Czy można wyleczyć raka ciecierzycą? Dziennikarze TVP Info na tropie hochsztaplerów

Czy można wyleczyć raka ciecierzycą? Dziennikarze TVP Info na tropie hochsztaplerów

Dodano: 2
Wahadełko
Wahadełko / Źródło: Pixabay / poupoune05
Leczenie raka ciecierzycą, pietruszką, czy metodami na odległość – to tylko niektóre z metod, jakimi pseudouzdrowiciele próbują leczyć ciężko chorych ludzi. Dziennikarze programu „Alarm” w TVP Info postanowili przyjrzeć się bliżej ich działalności.

Dziennikarka Marzena Sienkiewicz 10 lat temu usłyszała diagnozę: nowotwór szyjki macicy. „To było dla mnie jak wyrok. Ja miałam małą córkę, która chodziła wtedy do przedszkola, całe życie przed sobą. I zupełnie nie wiedziałam, co robić. Nawet nie przypuszczałam, że mogę być chora. Myślałam o tym, że jak nie zadziała normalna medycyna, to zwrócę się w stronę niekonwencjonalnej, bo dla mnie najważniejsze było to, żeby przeżyć. Całe szczęście normalna, konwencjonalna medycyna zdziałała cuda”.

Jednak nie każdy przypadek jest możliwy do wyleczenia, a wielu załamanych i wyczerpanych chemioterapią pacjentów szuka pomocy u innych źródeł. Zdesperowani chorzy trafiają w ręce oszustów, którzy przekonują, że tzw. medycyna alternatywna zdziała cuda, a przy tym za swoje „usługi” pobierają wysokie kwoty od naiwnych pacjentów. Dziennikarze TVP Info postanowili odwiedzić uzdrowicieli i przekonać się, jak rzeczywiście wygląda to „leczenie”.

W rozmowie z jedną z uzdrowicielek dziennikarka zasugerowała nowotwór w lewej piersi. Znachorka odpowiedziała, że jest on efektem problemów ze sobą oraz życiowych. Ku niedowierzaniu potencjalnej pacjentki dodała, że rak jest skutkiem problemów psychicznych. – Czy medycyna wyleczyła jakąkolwiek chorobę? Jeżeli lekarze nie mają już innego wyjścia, to jedynie musi organizm zacząć pracować, jedynie poprzez oczyszczanie toksyn z organizmu – przekonują inni.

Czytaj też:
Ekspert: Nowe terapie leczenia raka nerki niedostępne w Polsce

4000 zł za kroplówki

Uzdrowiciel z Kłodzka przedstawiony jako Jan P. podaje: „Raz w tygodniu trzeba przyjechać na pół dnia, wtedy robimy akupunkturę, dajemy suplementy, dajemy kroplówki z magnezu, z witaminy C i właśnie posiedzenie w komorze normobarycznej. Koszt całości to jest około 4000 złotych”. Samozwańczy cudotwórcy korzystają z tego, że dla chorych koszty nie mają znaczenia. Zapłacą każdą cenę i chcą spróbować każdej, nawet najbardziej absurdalnie brzmiącej metody. – Takie metody dają nadzieję przede wszystkim: nadzieję w trudnym procesie, jakim jest leczenie onkologiczne - nadzieję na polepszenie tej sytuacji – mówi psycholog Zuzanna Podkowicz.

Glejak skutkiem obecności pasożytów w mózgu?

Dziennikarze sprawdzili jeszcze jedno miejsce, tym razem w Warszawie. Chcieli dowiedzieć się, w jaki sposób można wyleczyć jeden z najbardziej groźnych nowotworów mózgu. Uzdrowiciel podał, że glejak jest glejakiem, to są komórki stojące na straży bariery krew-mózg. To znaczy, że był jakiś patogen, pasożyt lub wirus, nadal patogen można to nazwać, który usiłował przedrzeć się do mózgu i został wychwycony przez komórkę glejową. U mnie wizyta kosztuje 250 złotych i to jest godzina czasu, a potem musicie wejść i zakupić sobie wszystkie niezbędne preparaty.

Rozmowę z uzdrowicielem dziennikarze odtworzyli drowi n. med. Jarosławowi Bilińskiemu, lekarzowi hematoonkologowi z Naczelnej Izby Lekarskiej. Zdaniem autorów materiału był wyraźnie zaskoczony nowymi medycznymi teoriami. - Używają takich skomplikowanych słów po to, żeby wytworzyć aurę jakiegoś wielkiego znawstwa. Tutaj słyszymy, że pasożyt może powodować glejaka. Nie znam dowodów naukowych na to, żeby pasożyt zagnieżdżający się w mózgu powodował glejaka – powiedział dr Biliński. -Taka osoba mówi pacjentowi: „to spowodował pasożyt, ja ci dam lekarstwo w postaci witaminy C i trutki na pasożyta i wyleczę ci raka. Taki pacjent dostaje wiadomość w postaci bardzo prostej: wiem, co się stało, wiem, jak to wyleczyć, pomogę ci, będzie dobrze. Pacjent w pewnym momencie ulega – dodał specjalista.

Czytaj też:
Wszystko, co musisz wiedzieć o raku prostaty. Odpowiada Kierownik Oddziału Urologii

Geny? To „temat zastępczy”

Uzdrowiciel z Warszawy kontynuuje, że nie ma nic takiego jak geny, nawet gdyby pani to lekarz powiedział, to jest temat zastępczy, ponieważ jego to zwalnia z dalszego tłumaczenia. W innym gabinecie dziennikarze usłyszeli o innowacyjnej, dotąd nieznanej w tradycyjnej medycynie metodzie „leczenia raka na odległość". – Mogę podać pani telefon do osoby, która na odległość wspomaga. Potem wyślecie mu jakieś pieniądze. – Ale na odległość w jaki sposób? – To jest pan, który się zajmuje radiestezją. Pan po prostu bierze i oczyszcza organizm, i to robi przez narzędzia, czyli przez wahadełko.

O metodzie na odległość opowiedział także Władysław W., bioenergoterapeuta. - Ja na odległość zdejmuję tę chorobę z ciała, że na ciele jest ta choroba i wewnątrz, muszę to wyjąć i spalić. Będziecie mieli, to wyślecie 100 złotych i więcej nie trzeba – stwierdził.

Okłady z moczu i zgniły nos

Dr Biliński opowiedział o przypadku, który zakończył się odpadnięciem nosa po leczeniu metodami alternatywnymi. - Taką pacjentkę też miałem, której odpadł dosłownie nos, wygniła jej dziura w miejscu, w którym normalnie człowiek ma nos, ponieważ trzy lata stosowała babkę lancetowatą i okłady z moczu – mówił. - Te osoby mogą wierzyć w skuteczność swoich metod, bo przecież w jakiś sposób są w stanie je wytłumaczyć, przekonać innych ludzi do tego. Nie przekonasz ludzi, jeśli w coś nie wierzysz – komentowała psycholog Zuzanna Podkowicz.

Do tematu leczenia raka pietruszką odniósł się również Tomasz Osuchowski, prezes Fundacji Spełnionych Marzeń, która od kilkunastu lat działa na rzecz dzieci i młodzieży chorej na nowotwory. - Nie ma udokumentowanych badań, że ciecierzyca, pietruszka i Bóg wie, co jeszcze, sprawi, że jesteśmy czy będziemy zdrowi – podkreślił.

Biliński: „To na pewno szkodzi”

- Terapie, które zupełnie nie mają śladów w piśmiennictwie naukowym nie mogą być polecane, bo wtedy lekarz nie leczy zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną, tylko z jakimiś gusłami, wierzeniami, pomysłami, różnego rodzaju zabobonami - a nie medycyną opartą na faktach. I to szkodzi, to na pewno szkodzi - dodał dr Tomasz Biliński.

Najdotkliwiej przekonali się o tym rodzice półrocznej Magdy z Brzeznej spod Nowego Sącza. Dziecko po leczeniu u szamana zmarło. Przez dłuższy czas sprawą żyły media.

Czytaj też:
Jeśli komórka wyewoluuje w raka z powodów innych, niż mutacja genetyczna, proces ten można odwrócić

Źródło: TVP Info
 2
  • Szczerze to pierwszy raz o czymś takim słyszę tak naprawdę. Jeśli jesteśmy chorzy czy jest podejrzenie że coś nam jest to trzeba zrobić całą diagnostykę i wtedy okaże się co nam tak naprawdę jest. Ja to cieszę się, że jest coś takiego jak żel papilocare który pomaga mnie, ale myślę że wielu kobietom też, pozbyć się zmian wywołanych przez wirusa hpv.
    Dodaj odpowiedź 21 0
      Odpowiedzi: 0
    • To jak TVPiS tak muwi to wszyscy wiemy i każdy wie że jest naodwrut! Ale dotego tszeba myśleć a nie bezmyśnie paczeć w gupoty!
      Dodaj odpowiedź 0 2
        Odpowiedzi: 0

      Czytaj także