Dłużej się nie dało odwlekać

Dłużej się nie dało odwlekać

Dodano: 
Projekt ustawy o in vitro dyskryminuje osoby samotne, homoseksualne i same dzieci. Ale dobrze, że jest – mówi Anna Krawczak, prezeska Stowarzyszenia Nasz Bocian.

Po dziesięciu latach projekt ustawy o in vitro wreszcie trafi pod głosowanie Sejmu. Satysfakcja?

Nadal nie do końca wierzę, że wejdzie w życie. Jak pisała Rodziewiczówna, między ustami a brzegiem pucharu wiele się może wydarzyć. Będę się cieszyć wtedy, kiedy ustawa zostanie przegłosowana. Oczywiście, to już ogromny sukces, bo przez ostatnie dziesięć lat żaden z siedmiu dotychczasowych projektów – a wśród nich społeczny, Joanny Senyszyn, Jarosława Gowina, Jana Dziedziczaka, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej czy ówczesnego Ruchu Palikota – nie trafił do czytania w parlamencie. Część z nich nie miała na to najmniejszych szans, i to nie ze względu na zawartość merytoryczną, a z powodu układu sił politycznych, a może braku woli politycznej, by zająć się in vitro na poważnie. Ale dobrze, że powstawały, bo budowały nam kontekst debaty o in vitro i tworzyły kulturę tej debaty.

Dlaczego zajął się nim rząd Ewy Kopacz?

Więcej możesz przeczytać w 12/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0