętrznych AstraZeneca / Źródło: Materiały partnera
Nowy lek AstraZeneca przeciw COVID-19 już wkrótce może być dostępny w Polsce. – Inne nasze leki pomagają zwalczać choroby, które są największymi zagrożeniami dla Polaków, jak niewydolność serca, cukrzyca, rak płuca. Dbamy o bezpieczeństwo lekowe, angażujemy się też w poprawę polskiego systemu ochrony zdrowia – mówi Piotr Najbuk, dyrektor ds. relacji zewnętrznych AstraZeneca.

Mija rok, od kiedy pojawiły się pierwsze szczepionki przeciw COVID-19, m.in. AstraZeneca. Wiązano z nimi ogromne nadzieje, jeśli chodzi o zakończenie pandemii. Pamięta pan moment, gdy szczepionki pojawiły się w Polsce?

Szczepionka AstraZeneca była jedną z pierwszych trzech, które pojawiły się na polskim rynku. To było długo wyczekiwane wydarzenie, zarówno przez firmę, jak i przez pacjentów. Dostarczenie szczepionki podczas największego kryzysu systemu opieki zdrowotnej było dla nas bardzo ważne. Początkowo sprawa była skomplikowana, ponieważ rozwijaliśmy możliwości produkcyjne i łańcuch dostaw. Jednak sam fakt, że tak szybko udało się opracować, przebadać, wytworzyć szczepionkę i ją dostarczyć, był ogromnym osiągnięciem. Jako zespół AstraZeneca czuliśmy dumę z tego powodu, ale też ogromne poczucie odpowiedzialności: chcieliśmy jak najlepiej pomóc pacjentom i personelowi medycznemu.

Długo wyczekiwanym przełomem, na który dziś czekają pacjenci i lekarze, są leki przeciw COVID-19. AstraZeneca ma lek, który można stosować w tzw. profilaktyce preekspozycyjnej. Co to oznacza? I kiedy polscy pacjenci mają szansę na możliwość zastosowania tej terapii?

Na całym świecie trwają intensywne badania nie tylko nad szczepionkami i ich modyfikacjami w kontekście nowych mutacji SARS-CoV-2, ale również nad innymi opcjami profilaktycznymi i terapeutycznymi. Mamy wielu kandydatów na leki o różnym sposobie działania i różnych wskazaniach.

Nie ma wątpliwości, że szczepienia są pierwszą linią obrony przeciw COVID-19. Problemem jest jednak to, że część osób może nie odpowiadać na szczepienia: nie wytwarzać odpowiedniej ilości przeciwciał. Muszą one być chronione przed COVID-19 w inny sposób. To np. pacjenci z nowotworami hematologicznymi, oczekujący na przeszczepienie narządów lub po przeszczepie. Mają głęboki deficyt odporności, dlatego nie wychodzą z domu, nie spotykają się z rodziną czy bliskimi, gdyż obawiają się zakażenia. Ok. 2 proc. populacji ma poważne zaburzenia odporności. Te osoby są szczególnie narażone na ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 i zgonu. Dla nich profilaktyka preekspozycyjna, czyli przed ekspozycją na wirusa Sars-COV-2, może mieć kluczowe znaczenie.

Dlatego oprócz dalszego udoskonalania szczepionki pracujemy też nad innymi rozwiązaniami. Jeden z naszych leków (został już dopuszczony do obrotu m.in. w USA i Francji) to kombinacja długodziałających przeciwciał, podawana pacjentom, którzy w celu ochrony potrzebują gotowych przeciwciał. Jest to inna metoda profilaktyki. Mamy nadzieję, że tego rodzaju nowe opcje profilaktyczne i terapeutyczne będą już wkrótce dostępne dla polskich pacjentów, szczególnie dla tych najbardziej zagrożonych ciężkim przebiegiem COVID-19.

System ochrony zdrowia jest dziś obciążony nie tylko pandemią; inne choroby atakują ze zdwojoną siłą, co widać po liczbie nadmiarowych zgonów, z których wiele nie jest spowodowanych COVID-19. Czy firmy farmaceutyczne mogą podjąć jakieś działania wspomagające systemy ochrony zdrowia?

Mamy bogate portfolio produktów, które pomagają w stawieniu czoła kluczowym wyzwaniom zdrowotnym, takim jak rak płuca, rak jajnika, niewydolność serca, cukrzyca, przewlekła choroba nerek, astma oskrzelowa. To przykłady chorób cywilizacyjnych, w których jako firma mamy odpowiedź terapeutyczną i staramy się wspierać pacjentów. Nasze leki odpowiadają na kluczowe problemy zdrowotne, są przeznaczone dla bardzo dużych grup pacjentów. Weźmy np. niewydolność serca, która jest jedną z najczęstszych przyczyn hospitalizacji, których można by uniknąć dzięki odpowiedniemu leczeniu. Warto podkreślić, że cały czas, od początku pandemii, bardzo dbamy o bezpieczeństwo lekowe pacjentów: dostępność do naszych produktów była niezakłócona, nawet w najtrudniejszym okresie pandemii.

Angażujemy się też w szereg inicjatyw mających na celu wsparcie pacjentów w dostępie do świadczeń. Przykładem jest kampania Onkotaxi: pomagaliśmy w transporcie ciężko chorych pacjentów onkologicznych do miejsca udzielania świadczeń. Wspieramy też projekty budujące świadomość pacjentów, takie jak: „Nie #ZostańwDomu z Zawałem”, „Rak nie poczeka”. Zależało nam na uświadomieniu pacjentów, by szukali pomocy medycznej w stanach nagłych, które mogą grozić zgonem.

Angażujemy się też w działania o charakterze systemowym: taki paradygmat działań zaczyna obowiązywać w większości odpowiedzialnych firm farmaceutycznych. Wychodzimy poza model dostarczania tylko technologii lekowych, chcemy być też partnerem systemu opieki zdrowotnej. Przykładem jest nasz udział w Warsaw Health Innovation Hub (WHIH). To partnerstwo publiczno-prywatne nowej generacji, na miarę XXI wieku: pod auspicjami Agencji Badań Medycznych partnerzy publiczni i prywatni pracują razem, identyfikując problemy w ścieżce pacjenta i je rozwiązując. Kolejną naszą inicjatywą jest PHSSR: partnerstwo na rzecz zrównoważenia i odporności systemów ochrony zdrowia, projekt zainicjowany we współpracy z London School of Economics i Światowym Forum Ekonomicznym. Ma na celu wypracowanie rekomendacji dla systemów opieki zdrowotnej. Polska była jednym z ośmiu krajów, dla których zostały stworzone takie rekomendacje na etapie pilotażowym.

Jakie są na dziś najważniejsze rekomendacje dla polskiego systemu ochrony zdrowia?

Wytyczne zostały przygotowane przez zespół niezależnych ekspertów, pod kierownictwem dr n. ekon. Małgorzaty Gałązki-Sobotki z Uczelni Łazarskiego i prof. Iwony Kowalskiej-Bobko z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pełen raport jest dostępny na stronie internetowej projektu. Rekomendacji jest wiele, dla mnie jedną z najważniejszych jest zwiększenie elastyczności i redefinicja kompetencji pracowników medycznych, w celu poprawy funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej. Takie zmiany już się dokonują: to np. umożliwienie wykonywania kwalifikacji do szczepień i realizacja szczepień ochronnych. Już dziś może to robić nie tylko lekarz, ale też np. pielęgniarka, farmaceuta.

Czy rozpoczęła się już realizacja pierwszych programów w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego AstraZeneca w Warsaw Health Innovation Hub?

Opracowaliśmy i przedstawiliśmy już dwa projekty, obecnie są one w fazie uzgodnień z Agencją Badań Medycznych i pozostałymi partnerami publicznymi. Alokowaliśmy odpowiednie środki i, jako partnerzy, jesteśmy zdecydowani na realizację tych projektów. Jeden z nich dotyczy usprawnienia diagnostyki i leczenia raka płuca. Mamy nadzieję, że jego realizacja wkrótce się rozpocznie. Zadaniem partnerów strategicznych, którzy działają w ramach projektu WHIH, jest zidentyfikowanie problemów w ścieżce pacjenta, znalezienie ich rozwiązań, przetestowanie i wdrożenie tak, by przyniosły mierzalne efekty w czasie 12 miesięcy. Nie mówimy więc o projektach, które trwają przez wiele lat bez konkretnego efektu dla pacjenta, tylko o szybkim, pragmatycznym wdrożeniu innowacji – z korzyścią dla pacjentów. Mierzalnym efektem może być np. skrócenie czasu oczekiwania na świadczenie, opóźnienie progresji choroby.

Jakie widzi pan dziś, w czasie czwartej fali COVID-19, najważniejsze wyzwania stojące przed polskim systemem ochrony zdrowia?

Na pewno największy wyzwaniem jest pandemia COVID-19, która nie odpuszcza; istnieje bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia wielu osób. Dużym wyzwaniem jest również dług zdrowotny, który zaciągnęliśmy jako społeczeństwo. Niestety, on się powiększa, co widać po liczbie procedur medycznych, np. kardiologicznych, które nie zostały zrealizowane. Największe wyzwania to więc pokonanie epidemii COVID-19 i poukładanie systemu w taki sposób, by był on bardziej zrównoważony i odporny, zapewniał leczenie także pacjentom, którzy w ostatnim czasie nie otrzymali świadczeń. Dużym wyzwaniem w Polsce są też ciche epidemii, które mają miejsce na naszych oczach: niewydolności serca oraz przewlekła choroba nerek. Obawiam się, że po czwartej fali te problemy się jeszcze nawarstwią. Dlatego musimy przywrócić równowagę systemu ochrony zdrowia.


Piotr Najbuk jest dyrektorem ds. relacji zewnętrznych AstraZeneca. Z wykształcenia lekarzem, prawnikiem i ekonomistą.
Źródło: AstraZeneca
 0

Czytaj także