Leczenie raka w młodości a płodność. Jak zwiększyć szanse na dziecko?

Leczenie raka w młodości a płodność. Jak zwiększyć szanse na dziecko?

Dodano: 1

Czy ciąża po leczeniu onkologicznym jest bezpieczna?

Leczenie onkologiczne odsuwa moment rodzicielstwa na później, a w trakcie leczenia chorym zaleca się stosowanie antykoncepcji, aby nie doszło do nieplanowanej ciąży w trakcie agresywnego leczenia.

Często zakończenie leczenia to wciąż nie jest jeszcze dobry moment na zachodzenie w ciążę, więc tę decyzję trzeba odsunąć o miesiące, a nawet o lata. Zdaniem dr Joanny Kufel-Grabowskiej chory powinien dowiedzieć się o tych sprawach na początku leczenia, żeby potem nie był zaskoczony i rozczarowany.

– Trzeba to jednak jasno powiedzieć: ciąża po zakończonym leczeniu onkologicznym jest możliwa i bezpieczna. Pacjentki bardzo często pytają, czy huśtawka hormonalna towarzysząca ciąży i połogowi nie spowoduje, że choroba powróci. Odpowiedź brzmi: nie. Toczyły się i toczą na całym świecie badania, z których wynika, że ciąża po leczeniu onkologicznym jest bezpieczna. W niektórych uzyskiwano nawet wyniki dłuższego przeżycia tych chorych, które zostały matkami po leczeniu – dodaje.

Oncofertility? Co to takiego?

Na zachodzie zabezpieczenie płodności u pacjentek poddawanych terapii mogącej upośledzać potencjał rozrodczy zyskało już swoją nazwę – oncofertility. USA w 2015 roku uznało ją nawet za odrębną specjalizację medyczną. W Polsce nadal nie ma dla tego terminu polskiej nazwy. I wciąż jeszcze nie każdy lekarz rozpoczynając leczenie onkologiczne dba o płodność pacjentów.

Dlatego Polska Liga Walki z Rakiem postanowiła zająć się tym zagadnieniem i we współpracy z Polskim Towarzystwem Medycyny Rozrodu i Embriologii przygotowała program „Ochrona płodności chorych na nowotwory”.

Jego celem jest m.in. poprawa dostępu chorych na nowotwory do wszelkich procedur medycznych związanych z zachowaniem płodności.

– Chcemy, by każdy chory, który wyrazi taką chęć, miał możliwość nieodpłatnego skorzystania z tych metod. Nie będzie to jednak możliwe bez edukacji lekarzy i innych pracowników medycznych, którzy mają poprowadzić chorych przez ten proces, jak i samych pacjentów, którzy muszą wiedzieć o takich możliwościach i mieć przekonanie o ich bezpieczeństwie. Warto także edukować społeczeństwo, by rozumiało, że to możliwe i nie szkodliwe – nie zwiększy ryzyka nawrotu choroby – mówi prof. Jacek Jassem, współtwórca programu.

Zgodnie z projektem każdy chory na nowotwór od lekarza prowadzącego uzyska dwa rodzaje informacji: na temat możliwości powikłań funkcji rozrodczych związanych z leczeniem onkologicznym oraz na temat możliwości zastosowania technik zachowania płodności i wspomaganego rozrodu. W ośrodkach onkologicznych dostępne będą ulotki zawierające podstawowe informacje na temat projektu, które będą zawierały odnośniki do stron internetowych oraz numer telefonu infolinii, gdzie chory będzie mógł uzyskać szczegółowe informacje.

– Chcielibyśmy także, aby w każdym ośrodku onkologicznym znajdował się opiekun – najczęściej pielęgniarka lub położna dedykowana chorym w wieku rozrodczym, którzy chcą zasięgnąć informacji na temat tych możliwości. Będzie ona przeszkolona w tym kierunku, tak aby potrafiła przekazać informacje dedykowane konkretnemu choremu. Taki opiekun będzie niejako czuwał nad pacjentem, opiekował się nim w razie takiej potrzeby. Ponieważ bardzo często tak trudne informacje jak diagnoza onkologiczna czy szczegóły dotyczące leczenia nie są przez chorych przyswajane na pierwszej wizycie, chcemy, żeby opiekun skontaktował się z chorym po raz kolejny za jakiś czas. Jeśli po takiej rozmowie chory wyrazi taką chęć, został skontaktowany z kliniką rozrodczości, najbliżej jego miejsca zamieszkania – opowiada dr Joanna Kufel-Grabowska z Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu, w którym prowadzony jest pilotaż programu.

Wyznaczony będzie także ośrodek, w który uruchomiona zostanie infolinia. Będą mogli tam dzwonić wszyscy chorzy na nowotwory zainteresowani zagadnieniem zachowania płodności. Wyszkolona osoba przeprowadzi z nimi krótką rozmowę i pokieruje go do najbliższego ośrodka ginekologicznego, a nawet umówi taką wizytę, jeśli nie zrobi tego wcześniej opiekun.

– Pilotażowo program już działa w Poznaniu, ale chcielibyśmy, aby docelowo był dostępny we wszystkich większych ośrodkach onkologicznych. Próbujemy teraz zdobyć środki na to, aby go rozwinąć. Mamy już firmę, która będzie bezpłatnie wykonywała techniki wspomaganego rozrodu dla chorych do 18 r. ż. Ale chcemy ten program rozszerzyć także na inne grupy chorych. Będziemy namawiać władze samorządów, aby wspomogły nasze działania, by do programu mogło dołączyć jak najwięcej osób. Pamiętajmy, że chorzy na nowotwory to nie są ludzie, którzy nie mogą zajść w ciążę, choroba najczęściej nie wyklucza takiej możliwości tylko trzeba im stworzyć warunki, aby to było możliwe – zamrozić zarodek, nasienie czy fragment jajnika. I o to będziemy teraz zabiegać” – mówi prof. Jacek Jassem.

Monika Wysocka, Zdrowie.pap.pl

Czytaj też:
Jak z ciężką chorobą zmaga się lekarz?

 1

Czytaj także