Co się czai w męskiej brodzie?

Co się czai w męskiej brodzie?

Dodano: 1
Mężczyzna z brodą
Mężczyzna z brodą / Źródło: Unsplash / freestocks.org
Brody mają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Niektórzy mężczyźni od lat nie widzieli w lustrze swojej twarzy bez bujnego zarostu, inni nigdy nie zdecydują się na zapuszczanie brody. Panie również są podzielone – mamy przeciwniczki męskiego zarostu, którym broda kojarzy się z siedliskiem zarazków, a trzydniowy zarost z niechlujstwem, oraz kobiety, które za brodaczami oglądają się na ulicy.

Chociaż broda u mężczyzny to żadna nowość, zdaje się, że w ostatnich latach coraz więcej panów decyduje się na jej zapuszczenie. Z pewnością swoje zrobiła moda „na drwala”. Na ulicach zaczęło pojawiać się coraz więcej panów z wypielęgnowanymi brodami. Do jej zapuszczania zachęcają także powstające w każdym większym mieście salony specjalizujące się w strzyżeniu i pielęgnacji zarostu oraz specjalne kosmetyki do mycia i stylizacji brody, dostępne niemal w każdej drogerii.

– Osobiście jestem fanką męskiej brody, mam jednak swoje „ale”. Granica między brodą estetyczną, zadbaną, wypielęgnowaną a tą, która jedynie imituje takową, jest bardzo cienka. Uważam męski zarost, zwłaszcza taki z prawdziwego zdarzenia, za niezwykle seksowny. Jeśli jednak broda jest nieprzystrzyżona, znajdują się w niej resztki jedzenia czy zwyczajnie nie pasuje do kształtu twarzy faceta, który tylko zapuszcza ją, bo taka jest moda, przyznam szczerze, że spisuję takiego mężczyznę na straty. Wiem, że nie każda kobieta uznaje długie brody, ale uważam, że po prostu nigdy nie miała do czynienia z taką, o którą mężczyzna troszczyłby się naprawdę, tj. używał kosmetyków, strzygł i odwiedzał barbera. Jestem przekonana, że po takim doświadczeniu wiele pań zmieniłoby zdanie o męskim zaroście z prawdziwego zdarzenia – mówi 31-letnia Agnieszka z Warszawy.

Czytaj także:
Ile bakterii przekazujemy sobie podczas uścisku dłoni? Będziesz zaskoczony

Broda okiem dermatologa

Odpowiednie dbanie o brodę jest kluczowe. Wiedzą o tym mężczyźni, którzy regularnie odwiedzają barbera. Panie, które brzydzą się brodą, często używają argumentu, że to siedlisko bakterii, które żerują na resztach jedzenia i śliny (na czym jeszcze, to już można sobie w myślach dopowiedzieć). Brodacze jednak szybko znajdują kontrargument. – Jeśli mężczyzna pielęgnuje swoją brodę, nic takiego nie ma miejsca. Osobiście bardziej obawiałbym się tego, co można znaleźć pod długimi, damskimi paznokciami – odbija piłeczkę 39-letni Tomek, który brodę nosi od 3 lat.

Dr Bartosz Pawlikowski, specjalista dermatolog, o męskim zaroście wie wszystko. Po pierwsze dlatego, że doskonale zna się na chorobach skóry i niejedno już w swojej pracy zawodowej widział, a po drugie – sam jest miłośnikiem brody i nosi ją z dumą. Doskonale jednak wie, że higiena to podstawa. – Pamiętam jedną ekstremalną sytuację z pracy w pogotowiu. Pacjentowi z powodu wszawicy broda dosłownie się ruszała. Kiedyś też miałem pacjenta, który trafił do mnie z obawy przed bielactwem, myśląc, że jasna skóra po zgoleniu brody w porównaniu z pozostałą, mocno opaloną częścią twarzy to objaw właśnie tej choroby. Ulga po moim wyjaśnieniu nie do opisania – opowiada dr Pawlikowski.

– Zaniedbana broda to głównie problemy skóry, które z tego wynikają. Najczęściej zdarzają się: odczyny alergiczne ze świądem i złuszczanie skóry przypominające łupież, zapalenie bakteryjne skóry i mieszków włosowych oraz zakażenia o etiologii grzybiczej. Jeśli obserwujemy zaczerwienienie skóry, drobne krostki, świąd lub drobny łupież, należy zgłosić się do dermatologa, który postawi diagnozę i zaleci terapię – sugeruje lekarz. Nie ma w tym jednak nic dziwnego. Gdy w jakimkolwiek miejscu na naszym ciele pojawiają się niepokojące zmiany, powinniśmy pójść do specjalisty.

Jak, zdaniem dermatologa, należy dbać o brodę? – Najważniejsza jest pielęgnacja, czyli mycie szamponem, mydłem lub specjalnym preparatem do mycia brody. Co kilka dni trzeba obejrzeć skórę twarzy, rozsuwając włosy brody – wyjaśnia dr Pawlikowski. Kto ma chęć oddać się w ręce profesjonalnego barbera – droga wolna.

Czytaj także:
Ekran smartfona jest siedliskiem zarazków. Jak często czyścić telefon?

Co się czai w męskiej brodzie?

Naukowcy od dłuższego czasu przyglądają się brodom i analizują, czy faktycznie mogą być siedliskiem chorobotwórczych bakterii. Kilka lat temu pojawiły się badania, które sugerowały, że broda jest siedliskiem bakterii kałowych. Rozmaite portale przytaczały badania mikrobiologa Johna Golobica z Quest Diagnostics w Nowym Meksyku, który pobierał próbki z męskiego zarostu w poszukiwaniu bakterii. Podczas gdy niektóre brody zawierały normalne bakterie, które występują na ciele każdego z nas, na innych znajdowały się bakterie kałowe. Chociaż żaden z poziomów nie był wystarczający, by wywołać chorobę, Golobic mówił, że wyniki są niepokojące.

Brodacze cenni dla nauki

Inne, ciekawe badanie, opublikowane w Journal of Hospital Infection, wykazało, że mężczyźni bez zarostu mają więcej pewnych rodzajów bakterii niż brodaci panowie. Co ciekawe, bakterie znajdujące się na brodach mogą pomóc w opracowaniu… nowych antybiotyków. Badacze przeanalizowali próbki pobrane od 408 pracowników szpitala (zarówno z zarostem jak i bez). Zgodnie z wynikami mężczyźni bez zarostu są aż trzy razy bardziej narażeni na posiadanie opornych na metycylinę Staph auerus (MRSA) na policzkach niż brodaci koledzy. Byli również o 10 proc. bardziej podatni na kolonie Staphylococcus aureus na twarzach – bakterię wywołującą infekcje skóry i układu oddechowego oraz zatrucie pokarmowe. Dr Adam Roberts, mikrobiolog z University College London, był w stanie wyhodować ponad 100 różnych bakterii z próbek wymazu z brody w oddzielnej analizie. Pośród szalek Petriego odkrył obecność drobnoustroju, który wydawał się zabijać inne bakterie. Dr Roberts wyizolował mikroba i przetestował go przeciwko bakterii E. coli, która powoduje m.in. infekcje dróg moczowych oraz układu pokarmowego. Odkrył, że drobnoustroje skutecznie zabijają bakterię.

Czytaj także:
Dlaczego nie wolno powstrzymywać kichnięcia?

Broda okiem pań

Wśród pań mamy zarówno zwolenniczki, jak i przeciwniczki. Z pewnością znajdzie się też grono tych, którym wszystko jedno. Jednak ponieważ w ostatnim czasie brody stały się popularniejsze, serwis bathroomtakeaway.co.uk przeprowadził ankiety, by ustalić, czy brodaci mężczyźni pociągają kobiety. Badanie przeprowadzone wśród 2000 uczestników wykazało, że 43 proc. kobiet odmówiłoby randki z mężczyzną, który nie jest gładko ogolony. 61 proc. twierdziło, że brak włosów na twarzy po prostu im nie przeszkadza.

Pytanie, czy to, co kobiety sądzą o brodach, ma większe znaczenie, skoro najważniejsze jest to, byśmy dobrze czuli się w swojej skórze? Niejedna popukałaby się w głowę, gdyby mężczyzna dyktował jej, jaką ma nosić fryzurę czy też jakiej długości paznokcie… O gustach się ponoć nie dyskutuje, jednak niezależnie od mody mianownik powinien być jeden – higiena.

Czytaj także

 1
  • brodacz IP
    Ciekawe, ostatnio czytałem ze firmy produkujące sprzęt do golenia zanotowały duży spadek wynikający z malejącego rynku. Może ktoś zbada jaka jest zależność pomiędzy powyższym a nagłym zainteresowaniem się czystością brody panów?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0