Prof. Naumnik: Te leki to rewolucja. Wydłużają okres do dializ i wydłużają życie

Prof. Naumnik: Te leki to rewolucja. Wydłużają okres do dializ i wydłużają życie

Dodano: 
Prof. Beata Naumnik: Gdy chorują nerki, choruje też serce
Prof. Beata Naumnik: Gdy chorują nerki, choruje też serce
Nefrolodzy mają wreszcie możliwość stosowania leków, które obniżają o 1/3 śmiertelność pacjentów i dwukrotnie wydłużają czas do konieczności stosowania dializ. Liczymy na to, że od stycznia jedyna flozyna, która była w refundacji w przewlekłej chorobie nerek, powróci na listę i to ze złagodzonymi kryteriami włączania do refundacji – mówi prof. Beata Naumnik, nefrolog.

Flozyny okazały się rewolucją w leczeniu cukrzycy, niewydolności serca i przewlekłej choroby nerek: udowodniono, że są to leki wydłużające życie. Dwie z trzech dostępnych i refundowanych w niektórych grupach pacjentów flozyn czasowo zniknęły od listopada z list refundacyjnych (było to spowodowane przepisami refundacyjnymi), jednak zarówno eksperci kliniczni, jak pacjenci liczą na to, że powrócą już od stycznia 2024.

O tym, że jedna z flozyn wróci na pewno, a jednocześnie będzie mogło z takiego leczenia korzystać więcej pacjentów z niewydolnością nerek – zapewniał na konferencji Wizjonerzy Zdrowia 2023 wiceminister Maciej Miłkowski.

Flozyny w niewydolności nerek

– Nefrolodzy dostali wreszcie leki, które obniżają o 1/3 śmiertelność pacjentów i dwukrotnie wydłużają czas do konieczności leczenia nerkozastępczego. Te leki są nam potrzebne, zwykle są one dodawane do nefroprotekcji, którą mieliśmy do tej pory, działają fantastycznie, są bardzo dobrze tolerowane. Nauczyliśmy się je stosować, dają mało powikłań, pacjenci dobrze je tolerują, chętnie stosują – zaznaczała prof. Beata Naumnik z Kliniki Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ UM w Białymstoku.

Zaznaczała, że do tej pory jedyna flozyna dostępna w refundacji dla chorych z przewlekłą chorobą nerek (dapaglifozyna) wypadła z listy refundacyjnej. – Firma utrzymała dotychczasową obniżoną cenę, za co dziękujemy. Gdyby cena była trzykrotnie wyższa, to na pewno mniej pacjentów skorzystałoby z leczenia końca roku – mówiła prof. Naumnik.

Podkreśliła również, że nefrolodzy walczą również o złagodzenie kryteriów refundacyjnych, co sprawi, że pacjenci będą mogli wcześniej rozpocząć leczenie, nie doprowadzając do rozwoju choroby. Obecnie u pacjenta można zakwalifikować do refundowanej flozyny, jeśli jednocześnie spełnienia dwa warunki: albuminurię i białkomocz; nefrolodzy chcą, by do włączenia wystarczył jeden: albuminuria lub białkomocz, co już to świadczy o uszkodzeniu nerek oraz o tym, że choroba się rozwija. Nowe wyniki badań dotyczące drugiego leku z grupy flozyn (empagliflozyny) dowiodły, że korzyści z leczenia flozynami zyskują również pacjenci na wcześniejszym etapie choroby nerek.

Opóźnić konieczność dializ i zatrzymać postęp choroby

O tym, jak wygląda życie pacjentów dializowanych mówił Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki. – Staramy się, by życie pacjentów dializowanych było w miarę normalne. Należy jednak zrobić wszystko, by nie dopuścić do rozwoju przewlekłej choroby nerek i konieczności dializ – podkreślał.

– Całe życie zmagam się z chorobą nerek. Ważna jest edukacja pacjentów i takie leczenie, by nie doszło do konieczności stosowania dializ. W przypadku hemodializ pacjenci są wyłączeni z normalnego życia, na stacjach dializ muszą spędzać 4-5 godzin, często wyklucza ich to z normalnego życia, studiów, pracy. Dializy otrzewnowe są bardziej przyjazne dla pacjentów. Staramy się, by życie pacjentów dializowanych było w miarę normalne, jednak należy zrobić wszystko, by nie dopuścić do rozwoju choroby i konieczności dializoterapii – zaznaczał prezes stowarzyszenia.

Obecny na debacie wiceminister Maciej Miłkowski zapowiedział, że od stycznia jedna z flozyn już na pewno wróci na listy refundacyjne. Zapowiedział też przychylenie się do opinii nefrologów i zmianę kryteriów kwalifikacji do refundacji flozyn w niewydolności nerek.

– Bardzo dziękuję Panu Ministrowi za zapowiedź tych ważnych zmian dla chorych – komentowała prof. Naumnik.