Choroba ukryta w płucach

Choroba ukryta w płucach

Dodano: 
Może na nią cierpieć nawet 2,5 mln Polaków. Zdecydowana większość jednak nie zdaje sobie z tego sprawy. I choć jest równie częsta jak cukrzyca, Polacy wiedzą o niej bardzo mało. Chodzi o POChP – przewlekłą obturacyjną chorobę płuc.

Z najnowszego raportu z badań Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc i TNS Polska na temat przewlekłej obturacyjnej choroby płuc w świadomości polskiego społeczeństwa wynika, że z określeniem POChP zetknęło się zaledwie trzech na stu Polaków. Co więcej, nawet w tej wąskiej grupie osób większość nie potrafi prawidłowo rozwinąć skrótu i nie do końca zdaje sobie sprawę, na czym dokładnie choroba polega.

PAPIEROSY DUSZĄ

Profesor Paweł Śliwiński, ekspert w dziedzinie chorób płuc, kierownik IV Kliniki Chorób Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie i autor raportu o POChP tłumaczy: – Wdychanie czynników drażniących, w tym dymu tytoniowego, inicjuje stan zapalny w oskrzelach, prowadząc do ich zwężenia i stopniowego zmniejszania pojemności płuc. Zmniejszająca się pojemność płuc jest z kolei przyczyną wystąpienia po kilkunastu latach duszności wysiłkowej. POChP – mówiąc najprościej – to trwałe ograniczenie przepływu powietrza przez drogi oddechowe. Pierwszym objawem choroby jest zwykle poranny kaszel ze skąpym wykrztuszaniem. Pojawia się na wiele lat przed dusznością wysiłkową. Natomiast w późnym stadium choroby człowiek nie jest w stanie wykonać tak prostych czynności jak ubieranie się czy kąpiel, a duszność może odczuwać również wtedy, gdy nie podejmuje wysiłku fizycznego. Niestety, większość chorych zgłasza się do lekarza dopiero wówczas, kiedy zaczyna się dusić.

Profesor Bolesław Samoliński, założyciel Fundacji na rzecz Zdrowego Starzenia Się, przewodniczący Rady Polityki Senioralnej przy ministrze pracy i polityki społecznej, specjalista zdrowia publicznego, nie ma wątpliwości: – POChP to choroba populacyjna, śmiertelna. Już teraz jest czwartą przyczyną zgonów na świecie. Tylko w Europie są miliony ofiar tej choroby, a wszystko wskazuje na to, że skala problemu będzie rosła – mówi.

Mimo że POChP jest tak powszechna i groźna, znaczna większość Polaków nic nie wie o tej chorobie. – Kompletny brak świadomości tej choroby w społeczeństwie jest główną przeszkodą w jej wczesnym wykryciu – uważa prof. Paweł Śliwiński. – Pierwsze objawy choroby, kaszel i wykrztuszanie nie budzą większego niepokoju wśród palących papierosy, a to właśnie palenie tytoniu jest najważniejszą przyczyną rozwoju POChP.

Badania potwierdzają: przewlekła obturacyjna choroba płuc zupełnie nie jest kojarzona z nikotynizmem. Niejednokrotnie także wśród lekarzy. – Przychodzi 60-letni pacjent do lekarza, skarży się, że podczas wysiłku dostaje zadyszki. Mówi, że pali papierosy. Często lekarz w pierwszej kolejności myśli: serce! I mamy cały kalejdoskop badań kardiologicznych. Tymczasem wystarczy zrobić jedno proste badanie – spirometrię, żeby wstępnie ocenić, czy rzeczywiście możemy mieć do czynienia z POChP – mówi dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP.

LEKI I KOSZTY

Badania pokazują, że POChP sprawia, że większość chorych rezygnuje z aktywności, spada ich samoocena, czują się starzy, nieatrakcyjni i wręcz bezużyteczni. Postrzegają chorobę jako przyczynę różnorakich ograniczeń aktywności, zwłaszcza sprawności fizycznej, utraty atrakcyjności cielesnej (częściej kobiety) i wizerunku silnego, opiekuńczego człowieka (mężczyźni). Choroba ogranicza ich zaufanie do możliwości własnego organizmu i zmusza do podporządkowania się rygorom uciążliwej terapii. Wymaga też przewartościowania życia, wyobcowuje i co istotne – generuje obciążenia finansowe. – Podstawą leczenia POChP są leki rozszerzające oskrzela – cholinolityki i beta2- mimetyki – mówi prof. Śliwiński. Ostatnio pojawiły się także terapie skojarzone łączące obie substancje. Niestety nie wszystkie z nich są odpowiednio refundowane i w związku z tym dla wielu chorych – często emerytów – są zwyczajnie nieosiągalne finansowo. Trzeba pamiętać, że ludzie z tej grupy wiekowej cierpią na wiele chorób, a POChP jest zwykle tylko jedną z nich, na przykład obok cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, więc zdarza się, że nie wykupują wszystkich lekarstw, bo ich na to nie stać.

Do tego dochodzą koszty pośrednie, które niesie z sobą POChP – wielu chorych korzysta z rent inwalidzkich, a programy rehabilitacyjne, które w wielu przypadkach mogłyby pomóc w usprawnieniu pacjentów, kuleją z powodu słabego finansowania przez NFZ. Z tego samego powodu nie funkcjonuje skuteczne poradnictwo antytytoniowe. Z raportu wynika, że równo połowa Polaków nie ma wiedzy na temat tego, czy możliwa jest profilaktyka przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, a co siódmy badany jest przekonany, że chorobie nie można zapobiec. Profesor Śliwiński zwraca uwagę, że dopiero duszność jest tym objawem, który na tyle zaczyna niepokoić chorego, że decyduje się na wizytę u lekarza. – Niestety duszność pojawia się w POChP najczęściej wtedy, kiedy ok. 40-50 proc. pojemności płuc zostało bezpowrotnie utracone – mówi.

Tak było w przypadku znanego polskiego artysty fotografika Zbigniewa Furmana, u którego POChP zdiagnozowano ponad 10 lat temu. Palił wówczas dwie paczki mocnych papierosów dziennie. Do lekarza poszedł, kiedy zaczął się dusić po przejściu ze swojego gabinetu do pokoju kolegi. – Spirometria wykazała, że płuca działają w 50 proc. Mam dwa płuca, ale to tak, jakbym oddychał jednym – tłumaczy. Dziś, mimo ograniczeń, jakie nakłada choroba, stara się żyć normalnie. – Moja praca wiąże się z ruchem, czasem muszę podbiec, żeby zrobić dobre ujęcie we właściwej chwili. Jakiś czas temu fotografowałem z najwyższej kondygnacji budynku dawnego Prudentialu. Tam nie ma windy. Trzeba się wdrapać na 17. piętro. Kilkadziesiąt lat temu po prostu wbiegłbym na górę. Dziś choroba każe mi się zatrzymać co drugie piętro – mówi. Zbigniew Furman jest tak naprawdę wyjątkowym pacjentem. Piotr Dąbrowiecki mówi: – Jego optymizm i podejście do życia i choroby mogą być wzorem i nadzieją dla innych chorych. Udowadnia, że chociaż POChP wiąże się z ograniczeniami, to można z nimi żyć i prowadzić aktywne życie – podkreśla. Jako lekarz, który na co dzień spotyka się z chorymi na POChP, nie kryje, że to trudna grupa chorych. Mają bardzo silne poczucie, że sami sobie tę chorobę „wypracowali”, zwykle paląc papierosy przez długie lata. Trudno u nich o motywację do działania – mówi.

RZUĆ PALENIE!

Specjalistów niepokoi fakt, że wielu pacjentów, u których zdiagnozowano chorobę, nie rezygnuje z palenia papierosów. Tu sami lekarze nie mają najmniejszych wątpliwości: rzucenie palenia to jedno z najważniejszych wymagań stawianych przed chorymi. Bez tego nie ma dobrego leczenia. – Wczesne rozpoznanie POChP i wczesna interwencja medyczna mogą opóźnić postęp choroby i skłonić pacjenta do zaprzestania palenia papierosów – mówi prof. Paweł Śliwiński. Zmiany w płucach są nieodwracalne, a zaprzestanie palenia jest jedynym udokumentowanym czynnikiem spowalniającym zmniejszanie się pojemności płuc i wydłużającym życie chorego. Takiego działania nie udokumentowano w stosunku do żadnych metod leczenia farmakologicznego. Aby jednak pacjent zdobył się na skończenie z nałogiem, musi mieć odpowiednią motywację. A tę może i powinien dać mu lekarz.

– Moim zdaniem wciąż kuleje sprawa właściwej komunikacji między lekarzem a pacjentem, który dowiaduje się o chorobie – mówi dr Krzysztof Puchalski, autor socjologicznej części raportu o POChP. – Jeśli słyszymy: „zawał”, „rak”, „gruźlica”, to te słowa wywołują określone skojarzenia, emocje. A obturacja większości ludzi z niczym się nie kojarzy. Jeśli lekarz dołoży do tego specjalistyczny język, to wyjdzie tak, jakby pacjent słuchał kosmity. Nic nie będzie rozumiał. A skoro tak – to dalej będzie robił swoje. To wyzwanie dla środowiska medycznego. Jeśli lekarz mówi językiem pacjenta, to jest to pierwszy krok do sukcesu – właściwego leczenia, motywacji ze strony chorego, nadziei, że mimo choroby życie dla niego się jeszcze nie kończy – mówi dr. Puchalski. �

Okładka tygodnika WPROST: 17/2015
Więcej możesz przeczytać w 17/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także