– Jesteśmy głęboko poruszeni informacją o śmierci naszego pracownika, która pokazuje jak straszny jest koronawirus. Od prawie miesiąca przebywał na urlopie, a potem na zwolnieniu lekarskim. Podczas jego nieobecności okazało się, że jest zarażony koronawirusem – poinformowała Agnieszka Borowska, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości, w rozmowie z portalem wpolityce.pl. – Dziś dotarła do nas tragiczna wiadomość, że choroba go pokonała. Zmarł w szpitalu. Jest nam bardzo przykro. Łączymy się bólu z jego bliskimi i zapewniamy o udzieleniu wszelkiej niezbędnej pomocy rodzinie zmarłego – przekazała w poniedziałek 30 marca.
Czy scenariusz włoski się powtórzy?
Minister zdrowia Łukasz Szumowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” stwierdził, że istnieją różne prognozy dotyczące tego, jak będzie rozwijać się sytuacja związana z koronawirusem w Polsce. – Wszystkie działania, które podejmujemy, mają nas uchronić przed scenariuszem włoskim. Działamy zawczasu, żeby uniknąć dramatycznych scenariuszy – powiedział Szumowski 20 marca. – Wiem, że skutki lockdownu odczuje cała gospodarka. Ale mamy wybór – swoiste zamknięcie państwa i ograniczenie aktywności społecznej do minimum albo dziesiątki i setki tysięcy chorych, a do tego setki zmarłych. Nie chcę, by jak we Włoszech lekarze musieli wybierać, kogo podłączyć pod respirator – podkreślił minister zdrowia.
Czytaj też:
Nie żyje 32-letnia kobieta zakażona koronawirusem. Szpital w Łańcucie wydał oświadczenie