Andrzej Polan: Psa, który towarzyszył mi w walce z depresją, potrącono na moich oczach. Płakać mi się chce, gdy o tym mówię

Andrzej Polan: Psa, który towarzyszył mi w walce z depresją, potrącono na moich oczach. Płakać mi się chce, gdy o tym mówię

Dodano: 
Andrzej Polan
Andrzej Polan Źródło: Grzeszczak
Do końca życia będę wspominać miłość, jaką mi okazał, gdy zmagałem się z najgorszymi stanami w mojej depresji. Gdy żył, prosiłem go: „Loluniu, zróbmy wszystko, żebyśmy to przeszli razem”. A on siedział we mnie wtulony lub mnie lizał po policzku. Człowiek nigdy nie okaże takich uczuć jak zwierzę – wyznaje Andrzej Polan, szef kuchni, restaurator.

Wiktor Krajewski: Wstyd, strach, zakłopotanie. To jedne z wielu odczuć, jakie pojawiają się w ludziach, którzy wyznają, że chorują na depresję. Ostracyzm społeczny może być dość ostry, mimo edukacji w tej kwestii. Ty się nie bałeś, powiedziałeś głośno o problemie.

Andrzej Polan: Nastała w moim życiu dziwna chwila, bo zamykałem się przed światem w domu, nie wychodziłem, bałem się ludzi, a nie było ku temu podstaw, by wypełniał mnie strach czy chęć zabarykadowania się, życia z dala od codzienności. Nieświadomie czułem, że dzieje się coś nie tak i szukałem wsparcia w ludziach dookoła mnie. Moi przyjaciele wyszli z propozycją, żebym nie czekał i skoro czuję, że coś jest inaczej niż być powinno, poszedł po pomoc do specjalisty. Nigdy nie pojawiał się we mnie problem, aby powiedzieć lekarzowi o wszystkich swoich bolączkach. Zawsze grałem w otwarte karty. Tak też miało stać się w tym przypadku...

Źródło: Wprost