To grypa czy koronawirus? Podobieństwa i różnice

To grypa czy koronawirus? Podobieństwa i różnice

Dodano: 
Przeziębienie
Przeziębienie / Źródło: Fotolia / Rido
Grypa, koronawirus, a może zwykłe przeziębienie? To pytanie zadaje sobie miliony osób, które przebywają w rejonach objętych epidemią. Nie tak łatwo rozpoznać, że mamy do czynienia z koronawirusem, choć niektóre objawy są wskazaniem do poddania się kwarantannie i wykonania specjalistycznego testu na obecność wirusa COVID-19.

Choć nie sposób samodzielnie odróżnić objawów koronawirusa od objawów grypy, to możemy zwrócić uwagę na pewne charakterystyczne symptomy, które powinny skłonić nas do telefonicznego kontaktu ze Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. Nie należy udawać się do przychodni lub na SOR, podróżować komunikacją miejską, iść do apteki! Można zgłosić się bezpośrednio do szpitala zakaźnego, jednak takie postępowanie zwiększa ryzyko zakażenia innych osób.

Grupa czy koronawirus? Podobieństwa

Grypa i  to infekcje wirusowe, które powodują podobne objawy, jednak na tym nie kończy się ich podobieństwo. Wirus grypy, choć stale mutuje, został już odpowiednio poznany i jest możliwy do opanowania dzięki szczepionce. Koronawirus COVID-19 to nowy, nieznany typ wirusa, którego lekarze na razie „się uczą”. Trwają intensywne badania, które pozwalają uzyskać odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania oraz zmniejszyć zasięg epidemii. W poznawaniu koronawirusa pomaga także obserwacja chorych. Dzięki temu wiadomo, że niektóre przypuszczenia lekarzy były błędne. Koronawirus COVID-19 to zagrożenie, którego nie można bagatelizować, dlatego konieczne jest maksymalne ograniczenie ryzyka zakażenia poprzez m.in. odpowiednią higienę rąk i unikanie źródeł zakażenia.

Zarówno grypa, jak i  początkowo objawiają się osłabieniem, gorączką, kaszlem oraz bólem mięśni. Koronawirus ma jednak o wiele poważniejszy przebieg i jest szczególnie niebezpieczny dla osób starszych i przewlekle chorych. Grypa najszybciej roznosi się wśród dzieci, które uczęszczają do żłobków i przedszkoli; jest też niebezpieczna dla osób starszych i przewlekle chorych, jednak powoduje mniej zgonów. Przed wirusem grypy możemy się w pewien sposób zabezpieczyć, szczepiąc się przed nastaniem sezonu infekcyjnego i choć szczepionka nie zabezpiecza przed chorobą w 100%, to w przypadku zakażonych, redukuje ryzyko wystąpienia powikłań i powoduje, że przebieg choroby jest dużo łagodniejszy.

Grypa i  przenoszone są drogą kropelkową – to kolejne podobieństwo, dlatego w celu zminimalizowania ryzyka zakażenia, trzeba zachować odpowiednie środki ostrożności, czyli unikać bezpodstawnych wizyt w aptekach, przychodniach i innych miejscach publicznych, a także zakrywać nos i usta podczas kichania i kaszlu chusteczką. Co więcej, trzeba unikać przebywania w otoczeniu osób, które mają objawy grypopochodne.

Grypa a koronawirus – różnice

Pierwszą i zasadniczą różnicą pomiędzy grypą i koronawirusem jest okres rozwoju choroby. Grypa rozwija się średnio 2-4 dni, a w przypadku koronawirusa od zakażenia do pojawienia się pierwszych objawów może minąć nawet 14 dni (średnio jest to 5-7 dni); były też przypadki, gdy objawy choroby ujawniały się dopiero po 3 tygodniach od kontaktu z osobą chorą. Z tego względu konieczne jest poddanie się kwarantannie w sytuacji, gdy istnieje ryzyko zakażenia. Co więcej, zakażenie koronawirusem można przechodzić bezobjawowo, co rzadko zdarza się w przypadku grypy.

Kolejną różnicą pomiędzy grypą i koronawirusem jest to, że koronawirus powoduje więcej zgonów. U około 3,5% zakażonych powoduje śmierć w wyniku niewydolności oddechowej. W przypadku grypy zgon dotyczy około 1% zakażonych pacjentów.

Grypa atakuje bez wyjątku, choć w większości dotyka dzieci i osoby dorosłe, które są narażone na przebywanie w dużych skupiskach osób. Koronawirus dotyczy jedynie niewielkiego odsetka dzieci oraz młodzieży (uważa się, że najmłodsi mogą przechodzić zakażenie bezobjawowo i być źródłem zakażenia dla dorosłych) i atakuje przede wszystkim osoby po 38. roku życia oraz seniorów. Większość osób zakażonych to osoby po 70. roku życia; w tej grupie jest też najwięcej zgonów. Na  nie ma szczepionki; w przypadku zakażenia znacznie większa liczba pacjentów wymaga leczenia z wykorzystaniem specjalistycznej aparatury podtrzymującej życie, czyli respiratorów.

Czytaj także

 0