Ukryty wróg płodności

Ukryty wróg płodności

Dodano: 
Na endometriozę cierpi nawet połowa kobiet, które nie mogą zajść w ciążę. Większość nie wie, że jest chora.

Anna od pięciu lat bez skutku starała się o dziecko i żadne badania nie były w stanie wyjaśnić przyczyn niepowodzenia. Laparoskopia, czyli operacja zwiadowcza polegająca na wprowadzeniu do macicy sondy zakończonej kamerą, miała dopełnić diagnostyki niepłodności. – Nigdy nie zapomnę miny lekarza, który mnie badał przed operacją. Stwierdził, że komórki endometrialne całkowicie wrosły mi w jelito grube, i zapytał, czy ma je wyciąć, czy będę jeszcze próbować zajść w ciążę – opowiada 30-latka. Po operacji dowiedziała się, że jej jajowody są całe w zrostach, a szansę na potomstwo praktycznie daje jej tylko in vitro, ale trzeba je wykonać niezwłocznie, bo choroba postępuje błyskawicznie. – Rzeczywiście. Niecały rok wcześniej miałam robione HSG, badanie przepływu przez jajowody, i wszystko było w porządku. Myślałam wtedy, że nawet gdybym musiała poddawać się in vitro, mam na to jeszcze trochę czasu – opowiada Anna.

CENA BYCIA KOBIETĄ

Endometrioza dotyka nawet co ósmą kobietę, a co trzeciej chorej utrudnia lub uniemożliwia zajście w ciążę. O chorobie wspomnianej po raz pierwszy w 1690 r., a powszechnie leczonej dopiero od kilkudziesięciu lat, wciąż wiadomo niewiele. Spośród sześciu hipotez na temat jej powstawania najpopularniejsze są dwie. Według teorii implantacji komórki endometrium, czyli błony śluzowej macicy, wędrują na zewnątrz i wszczepiają się w jajniki, jajowody, pęcherz moczowy, jelito grube, wyrostek robaczkowy, a czasem nawet w opłucną czy oko. Kolejna teoria szuka przyczyn choroby w wadliwym układzie immunologicznym. To za jego sprawą komórki wyściółki otrzewnej zamieniają się w tkanki przypominające błonę śluzową macicy. Tkanki te, mimo zmiany miejsca, podczas cyklu miesiączkowego zachowują się tak jak w macicy. Podlegają zmianom hormonalnym, a raz w miesiącu zaczynają krwawić. Krew, nie znajdując ujścia, gromadzi się, tworząc skrzepy, zrosty i torbiele, powiększające się z każdą miesiączką i zwykle powodujące ból.

Ale wiele kobiet traktuje te dolegliwości jako naturalny objaw „trudnych dni”. Potrafią mdleć, leżeć z termoforem i zwalniać się z pracy, ale nie idą z tym do lekarza. Nic dziwnego. Wciąż wielu lekarzy tłumaczy, że „taka jest cena bycia kobietą”. A jeśli żadna wada anatomiczna nie potwierdza dolegliwości, potrafią uznać pacjentkę za nadwrażliwą i zalecić podwójną dawkę środka rozkurczowego. Inne, jak Anna, nie odczuwają w ogóle bólów miesiączkowych, za to narzekają na brzuch, kręgosłup, dyskomfort podczas stosunku. – Od kilku lat miałam problemy z żołądkiem. Tak mi się przynajmniej wydawało. Co chwila łapałam grypy jelitowe. Znajomi żartowali, że jak coś fruwa w powietrzu, ja pierwsza to chwycę, i tak było. Miałam też przewlekłe biegunki, ale obwiniałam za to intensywne odchudzanie, kiedy byłam nastolatką – opowiada. Internista leczył ją już na zapalenie żołądka, stosował terapię antybiotykami, by wreszcie stwierdzić zespół jelita drażliwego. Nawet kiedy dostała ostrego bólu jajnika i wylądowała w izbie przyjęć, lekarz uznał, że to pęcherzyk po owulacji. Pół roku później przed operacją okazało się, że jej jelito grube działało źle, bo było zajęte przez endometriozę. Sąsiadki Anny z sali pooperacyjnej leczyły się u urologów i gastrologów, za każdym razem na coś niezwiązanego ze zwyrodnieniem komórek macicy.

Wiele z nich było już po pięćdziesiątce, zdążyły więc urodzić dzieci i przejść menopauzę. Jej rówieśniczki leczyły zmiany endometrialne w bliznach po operacji, np. cesarskim cięciu. Tylko ona usłyszała, że może nie mieć dzieci. – Na szczęście lekarz, który mnie operował, zalecił natychmiastową wizytę w klinice in vitro. Po roku urodziłam zdrową córeczkę – opowiada.

NIE ZAWSZE OPERACJA

Oficjalne statystyki mówią, że z niepłodnością zmaga się co trzecia kobieta z endometriozą, ale część specjalistów mówi o 40-50 proc., a to oznacza nawet kilkadziesiąt milionów kobiet na całym świecie, bo liczbę wszystkich mieszkanek globu dotkniętych schorzeniem szacuje się na 176 mln.

Spora część przy odpowiednim leczeniu miałaby szansę na dziecko. To jednak wciąż zawodzi. Do Tomasza Rokickiego, dyrektora medycznego Europejskiego Centrum Macierzyństwa „InviMed”, regularnie zgłaszają się kobiety, u których endometriozę wykryto za późno albo wykonano niepotrzebną operację. – Po zabiegu słyszą, że usunięto zmiany, zrobiono porządek, teraz jest ładnie i mogą bez problemu starać się o dziecko. Tymczasem przeważnie w środku nie ma ani porządku, ani nie jest ładnie, a operacja utrudniła starania – mówi dr Rokicki. Uważa, że każda pacjentka czy para, która ma w planie dziecko, powinna przed operacją porozmawiać z lekarzem o zagrożeniach i zdecydować, czy nie pobrać wcześniej komórek jajowych i nie poddać ich zapłodnieniu in vitro. – Endometrioza jest chorobą niewyleczalną. Może być wyciszona, wytłumiona, zoperowana, ale u większości pacjentek prędzej czy później nawraca, a tempo nawrotów jest indywidualne, może być wolne, ale też błyskawiczne. Niekiedy w krótkim czasie po operacji usunięcia torbieli zmiany są większe niż przed – przestrzega dr Rokicki.

Profesor Ewa Barcz z Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zgadza się, że operacja w przypadku endometriozy nie zawsze jest wskazana. – Nie każdą torbiel powinno się operować. Wielokrotnie wycięcie torbieli u kobiety starającej się o dziecko zmniejsza jej rezerwę jajnikową, a przez to szanse na zajście w ciążę – mówi prof. Barcz. Na szczęście nawet w najmniej wyspecjalizowanych szpitalach wiedzą już, że u chorych nie wolno całkowicie usunąć jajników, co wykonywano jeszcze 30 lat temu. Pozbawiona hormonów kobieta wchodzi w menopauzę, co grozi poważnymi komplikacjami zdrowotnymi, nadciśnieniem, udarem albo zawałem.

TERAPIA KOMPLEKSOWA

Leczenie wciąż pozostawia jednak wiele do życzenia, a Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem, bo tylko kilka krajów europejskich dysponuje centrami terapii endometriozy. – Uważa się, że w 40-milionowym kraju powinny być co najmniej cztery ośrodki specjalizujące się tylko w leczeniu endometriozy. Ideą jest terapia kompleksowa przez cały okres życia kobiety. Inaczej leczy się dziewczynę, która ma 18 lat, a inaczej tę samą kobietę 10 lat później. Chodzi o to, by odpowiedzieć na potrzeby pacjentki adekwatnie do jej sytuacji czy planów prokreacyjnych – tłumaczy prof. Ewa Barcz. Do prowadzonej przez nią w Warszawie poradni endometriozy trafiają głównie przypadki najcięższe, kobiety z długą historią medyczną, po kilku operacjach, które nie przyniosły efektu, nieskutecznie leczone przeciwbólowo. Poradnię traktują jak ostatnią deskę ratunku. Również dr Rokicki przyjmuje kobiety, które po latach niewłaściwego leczenia mają nikłe szanse na dziecko, nawet z in vitro. – Tam, gdzie to możliwe, podejmujemy starania. Często jest to walka niezwykle heroiczna – przyznaje. Dlatego ważne jest, by lekarze nauczyli się tę chorobę rozpoznawać. I to nie tylko ginekolodzy, lecz także lekarze rodzinni, interniści, gastrolodzy, urolodzy, a nawet ortopedzi, którzy powinni brać pod uwagę także ból endometrialny.

W terapii chodzi o dwie rzeczy, które często wzajemnie się wykluczają: zachowanie lub przywrócenie płodności i życie w jak najlepszym komforcie, bez bólu. Ból eliminują leki hamujące owulację, czyli typowe pigułki antykoncepcyjne, lub środki o nieco bardziej skomplikowanym składzie, które przy endometriozie są refundowane i kosztują ok. 3,50 zł.

Doktor Tomasz Rokicki uważa, że pacjentki muszą wiedzieć, że to choroba na całe życie, a lekarz przeprowadzający operację powinien im przedstawiać scenariusz terapii na kolejne lata. Muszą mieć świadomość nawrotu, wiedzieć, że ciąża i okres laktacji, kiedy w organizmie przeważa progesteron, zabójczy dla ognisk endometriozy, nie eliminują jej na zawsze. Według amerykańskich badań skutki choroby łagodzi dieta bogata w owoce i warzywa, wyłączająca mięso, nabiał, słodycze, tłuszcze nasycone, a także kawę i słodzone napoje. – Endometrioza to forma zapalenia. Przebiega z odczynem zapalnym komórkowym. Pomagają jej zapobiegać antyoksydanty. Wskazana jest dieta śródziemnomorska – mówi prof. Ewa Barcz. Od 2 do 8 marca obchodzony jest na całym świecie Tydzień Świadomości Endometriozy. Polskie Stowarzyszenie Endometrioza zaprasza na bezpłatne konsultacje ze specjalistami w stołecznych poradniach (więcej informacji na stronie PSE.aid.pl). ■

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 10/2015
Więcej możesz przeczytać w 10/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także