Od miłości do beauty po własną markę
Art. sponsorowany

Od miłości do beauty po własną markę

Dodano: 
Magdalena Mikołajczyk
Magdalena Mikołajczyk Źródło: Materiały prasowe / Beauty Room
Magdalena Mikołajczyk – ekspertka w zakresie zabiegów anty-age, wyróżniona przez wiele instytucji za indywidualne podejście do klientów i jakość kosmetycznych zabiegów oraz promowanie przedsiębiorczości w mieście Turek. O swojej drodze do sukcesu opowiada w rozmowie dla Wprost.

Skąd Pani zamiłowanie do branży beauty?

Od zawsze interesowałam się tą branżą, choć wiele osób najbliższych nie była przekonana do moich pomysłów związanych z kosmetologią. Starałam się mimo tego rozwijać, choć początkowo wybrałam inną drogę, bo pracę w aptece. Na początku pomysłu zawsze potrzebny jest budżet na jego realizację, a tego mi brakowało, ponieważ założyłam sobie, że będę mieć klinkę premium, a jak nie – to tego biznesu nie otwieram. Oczywiście miałam obawy, bo małe miasto, mała społeczność, czy ten biznes się przyjmie. Lecz im bardziej się realizowałam, tym bardziej się przekonywałam w tym pomyśle.

Medycyna estetyczna, to branża która bardzo się rozwinęła. Czy jest to przez Panią zauważalne i prze klientów również?

Branża bardzo się rozwinęła i klientki również to widzą. Wydaje mi się, że klientki dojrzewają do tych zmian i stają się bardziej świadome. Patrzą na zabiegi oraz działania, które odchodzą od medycyny estetycznej na rzecz medycyny regeneracyjnej, czyli pracy na mniej inwazyjnych sprzętach, na technologiach i idą w kierunku zachowania naturalności w swoim wyglądzie. Kiedyś tylko kwas hialuronowy i botoks, który często zbyt inwazyjnie zmieniał wizerunek kobiet, a teraz kobiety odchodzą od takich zabiegów by zachować naturalną mimikę twarzy, która pokazuje oznaki wieku. Klientki obserwują bacznie social media i boją się zabiegów, które są podskórne.

Czy klientki są coraz bardziej świadome swojego wyglądu i inaczej postrzegają swoje piękno? Jakie jest Pani zdanie?

Różnice są najczęściej widoczne między miastami. Kobiety z większych miast są bardziej świadome swojego wyglądu i częściej korzystają z nowości branży beauty. A kobiety z mniejszych miast mniej korzystają, często trafia do mnie klientka która ukończyła 50 lat i po raz pierwszy korzysta z usług gabinetu beauty. Moja rola polega na tym by uświadomić im jaka jest kondycja skóry i jakie zabiegi będą odpowiednie. Często kobiety mają poczucie, że chciałaby coś zmienić i że jednak procesy starzenia jakie u nich wystąpiły w jakimś stopniu są u nich zauważalne teraz bardziej niż klika lat wstecz.

Na rynku ciągle pojawiają się nowe zabiegi – czy klientki boją się tych nowości, czy wręcz przeciwnie?

Klientki nie boją się nowości, które branża beauty ma im do zaoferowania. Osoby trafiające do mojego gabinetu darzą mnie zaufaniem. Staram się zawsze opowiadać co dany zabieg nam da oraz na jakim sprzęcie pracuje, jest szereg badań klinicznych, które potwierdzają działania danego zabiegu. Myślę, że klientki nie boją się nowości jeśli chodzi o technologię, lecz jeśli chodzi o medycynę np.: kwas polimlekowy, czyli takich nowości podskórnych się boją.

Który zabieg w Pani gabinecie cieszy się największym uznaniem przez klientki?

Zdecydowanie technologia TMA, czyli termomechaniczna ablacja. Jest to zabieg typowo liftingujący, przebudowujący skórę, który można wykonać na całą twarz. Taki zabieg sprawia, że zmniejszamy owal twarzy, pozbywamy się bruzd, zmarszczek i jest to zabieg który możemy wykonać w okolicy oka na powiekę górną blisko linii rzęs. Dzięki temu zabiegowi, robimy lifting powiek górnych, więc to jest zdecydowanie perła wśród zabiegów w moim gabinecie. Uważam, że mało którą technologią w tak krótkim czasie uda się uzyskać taki efekt u klientki.

Trwa karnawał i wiele kobiet chce zastosować nie tylko zabiegi na twarz, ale również na ciało. Jakie zabiegi na ciało są dostępne w Pani gabinecie?

Większość klientek decyduje się głównie na zabiegi na twarz i czasami mam wrażenie, że zainwestowałam w sprzęt zabiegowy na ciało tylko dla siebie. Najczęściej są to zabiegi, które redukują tkankę tłuszczową. Modelowanie sylwetki, cellulit, ujędrnianie to idzie na dalszy plan. My po prostu chcemy mieć mniej tłuszczu. Dla mnie lasery lipolityczne gdzie spalamy tą tkankę tłuszczową, redugujemy odbwody i to powoduje, że ciało się wysmukla. Okolice brzucha, uda, czasami ramiona – tam gdzie najczęściej osadza się tłuszcz, którego chcemy się pozbyć.

Czy możemy zastosować rutyny codzienne, które pomogą nam zwiększyć działania zabiegu, który został wykonany w gabinecie?

Oczywiście, że tak. Po pierwsze dobrze dobrana pielęgnacja domowa. Ja osobiście stawiam na produkty gabinetowe, dlatego że są to kosmetyki przetestowane farmakologicznie i dostosowane do odpowiedniego rodzaju skóry. Jeśli klientka sumienie je stosuje to nie znam takiej, która by nie zauważyła efektów. Takie kremy często też lepiej się wchłaniają, makijaż lepiej wygląda, cera jest bardziej promienna – takie komentarze najczęściej otrzymuje od klientek, które zastosowały się do zaleceń kosmetycznych. Drugim elementem jest odpowiednie oczyszczanie twarzy po makijażu i po całym dniu by skóra na drugi dzień była wypoczęta, a w nocy oddychała.

Opadająca powieka to najczęstszy problem z jakim się borykają klientki, z czego to wynika?

Najczęściej wynika to z naturalnych wyników starzenia, z wiotkości skóry, z obluzowania więzadeł, mięśni – z wiekiem takie rzeczy się dzieją. Wiadomo, że z wiekiem ubywa nam kolagenu, elastyny. Kosmetyki raczej nie mają wpływu na naszą opadającą powiekę, ale już masaż tak.

Prowadzi Pani od wielu lat klinikę – czy klientki zauważyły Pani rozwój zawodowy?

Klientki zauważy te zmiany i progres zawodowy jaki zrobiłam przez lata. Moja marka osobista jest dla nich zauważalna i cieszy mnie to niezmiernie, bo mówią mi o tym. Jeśli występuje w jakimś programie to nagrywają mnie, nastawiają budzik – to jest bardzo motywujące, że klientki postrzegają mnie nie tylko jako Magdalenę z gabinetu, ale również jako ekspertkę w swojej branży. Najbardziej cieszy mnie fakt, że widzą we mnie pasję i dlatego tu przychodzą – tak najczęściej mówią. To ogromnie miłe, że klientki przychodzą do mojego gabinetu i opowiadają o swoich emocjach, odczuciach – trochę jak u terapeuty. Mam cudowne klientki, które są fajnymi babkami i dziękuje im, że mimo tak dużego rynku dobrze się czują w moim gabinecie.