„Największym problemem jest ciągłe wyróżnianie HIV jako specjalnej choroby zakaźnej”. Historia Pawła

„Największym problemem jest ciągłe wyróżnianie HIV jako specjalnej choroby zakaźnej”. Historia Pawła

Dodano: 
Czerwona kokardka – symbol solidarności z osobami żyjącymi z HIV i AIDS
Czerwona kokardka – symbol solidarności z osobami żyjącymi z HIV i AIDS / Źródło: Pexels / Anna Shvets
1 grudnia obchodzimy Światowy Dzień Walki z AIDS. To dobry czas, bo porozmawiać o piętnie osób żyjących z wirusem HIV. Chociaż leczenie pozwala osobie zakażonej prowadzić normalne życie, wciąż komukolwiek trudno jest przyznać się do choroby.

Paweł, nasz rozmówca, o swoim zakażeniu dowiedział się 5 lat temu. – Badałem się regularnie, więc to było świeże zakażenie – wyznał. Ze swoich doświadczeń z osobami żyjącymi z HIV wie, że reakcje na otrzymaną diagnozę są bardzo różne. Sam poczuł olbrzymi wstyd. Jako prowadzący warsztaty z zakresu STI (chorób przenoszonych drogą płciową) nie spodziewał się podzielić losu chorych.

„Okazało się, że ta wiedza nie uchroniła mnie od zakażenia, co powodowało właśnie wstyd, który zwalczyć pomogła terapia psychologiczna dla osób żyjących z HIV” – przyznał Paweł.

HIV, i co dalej? Świadomości nadal brak

Nie każdy jest dziś świadomy, że diagnoza HIV to nie wyrok. Osoby zakażone – o ile przyjmują odpowiednie leczenie – mogą prowadzić całkowicie „normalne” życie. Mowa tu o posiadaniu partnera, uprawianiu bezpiecznego seksu czy płodzeniu potomstwa. Leczenie HIV jest możliwe dzięki lekom antyretrowirusowym, które w Polsce są całkowicie refundowane. Nowoczesne są łatwe w przyjmowaniu i rzadko pojawiają się skutki niepożądane. Mimo skutecznych leków i wysokiego poziomu wiedzy na temat zakażeń HIV wciąż jest dla społeczeństwa tematem tabu.

„Społeczeństwo nie jest świadome obecnego stanu wiedzy medycznej w zakresie HIV. Brak jest kompleksowej edukacji, wiedzę pozyskujemy na filmach o epidemii z lat 80-90 tych ubiegłego wieku. Wówczas miała miejsce spektakularna walka o nowe leki. Obecnie leczenie jest na takim poziomie, że każdemu można zaproponować odpowiedni dla niego zestaw leków. Dzięki temu, poziom wirusa w organizmie spada do poziomu, że nie tylko można żyć do późnej starości, ale też nie ma możliwości nikogo zakazić” – tłumaczy Paweł.

Przyznaje, że w jego sytuacji znalezienie drugiej połówki może być trudniejsze. „Znam jednak osoby, które znalazły, więc jest to możliwe. Tym bardziej że obecnie zakażenie nie wpływa na rodzicielstwo” – dodaje.

Znajdź swojego buddy

W Polsce funkcjonuje wiele poradni, klinik i oddziałów szpitali zakaźnych, w których można uzyskać natychmiastową pomoc. Funkcjonuje także telefon zaufania HIV/AIDS. Działają fundacje i programy pomocowe. Jednym z nich jest Buddy Polska – organizacja, do której należy Paweł. Skupia ona mężczyzn żyjących z HIV, którzy pomagają sobie wspólnymi doświadczeniami.

Jako tzw. seropozytywni wolontariusze, buddies mogą wysłuchać, udzielić wsparcia czy porozmawiać na temat leczenia. Ich przekaz jest jasny: chcesz porozmawiać? Wkrótce znajdziemy ci twojego buddy, który pomoże ci oswoić się z wiadomością o chorobie, odnajdzie najbliższy szpital, udzieli wsparcia.

„Jako buddies mamy bezpośredni kontakt z lekarzami, szkolenia, superwizję, co daje nam dostęp do najnowszej wiedzy. Dzięki temu możemy profesjonalnie wesprzeć inne osoby”– wyjaśnia Paweł.

Koniec z wyjątkowym traktowaniem

Dziś Paweł pomaga innym jak najlepiej przejść przez pierwszy etap zakażenia. To czas, w którym poczucie winy i strach o swoje życie mogą zawładnąć zakażonym. Na tym i każdym kolejnym etapie radzenia sobie z diagnozą nieocenione okazje się wsparcie bliskich. W wielu miastach dostępna jest także pomoc psychologiczna kierowana wprost do osób ze świeżą diagnozą. – Takie informacje są w Punktach Konsultacyjno-diagnostycznych (PKD). Jednak jest to pomoc finansowana przez samorządy. Nie ma środków na taką pomoc w budżecie centralnym – wyjaśnia. Zapytany o to, czego życzyłby sobie i innym chorym, Paweł prosi o to, by... nie traktować ich wyjątkowo.

„Myślę, że dla osób zakażonych największym problemem jest ciągłe wyróżnianie HIV jako specjalnej choroby zakaźnej. Tymczasem obecnie jest wiele chorób przewlekłych o gorszych rokowaniach. Wymagających większej ilości leków” – mówi Paweł.

– Epidemia HIV się nie zakończyła, jednak czas przestać traktować ją wyjątkowo, inaczej nie zakończy się stygmatyzacja i piętnowanie osób żyjących z HIV – podsumowuje.

Czytaj też:
Czy po szczepieniu przeciwko COVID-19 można oddać krew?
Czytaj też:
Grypa – sezonowa choroba zakaźna. Przyczyny, objawy i leczenie

 0

Czytaj także