Wykąpał się w Bałtyku, mógł stracić nogę. Zaraził się mięsożerną bakterią

Wykąpał się w Bałtyku, mógł stracić nogę. Zaraził się mięsożerną bakterią

Dodano: 
Bakteria vibrio vulnificus, zdjęcie ilustracyjne
Bakteria vibrio vulnificus, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Arpon Pongkasetkam
45-letni mieszkaniec Jarocina spędzał wakacje nad Bałtykiem. Po kąpieli w morzu doszło u niego do groźnego zakażenia mięsożerną bakterią vibrio.

Historię pana Jarosława opisał „Fakt”. 45-letni mieszkaniec Jarocina spędzał wakacje w Wisełce w woj. zachodniopomorskim. Podczas kąpieli w morzu doszło u niego do rzadkiego przypadku zakażenia mięsożerną bakterią vibrio. Początkowo myślał, że to skaleczenie.

– To była malutka ranka trochę poniżej kolana. Ale ciężko podczas wakacji nie wejść z dzieciakami do wody, więc rana była zabezpieczona plastrem wodoodpornym, codziennie czyszczona i odkażana. A mimo to się ta bakteria tam dostała — opowiadał. Ostatniego dnia obudził się z potwornym bólem. Rodzina szybko spakowała się i wróciła do domu, żeby pan Jarosław udał się do szpitala. W trakcie pięciogodzinnego powrotu jego stan znacznie się pogorszył. Rana spuchła, a na całej powierzchni nogi pojawiły się pęcherze. Lekarze nie mogli uwierzyć, że zaledwie w ciągu kilku godzin stan rany pogorszył się do tego stopnia.

– Ból był niemiłosierny, nawet po podaniu leków dosłownie wyłem z bólu – mówił pan Jarosław.

Zarażenie bakterią vibrio. Pan Jarosław trafił na OIOM

U pacjenta wdała się sepsa i przeniesiono go na OIOM. Dodatkowo 45-latek przeszedł udar. Z tamtego czasu niewiele pamięta. Bakteria dosłownie ogołociła nogę do kości, a zdjęcia z czasu leczenia nie nadają się do publikacji.

Na szczęście udało się ustalić źródło zakażenia i wdrożyć odpowiednie leczenie. – Kilka tygodni wcześniej na jakimś forum medycznym pojawiła się publikacja lekarzy z Niemiec o bakterii vibrio występującej w Bałtyku. Pielęgniarze z Jarocina czytali ten wpis, szybko połączyli fakty i za zgodą szefa jarocińskiego OIOM-u zaczęły się konsultacje z autorami tego wpisu. Powiedzieli, jakie leczenie wdrożyć, jakie zastosować metody i dzięki tej pomocy żyję. Bo tak to lekarze u nas nie mieli zielonego pojęcia, co to jest – opowiadał.

Pan Jarosław powoli wraca do zdrowia. Przeszedł już kilka przeszczepów skóry, ale na skutek zakażenia stracił ścięgno Achillesa.

Pierwszy przypadek zakażenia bakterią vibrio w Polsce wystąpił w 2021 roku. Przez anomalie pogodowe i zmiany klimatyczne pojawia się coraz częściej w stosunkowo chłodnych wodach – także w szybko ocieplającym się w ostatnich latach Bałtyku.

Czytaj też:
Zmarła turystka, która zaraziła się bakterią w Morzu Bałtyckim. Eksperci alarmują
Czytaj też:
Jaki jest związek między zmianami klimatu a chorobami zakaźnymi?

Źródło: Fakt