Seks dojrzałych kobiet. Joanna Keszka: Mamy posypać waginy popiołem i siedzieć w zamknięciu? Nie!

Seks dojrzałych kobiet. Joanna Keszka: Mamy posypać waginy popiołem i siedzieć w zamknięciu? Nie!

Dodano: 
Joanna Keszka
Joanna Keszka Źródło: Archiwum prywatne
– Wyrażanie swojej seksualności przez kobiety po pięćdziesiątce przedstawia się jako coś śmiesznego, żałosnego – zwraca uwagę Joanna Keszka, edukatorka seksualna. – Kiedy bierzemy do ręki wibrator, torujemy drogę dla kolejnych pokoleń, żeby seks wreszcie przestał służyć do zawstydzania – podkreśla. Czego oczekują dojrzałe kobiety od życia seksualnego?
Joanna Keszka jest edukatorką seksualną, trenerką relacji intymnych, autorką książek na temat seksualności („Grzeczna to już byłam”, „Potęga zabawnego seksu”), założycielką erotycznego butiku dla kobiet i prowadzącą warsztaty dla pań.

Katarzyna Świerczyńska, „Wprost”: Muszę zadać na początku to pytanie, bo myślę, że są tacy, którzy będą odpowiedzią zaskoczeni. Czy kobiety po pięćdziesiątce uprawiają seks?

Joanna Keszka: Seks uprawiają kobiety po pięćdziesiątce, sześćdziesiątce, siedemdziesiątce. I powiem tak: to jest bardzo dobre pytanie, bo w naszym konserwatywnym, katolickim kraju często łączy się kobiecą seksualność z jej płodnością.

Idąc tym tropem – po menopauzie koniec z seksem?

To bardzo powszechne przekonanie. Widać to na każdym kroku. Wyrażanie swojej seksualności przez kobiety po pięćdziesiątce, a więc kiedy już zwykle przestajemy być płodne, przedstawia się jako coś śmiesznego, żałosnego, tragicznego albo po prostu się o tym nie rozmawia. Jakby to w ogóle nie istniało. To jest jeden z wielu krzywdzących kobiety stereotypów, który ma za zadanie ograniczać kobiety w doświadczaniu seksualności, w taki sposób, w jaki doświadczają tego mężczyźni.

Czyli?

Czyli bez konsekwencji.

Kobiety po pięćdziesiątce nie boją się już zajścia w ciążę. Zaczynają cieszyć się tą swoją seksualnością tak jak mężczyźni. Tylko nagle dostają wyraźny sygnał, że powinny się wstydzić.

Że siwe włosy wykluczają zainteresowanie seksem i że nikt nie jest zainteresowany oglądaniem kobiecych ciał w pewnym wieku, ani słuchaniem historii o ich seksualności. Zawstydzanie kobiet, które odważą się tę seksualność wyrażać, ma jeden cel: uciszyć je. Wstyd to potężne narzędzie, które łatwo wykorzystać do uciszania kobiet.

Tylko po co to robić?