Przegląd po czterdziestce

Przegląd po czterdziestce

Dodano: 
Czterdziestka to przełomowy moment w życiu większości mężczyzn. Magiczna czwórka z przodu oznacza także to, że – jak w samochodzie, który przejechał już swoje kilometry – warto sprawdzić, czy organizm nie szykuje nam niespodzianek.

Podstawową sprawą są badania, na podstawie których można ocenić ogólny stan zdrowia. Warto więc zrobić badanie krwi, moczu i kału.

OCENA RYZYKA


Poszczególne parametry tych badań mogą być pierwszym sygnałem, że dzieje się coś niepokojącego. Na przykład utajona krew w kale może oznaczać rozwijającego się raka jelita, a podwyższony poziom kwasu moczo wego we krwi – świadczyć o problemach z nerkami czy rozpoczynającej się chorobie nowotworowej.

Oddając krew do badania warto sprawdzić stężenie PSA, czyli antygenu gruczołu krokowego. Jest jednym z tzw. markerów nowotworowych, a samo badanie może pomóc wykryć raka prostaty już we wczesnym stadium (podwyższone wartości PSA występują również w wypadku łagodnego rozrostu prostaty). Dobrze jest też zbadać poziom testosteronu oraz TSH, czyli hormonu tarczycy. Z wiekiem produkcja testosteronu spada, co może być powodem zaburzeń erekcji czy niepłodności. Z kolei poziom TSH pozwoli wykryć choroby tarczycy. Wiele zależy od trybu życia, jednak mężczyźni po czterdziestce powinni być uczuleni na kwestie związane z chorobą wieńcową i cukrzycą. To właśnie w tym wieku dają o sobie znać dotychczasowe grzeszki – tłuste i niezdrowe jedzenie oraz prowadzenie mało aktywnego tryb życia. Statystyki dotyczące zawałów serca są nieubłagane: zawał dopada najczęściej właśnie po 40. r.ż., do tego znacznie częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet. Jeśli do tego dochodzi otyłość i nadciśnienie tętnicze – to ostatni dzwonek, aby zacząć o siebie dbać.

SPORT I ZDROWE ODŻYWIANIE

Jeśli mężczyzna dotychczas był aktywny i dbał o siebie, to wystarczą regularne badania kontrolne. Jeśli jednak sport zna tylko z transmisji telewizyjnych, karkówkę przedkłada nad warzywa i owoce, do tego pali i nie stroni od alkoholu, czas pomyśleć o zmianach. Tu jednak lepiej schować ambicję do kieszeni. Nie można wstać z kanapy i od razu ruszyć na podbój maratońskich tras. Nie obędzie się bez konsultacji z lekarzem, który podpowie, na co możemy sobie pozwolić, od czego zacząć budować formę. Warto pomyśleć o wsparciu specjalisty – trenera albo dietetyka, którzy dostosują wysiłek i dietę do zaleceń lekarskich i możliwości danej osoby. Wszystko po to, aby kolejny „przegląd techniczny” wypadł o wiele lepiej. �

Okładka tygodnika WPROST: 22/2015
Więcej możesz przeczytać w 22/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0