Zgony młodych osób mogą być spowodowane atakiem koronawirusa na układ nerwowy. Na co naprawdę umierają pacjenci z COVID-19?

Zgony młodych osób mogą być spowodowane atakiem koronawirusa na układ nerwowy. Na co naprawdę umierają pacjenci z COVID-19?

Dodano: 
Kobieta w masce
Kobieta w masce / Źródło: Unsplash / Tai's Captures
W przypadku niewydolności oddechowej możemy zastosować respirator. W przypadku zapalenia mózgu nie możemy dziś zrobić nic. Zdecydowanie zalecamy, by osoby z chorobami neurologicznymi nie eksponowały się na wirusa. – mówi prof. Konrad Rejdak, kierownik Kliniki Neurologii Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego

U niektórych osób objawami COVID-19 jest utrata węchu i smaku. Czy pojawiają się też objawy neurologiczne dotyczące mózgu?

Prawdopodobnie tak. Wirus SARS CoV-2 jest „młodszym bratem” wirusa SARS, a na temat tamtej epidemii sprzed kilkunastu lat sporo wiemy. W analizie przebiegu choroby okazuje się, że może dojść do inwazji wirusa na układ nerwowy, a najlepszym dowodem są zaburzenia węchu i smaku. Nagłe zgony spowodowane niewydolnością oddechową mogą być spowodowane inwazją wirusów na układ nerwowy – do mózgu, głównie do pnia mózgu, który zawiaduje funkcją oddechową. Na szczęście dotyczy to tylko pewnego odsetka pacjentów.

„Zdarzały się przypadki inwazji wirusa do układu nerwowego nawet u osób bez ewidentnych cech zapalenia płuc. To obecnie gorący temat, który ma poważne implikacje kliniczne, ponieważ nie jest wyjaśniony mechanizm zgonu u pacjentów z COVID-19”.

Najczęściej schemat ciężkiego przebiegu wygląda tak, że po 5 dniach infekcji pacjent trafia do szpitala, po 6-7 dniach na OIOM, a po 8 dniach wymaga respiratora. W tym czasie jest też możliwa inwazja wirusów do układu nerwowego. W przypadku niewydolności oddechowej możemy zastosować respirator. W przypadku zapalenia mózgu nie możemy dziś zrobić nic.

Chory na COVID-19 może więc nie mieć nawet zapalenia płuc, a mimo to dojdzie do zgonu?

Na razie jest to hipoteza naukowa, która wymaga potwierdzenia, jednak coraz częstsze zgony młodych osób, bez chorób współistniejących, mogą sugerować, że stoi za tym neurologiczna przyczyna.

„Chorzy, u których nie następuje inwazja wirusów na układ nerwowy, albo następuje ona tylko w małym stopniu, przeżywają infekcję COVID-19”.

Jak to się dzieje, że wirus przechodzi do układu nerwowego?

Najpierw następuje namnożenie się wirusa we wrotach infekcji czyli np. w jamie nosowo-gardłowej oraz układzie oddechowym. Jeśli chory traci węch, jest to spowodowane atakiem wirusa na nerwy węchowe z okolicy jamy nosowej. Jednak nerwy obwodowe znajdują się też w płucach. Tą drogą wirus może również przejść do ośrodkowego układu nerwowego, w tym do pnia mózgu.

Często wirusy przechodzą barierę krew mόzg?

Są wirusy neurotropowe, np. opryszczki, kleszczowego zapalenia mózgu, ospy wietrznej i inne. Cechują się tym, że wręcz bardzo łatwo przechodzą do układu nerwowego, a zespoły neurologiczne z tym związane mogą być bezobjawowe lub przebiegają z ciężkim uszkodzeniem mózgu.

Czyli takich objawów jak zaburzenia węchu, nie można uznać za „objawy lekkie”?

Jest to dowód, że wirus zaatakował układ nerwowy.

„Niektóre zakażone osoby miały zaburzenia węchu, a nie miały zapalenia płuc, co oznacza, że wirus nie przeszedł do płuc, tylko zaatakował nerwy obwodowe”.

Czy można obronić się przed atakiem koronawirusa na układ nerwowy?

Trwają obecnie intensywne poszukiwania leków, które nie tylko leczą fazę zapalną w płucach, ale również hamują przejście wirusa do ośrodkowego układu nerwowego. Musi to być lek, który przenika do układu nerwowego.

„Na razie wszystkie leki, które są zalecane do leczenia COVID-19, działają obwodowo, we krwi, a nie na układ nerwowy”.

Powstrzymują replikację wirusa lub działają przeciwzapalnie, a więc łagodzą skutki zapalenia płuc. Oczywiście, to też jest ważne, gdyż im mniejsza replikacja wirusa, tym mniejsza możliwość penetracji do ośrodkowego układu nerwowego. Dlatego obecnie opisano szereg prób klinicznych z bardzo rożnymi substancjami działającymi w tym zakresie. Jednak aby ustrzec się przed skutkami zapalenia mózgu trzeba mieć leki, które przechodzą przez barierę krew – mózg. Nasza klinika prowadzi badania nad tego typu lekami. Mamy obiecującą hipotezę.

„Obecnie czekamy na recenzję publikacji, którą wysłaliśmy do pisma Lancet Neurology. Jeśli będzie pozytywna, będziemy chcieli rozpocząć badania kliniczne nad jednym z takich leków. Chcielibyśmy go podawać na wczesnym etapie infekcji COVID-19 u osób obciążonych chorobą neurologiczną”.

Czy to, że koronawirus SARS-CoV-2, może zaatakować układ nerwowy, powoduje, że chorzy na choroby neurologiczne są grupą bardziej zagrożoną infekcją COVID-19?

Tak, dlatego zdecydowanie zalecamy, by osoby z chorobami neurologicznymi nie eksponowały się na wirusa i pozostawały w izolacji. To szczególnie ważne dla osób dotkniętych przewlekłymi chorobami neurologicznymi, jak choroba Parkinsona, Alzheimera, stwardnienie rozsiane, gdy patologiczny proces toczy się w układzie nerwowym. U tych osób wrota dla infekcji mogą być łatwiejsze do pokonania.

Źródło: Wprost
 0

Czytaj także