Pacjent zrobił w szpitalu wystawę prac. „Było ze mną już bardzo niedobrze”

Pacjent zrobił w szpitalu wystawę prac. „Było ze mną już bardzo niedobrze”

Dodano: 
Pan Darek i jego prace
Pan Darek i jego prace Źródło: mat. szpitala „Zdroje”
Malowanie pomogło mu w walce z chorobą, a wszystko zaczęło się od... kolorowanek. Teraz pacjent oddziału psychiatrii szczecińskiego szpitala „Zdroje” pochwalił się swoim artystycznym dorobkiem.

Pacjenci i personel medyczny szpitala „Zdroje” w Szczecinie mają możliwość oglądania wyjątkowej wystawy. Autorem wszystkich prac jest pan Darek, pacjent dziennego oddziału psychiatrycznego ogólnego, a sama wystawa to 30 dzieł stworzonych metodą malowania po numerach

Malowanie po numerach jak terapia

Mężczyzna od wielu lat zmaga się z zaburzeniami lękowymi połączonymi z napadami paniki. Bywało, że z pozoru tak proste rzeczy jak wyjście z domu czy wejście do autobusu były ponad jego siły. Pan Darek praktycznie nie wychodził z domu. – Nadszedł taki dzień, że było ze mną już bardzo niedobrze. Kolejny raz przyjęto mnie na całodobowy oddział psychiatryczny. Tam przez przypadek natrafiłem na różne kolorowanki. By wypełnić wolny czas, zacząłem je malować. Tak zaczęła się moja przygoda ze sztuką, która bardzo pomogła mi w walce z chorobą – powiedział podczas wernisażu.

Pacjent szpitala stawiał sobie coraz wyżej poprzeczkę i próbował coraz bardziej skomplikowanych wzorów i technik. I jak mówi, najbardziej przypadło mu do gustu malowanie po numerach farbami na płótnie. W ciągu roku stworzył kilkadziesiąt takich obrazów. Gdy pokazał ich zdjęcia ordynatorce oddziału psychiatrycznego, ta zaproponowała zorganizowanie w szpitalu wystawy.

Pacjent z ulubionym obrazem

– Malowanie mnie wycisza, tworzy bezpieczną przestrzeń wypełnioną tylko liczbami, farbami i pędzlami. To mnie relaksuje i uspakaja. Skupiam się na malowaniu i nie myślę o tym, że coś złego może się zaraz wydarzyć. Zewnętrzny świat, który mnie tak czasami przeraża, przestaje w tym czasie istnieć. To mi bardzo pomaga, dzięki temu zacząłem jakoś funkcjonować. Teraz wychodzę z domu, nawet jeżdżę autobusami – podkreślił pan Darek.

Lekarka: To „odżywka” dla mózgu

– Znam pana Darka od lat i wiem, jak bardzo jego choroba uniemożliwiała mu codzienne funkcjonowanie. W jego przypadku farmakoterapia i psychoterapia dały tylko częściową poprawę. Ich najlepszym dopełnieniem okazało się być malowanie po numerach – opowiadała podczas otwarcia wystawy dr Zofia Piotrowska, kierująca dziennym oddziałem psychiatrycznym w szpitalu „Zdroje”. Jak podkreśliła, pan Darek jest doskonałym przykładem, jak sztuka może pomóc w radzeniu sobie z objawami lękowymi. – Z radością obserwuję, jak ta forma autoterapii zmniejszyła objawy jego choroby, jak on sam się pozytywnie wzmocnił, odnajdując sens w tym, co robi – dodała dr Piotrowska.

Malowanie po numerach to kolorowanie odpowiednio oznaczonych pól, które w efekcie dają określony obraz. Obecnie technika ta jest bardzo popularna i co ważne – może być bardzo pomocna dla wielu pacjentów dotkniętych problemami psychicznymi. Specjaliści polecają taką aktywność także osobom w podeszłym wieku. Jest ona skuteczną formą stymulacji mózgu, poprawy funkcji manualnych i poznawczych.

– Jest fantastyczną „odżywką” dla naszego mózgu. Istotna jest tu współpraca na linii ręka-mózg. W jej wyniku w mózgu przybywa nowych neuronów i samych połączeń między poszczególnymi neuronami. Im więcej tych połączeń, tym sprawność mózgu, w tym także jego funkcji psychicznych, staje się lepsza – powiedziała dr Zofia Piotrowska.

Czytaj też:
Z łóżka szpitalnego na plażę lub do lasu? Naukowiec z Polski nagrodzony
Czytaj też:
W tym schorzeniu boli cały człowiek. „Choroby nie widać. Dopóki nie opadną nam powieki albo nie zaczniemy bełkotać"

Źródło: Zdrowie WPROST.pl, mat. szpitala "Zdroje"