Jakie niebezpieczeństwa czają się w twoim samochodzie? Sprawdź, zanim będzie za późno

Jakie niebezpieczeństwa czają się w twoim samochodzie? Sprawdź, zanim będzie za późno

Dodano: 
Kierowca
Kierowca / Źródło: Shutterstock / Minerva Studio
Zapewne masz świadomość tego, na jakie czynniki zewnętrzne musisz uważać, kiedy prowadzisz. Prawdopodobnie wiesz również, jak unikać wszelkich zagrożeń. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jakie niebezpieczeństwa kryją się we wnętrzu auta.

Zanim włożysz kluczyk do stacyjki, wszyscy, jak jeden mąż, radzą: nie wsiadaj za kółko po alkoholu. Ani po lekach, o narkotykach nie wspominając. Nie grzeb w telefonie, gdy prowadzisz. Zapnij pasy. Pilnuj ograniczeń prędkości i miej oczy dookoła głowy. Jednak to nadal nie wszystko. Wciąż niewielu z nas wie o zagrożeniach, które potencjalnie czają się wewnątrz samochodu. Kiedy doznasz wypadku na drodze, pewne rzeczy, które dzieją się w środku twojego auta, mogą znacznie pogorszyć jego konsekwencje, a nawet przyczynić się do długotrwałych problemów zdrowotnych.

Czytaj także:
Muzyka łagodzi obyczaje? Czasami nawet zapobiega wypadkom

1. Bałagan w samochodzie

Wytłumaczenie szkodliwości bałaganu opiera się na prostej matematyce. Sam zapewne wiesz, o co chodzi, jeżeli jadąc po równej drodze nagle natknąłeś się na wybój lub pokonywałeś ostry zakręt. Wszystkie rzeczy, jakie przechowujesz w samochodzie, obejmuje zasada bezwładności. I właśnie przez to mogą być potencjalnie niebezpieczne.

Posłużmy się przykładami liczbowymi.

Kiedy przy kraksie uderzasz w tył auta jadącego przed tobą z prędkością 16 km/h, długopis leżący na desce rozdzielczej przetoczy się do przodu i odbije od szyby. Prędkość sięgająca 56 km/h w obliczu takiej kolizji może przyczynić się nawet do tego, że pozostawiony gadżet ją przebije. Niemożliwe? A jednak.

Teraz wyobraź sobie zderzenie czołowe, w którym oba samochody poruszają się z prędkością przekraczającą 60 km/h. Pomyśl, co może spowodować butelka, która leży na „półce” pod tylną szybą.

Potencjalnie jeszcze groźniejsze są butelki po napojach, opakowania po lunchu na wynos i inne pleśniejące śmieci z resztkami jedzenia, czające się na tylnych siedzeniach lub wycieraczkach w wielu pojazdach. Badania wykazały, że brudne samochody mogą być pożywką dla wszelkiego rodzaju bakterii, z których nie wszystkie są nieszkodliwe. Mogą tam mnożyć się takie szkodniki, jak gronkowce i bakterie E. coli. Wyobraź sobie przez chwilę, co może się zdarzyć, jeśli podczas wypadku przydarzy ci się otwarta rana, a zainfekowane śmieci będą miały z nią styczność.

Krótko mówiąc, dobrym pomysłem są gruntowne porządki w samochodzie. I porządna dezynfekcja.

2. Niewłaściwa pozycja za kierownicą

Jesteśmy sumą naszych nawyków. Jeśli spędzasz za kółkiem nawet niewiele ponad godzinę dziennie, to, jaką postawę przybierasz na siedzeniu kierowcy, ma znaczenie. Właściwa postawa podczas jazdy może przysłużyć się twojemu ciału, podczas gdy wszelkie odchylenia niosą wiele potencjalnych problemów. Na co narażasz się, gdy nie przestrzegasz pewnych zaleceń?

  • Garbienie się może spowodować ból dolnej części pleców; Chowanie głowy w ramionach przesuniętych do przodu w zgarbionej postawie często przynosi problemy z ruchami ramion i głowy na odcinku szyjnym kręgosłupa;
  • Nieprawidłowe ułożenie nóg może uszkodzić kolana i biodra;
  • Zbyt mocne zginanie nadgarstków, ramion i łokci może przynieść problemy ze stawami.

Na szczęście istnieje kilka bardzo prostych sposobów na uniknięcie tych problemów. Dlatego też zawsze:

  • jedź wyprostowany, ale w wygodnej pozycji;
  • trzymaj ręce na „10” i „2” na kierownicy (porównaj to z rozmieszczeniem godzin na tarczy zegara – ogarniesz bez problemu!);
  • trzymaj ramiona równolegle do bioder, a kolana powyżej miejsca, w którym znajdują się twoje stopy, gdy nie naciskasz pedału;
  • oddychaj głęboko, aby złagodzić stres i rozluźnić się.

Czytaj także:
Jakie sposoby na bezpieczna jazdę mają polscy kierowcy?

3. Stres za kółkiem

Wszyscy wiemy, że dojazdy do pracy mogą być stresujące. Jednak dopiero badanie z 2008 r. ujawniło, jak bardzo. Wyniki badania wykazały, że wydłużenie dojazdów do pracy o 20 minut zwiększyło fizyczne objawy stresu (np. poziom kortyzolu i problemy ze snem) tak samo, jak gdyby twoje miesięczne wynagrodzenie zostało nagle obniżone o 15 procent.

Musisz jakoś dostać się do pracy, bo zarabiać trzeba, a często jazda jest nieunikniona. Jednak możesz znacząco ograniczyć stres związany z dojazdem. Na przykład przesunięcie czasu rozpoczęcia i zakończenia dnia pracy może mocno skrócić czas jazdy. Nie musisz wtedy stać w korkach w godzinach szczytu. Elastyczne godziny pracy lub praca w wymiarze czterech dłuższych dni – zamiast pięciu krótszych – skraca dojazd do pracy o 20 procent. To samo dotyczy wykonywania pracy zdalnej przez jeden lub dwa dni w tygodniu.

Badanie wykazało również, że jeśli nie masz elastycznych godzin pracy, sposób, w jaki przemierzasz drogę do biura, wpływa na stres. Komunikacja miejska, jazda samochodem, rowerem lub przechadzka cechowały się znacznymi różnicami, jeżeli chodzi o wpływ na poziom stresu. Wyjście z domu nawet 10 minut wcześniej i parkowanie w odległości 10 minut spacerem od biura wystarczy, aby zmniejszyć stres.

4. Zbyt głośna muzyka

Puszczasz „Smoke on the water” na cały regulator, by uprzyjemnić sobie podróż? Klasyka – klasyką, ale to nie koncert, tylko samochód. Utrata słuchu wywołana hałasem może nastąpić już przy 85 decybelach. Podczas gdy spora część standardowych zestawów stereo oferuje górną granicę głośności na poziomie 80-95 decybeli, niektóre pozwalają osiągnąć nawet 170 dB, czyli więcej niż w pierwszym rzędzie na koncercie.

Nie znaczy to, że nie należy słuchać ulubionej muzyki podczas dojazdów do pracy. Istnieje wiele dowodów na to, że muzyka jest pożyteczna, koi zmysły, pozwala się odstresować. Po prostu nie przesadź z głośnością.

Czytaj także:
Czy latem można jeździć na zimówkach?

Czytaj także

 0