Choroby przenoszone drogą płciową: problem poważniejszy, niż Ci się wydaje
Artykuł sponsorowany

Choroby przenoszone drogą płciową: problem poważniejszy, niż Ci się wydaje

Dodano: 
Osoby, które zmagają się z chorobami wenerycznymi mogą skorzystać z konsultacji medycznych online, np. Dimedic.eu
Osoby, które zmagają się z chorobami wenerycznymi mogą skorzystać z konsultacji medycznych online, np. Dimedic.eu Źródło: Materiały prasowe
Choroby wstydliwe, „no… te”, złapane… nazwijmy rzeczy po imieniu: choroby weneryczne. Już samo nazywanie chorób przenoszonych drogą płciową pokazuje pewien kłopot. Według Światowej Organizacji Zdrowia na świecie co roku stwierdza się około 367 milionów zakażeń chorobami wenerycznymi. Według oficjalnych danych, w Polsce takich infekcji jest nieco ponad 2200. Czy oznacza to, że Polska jest krajem (niemal) wolnym od chorób przenoszonych drogą płciową, czy może… dane są fałszywe? A może po prostu wstydzimy się do nich przyznać?

Choroby, o których wstydzisz się mówić (chociaż mogą być groźne)

Medycyna zna ponad 30 rodzajów chorób przenoszonych drogą płciową, jednak większość osób kojarzy (chociaż z nazwy) te najczęściej występujące, które przy okazji można skutecznie leczyć: chlamydiozę, rzeżączkę, kiłę i rzęsistkowicę.

Jednak istnieją też choroby weneryczne, które są niemożliwe do wyleczenia, a można jedynie łagodzić ich objawy lub spowalniać rozwój – HIV, wirus zapalenia wątroby typu B, HPV (wirus brodawczaka ludzkiego) czy HSV (wirus opryszczki).

Wszystkie te choroby mogą przebiegać bezobjawowo, a jeśli pojawią się objawy, to często mogą być mylone z innymi infekcjami lub po prostu ignorowane.

Zarazem powikłania chorób przenoszonych drogą płciową mogą być bardzo poważne – prowadzić do rozwoju nowotworów, chorób neurologicznych, problemów z płodnością, a nawet śmierci.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rocznie na choroby przenoszone drogą płciową zapada ponad 367 milionów ludzi, co oznacza, że na każde 22 miliony światowej populacji – milion cierpi z powodu jakiejś choroby wenerycznej.

Jednak w Polsce – kraju z niemal 38 milionami mieszkańców – oficjalnie stwierdza się nieco ponad 2200 przypadków tych chorób (według danych z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego z 2017 roku).

Dlaczego tak mało? Czy Polacy i Polki wstydzą się tego, że chorują, a może problem leży gdzie indziej?

W Polsce (oficjalnie) prawie nie ma chorób wenerycznych: mit, który sami stworzyliśmy

Na to, że oficjalnie w Polsce niemal „nie ma” chorób wenerycznych, składa się kilka rzeczy. Według polskiego prawa (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 i 1495) – lekarz po zdiagnozowaniu choroby zakaźnej (lista jest długa i są na niej wspomniane choroby przenoszone drogą płciową) ma obowiązek zgłoszenia tego do Sanepidu.

Dodatkowo lekarze pierwszego kontaktu nie mają możliwości wystawić na NFZ skierowania na badania w kierunku chorób wenerycznych ani postawić jednoznacznej diagnozy (z powodu braku wyników badań). W przypadku zgłoszenia się pacjenta z potencjalną chorobą weneryczną mogą jedynie wystawić skierowanie do dermatologa i to z reguły lekarz specjalista zgłasza pacjenta po postawieniu diagnozy na podstawie wyników badań.

Niestety, duża część pacjentów „gubi się” po drodze, czyli po prostu nie idą dalej do lekarza specjalisty. I tu widać najważniejszy powód, dla którego nie wiemy ile osób w Polsce NAPRAWDĘ choruje na choroby przenoszone drogą płciową – wstyd.

Wstyd, który może prowadzić nie tylko do rozwoju choroby i potajemnego niszczenia organizmu, ale też do zarażania innych osób. Oczywiście – o ile pacjent w ogóle idzie do lekarza, a nie tylko stara się łagodzić objawy środkami dostępnymi bez recepty.

Pacjenci nie chcą rozmawiać o chorobach wenerycznych, bo kojarzą je z czymś złym. W przeszłości kojarzone były z osobami rozwiązłymi, chociaż – w rzeczywistości – dotyczyły wszystkich grup społecznych, niezależnie od wieku. Na szczęście to podejście się zmienia i coraz więcej pacjentów jest bardziej skłonnych mówić wprost o chorobach przenoszonych drogą płciową. To bardzo ważna zmiana – mówi dr Rizwan Khalid, Dyrektor Medyczny Dimedic.eu.

A w większości przypadków wystarczy pójść do lekarza, czasem przejść podstawowe badania krwi (jeśli objawy są niejednoznaczne) i rozpocząć leczenie, które nie dość, że złagodzi objawy, to może w efekcie prowadzić do pełnego wyleczenia.

Jednak wiele osób odwleka kontakt z lekarzem – często z nadzieją, że objawy choroby wenerycznej znikną same. Owszem, objawy mogą zniknąć, jednak sama choroba – nadal może niszczyć organizm.

Bez objawów, ale zakażając: choroby przenoszone drogą płciową są podstępne

Tu warto powiedzieć sobie wprost – większość przypadków wykrywania chorób wenerycznych w Polsce przypada na moment ciąży, starania się o dziecko, pojawienia się poważnych objawów lub przy okazji innych badań. Jedną z pierwszych rzeczy, które zaleca lekarz kobiecie w pierwszych miesiącach ciąży są badania na choroby weneryczne.

Podobnie, jeśli para stara się o dziecko – wtedy w klinice leczenia niepłodności pierwszym krokiem jest sprawdzenie, czy żadne z partnerów nie ma choroby przenoszonej drogą płciową (tak, mogą one powodować niepłodność). A wtedy okazuje się, że trzeba wdrożyć leczenie, które albo może być trudne (w przypadku kobiet w ciąży), lub może nie przynieść oczekiwanych rezultatów (bo na przykład nieleczona chlamydioza lub rzeżączka doprowadziły do niepłodności). Ale to nie jedyny problem.

Choroby przenoszone drogą płciową mogą prowadzić do bezpłodności, komplikacji w czasie ciąży, rozwoju nowotworów i wielu innych poważnych chorób. Chociaż każda choroba weneryczna może prowadzić do innych rodzajów komplikacji, to kluczowe jest jak najszybsze zdiagnozowanie i wdrożenie skutecznego leczenia po pojawieniu się pierwszych objawów lub pozytywnych wynikach testów – mówi dr Khalid.

Do tego wiele bakteryjnych chorób wenerycznych staje się odpornych na antybiotyki, przez co ich leczenie jest jeszcze trudniejsze.

Dlatego widząc u siebie pierwsze objawy warto iść do lekarza, zacząć leczenie i – co równie ważne – poinformować partnerów lub partnerki seksualne, że mogło dojść do zakażenia (jeśli nie chcesz – może to zrobić za Ciebie lekarz). Ale jak zawsze – lepiej zapobiegać niż leczyć. Zwłaszcza choroby weneryczne.

Zamiast bagatelizować problem – lepiej zapobiegać

Powiedzmy sobie wprost: przed chorobami wenerycznymi najlepiej chroni… dobra edukacja seksualna. Dzięki niej młodzi ludzie mogą zrozumieć powagę problemu, to że nie ma się czego wstydzić (bo chodzi o ich zdrowie) oraz jak mogą się zabezpieczać przed chorobami przenoszonymi drogą płciową (i nieplanowaną ciążą). Lub po prostu – mówić nie, kiedy nie chcą uprawiać seksu.

Używanie prezerwatyw w czasie seksu niezmiennie stanowi podstawowe zabezpieczenie przed chorobami wenerycznymi oraz nieplanowaną ciążą. Jeśli często zmieniasz partnerów lub partnerki albo uprawiasz przygodny seks – badaj się regularnie. Koszt badań diagnozujących choroby weneryczne nie jest bardzo wysoki, a może się okazać, że to będą jedne z lepiej wydanych pieniędzy w życiu.

Jeśli widzisz u siebie niepokojące objawy choroby wenerycznej (zmiany na skórze w okolicach narządów płciowych) – koniecznie skontaktuj się z lekarzem. Dla swojego zdrowia.

Masz opory przed tym, żeby pójść do gabinetu?

Rozumiem, że kontakt z lekarzem, kiedy widzisz u siebie objawy choroby wenerycznej, może być trudny. Możesz nie chcieć rozmawiać z lekarzem twarzą w twarz lub po prostu wstydzisz się.

Właśnie dlatego kontakt z lekarzem online – jak Dimedic.eu – oferują konsultacje medyczne online, z których możesz skorzystać bez wychodzenia z domu i z zachowaniem pełnej dyskrecji.

Powstały one w jednym celu: żeby pomagać osobom, które zmagają się z chorobami wstydliwymi, m.in. przenoszonymi drogą płciową.

Wprowadziliśmy konsultacje na popularne choroby przenoszone drogą płciową, żeby zapewnić naszym pacjentom opiekę w przypadku zakażenia nimi oraz ograniczyć ich rozprzestrzenianie się. Poza konsultacjami w ofercie mamy również testy na chlamydiozę – najpopularniejszą i najczęściej bezobjawową chorobą weneryczną – które można wykonać samodzielnie w domu. Jeśli pacjent zgłasza się do Dimedic.eu z chorobą weneryczną, której nie możemy bezpiecznie leczyć online – pokierujemy go do odpowiedniego specjalisty, który pomoże rozpocząć leczenie – tłumaczy dyrektor medyczny Dimedic.eu, dr Khalid.

Szybkie zdiagnozowanie i wdrożenie leczenia chorób wenerycznych może pomóc w powrocie do zdrowia.

Dimedic.eu to przychodnia online działająca także w Polsce od ponad 5 lat. W tym czasie pomogła ponad 120 tysiącom pacjentów. Od października 2020 roku rozwija konsultacje medyczne online w kierunku leczenia oraz diagnozowania chorób przenoszonych drogą płciową, a od niedawna oferuje również pakiety testów w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową.

Czytaj też:
Kto jest najbardziej narażony na choroby weneryczne? Nie chodzi o młodych
Czytaj też:
Quiz, w którym nie ma powodu do wstydu. Sprawdź, co wiesz o chorobach wenerycznych!