Chirurg na polu minowym

Chirurg na polu minowym

Dodano: 
Są dwa podstawowe warunki do przeprowadzenia rekonstrukcji piersi: chęć pacjentki i zakończony proces terapii onkologicznej – mówi dr n. med. Artur Śliwiński.

To kobiety w każdym wieku, bo ta choroba nie wybiera: dotyka zarówno nastolatek, jak i pań 80-letnich, bez względu na zawód czy wykształcenie. Są dwa podstawowe warunki do przeprowadzenia rekonstrukcji piersi: chęć pacjentki i zakończony proces terapii onkologicznej (ze wszystkimi jego elementami leczenia uzupełniającego, jak chemioterapia czy radioterapia). Nie są przeszkodą choroby współistniejące, jak nadciśnienie czy problemy z tarczycą, ale muszą być one ustabilizowane.

Po jakim czasie można się poddać rekonstrukcji piersi?


Uważam, że pacjentka najpierw powinna dojść do siebie po leczeniu onkologicznym oraz mieć także czas, by dojrzeć do tej decyzji i być świadomą efektów. Jeśli chodzi o rekonstrukcję jednoczasową, to jestem jej zwolennikiem przy profilaktycznej mastektomii wykonywanej z powodu genetycznej predyspozycji u nosicielek wadliwych genów BRCA1, BRCA2 (tak jak zrobiła to Angelina Jolie). W innych wypadkach wolę, żeby pacjentka poczekała i się zastanowiła.

Jak wygląda rozmowa z pacjentką przed zabiegiem?

W tej rozmowie oprócz mnie, czyli chirurga plastyka, uczestniczy także psycholog, mój asystent oraz pielęgniarka. Ustalamy, jaki upłynął czas od zakończenia leczenia onkologicznego, jak to leczenie przebiegało. Oceniamy stan miejscowy, tzn. jak wygląda klatka piersiowa po mastektomii. To, jaki uda się uzyskać efekt estetyczny i funkcjonalny po rekonstrukcji, zależy w dużej mierze od tego, jak została wykonania mastektomia: czy pacjentka miała krwiaki, jakie pozostały blizny, jak było prowadzone cięcie, jak wygląda rana. Mam na myśli dbałość o tkanki podczas zabiegu mastektomii. Ważne jest także to, jak była prowadzona radioterapia i jak wygląda skóra po naświetlaniach. Krótko mówiąc, jako chirurg plastyk wchodzę na nieznane pole, którym jest stan, jaki zastaję u pacjentki po różnych wcześniejszych działaniach medycznych. Dlatego też ważne jest, aby podczas procedur wdrożonych w leczeniu pacjentki brana była pod uwagę możliwa późniejsza rekonstrukcja. Idealna sytuacja jest wtedy, kiedy wcześniej, przed mastektomią mogę omówić szczegóły procedur chirurgicznych z wykonującym je chirurgiem onkologiem i innymi specjalistami. Tak działamy w ramach Brest Unit w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii.

Jakie techniki rekonstrukcyjne pan stosuje?

Jestem zwolennikiem wieloetapowej rekonstrukcji. Jeżeli nie było radioterapii, to w pierwszej kolejności wprowadzam pacjentce ekspander pod mięsień piersiowy. Ten ekspander rozciąga mięsień i tkanki, dając czas na lepsze ukrwienie miejsca, gdzie później będzie włożona proteza. Drugi etap następuje po upływie trzech-czterech miesięcy: ekspander wymieniany jest na implant anatomiczny. Jeżeli pacjentka była poddana radioterapii, po której skóra jest zawsze uszkodzona, wówczas w pierwszym etapie stosuję metodę LD, czyli płat z mięśnia najszerszego grzbietu z wyspą skórną uzupełniony ekspanderem. Ostatni etap to odtworzenie otoczki i brodawki. Otoczkę tworzę z wewnętrznej strony pachwiny. Brodawkę odtwarzam ze skóry, która jest na piersi.

A co z drugą piersią, która wygląda inaczej?

W ramach refundacji można wykonać wyłącznie rekonstrukcję piersi, ale już symetryzacji czy dopasowania piersi zdrowej do tej odtworzonej po mastektomii już nie. Za operację plastyczną drugiej piersi trzeba zapłacić 6-12 tys. zł. Dla NFZ Polka ma tylko jedną pierś. Smutne. �

DR N. MED. ARTUR ŚLIWIŃSKI – SPECJALISTA CHIRURGII PLASTYCZNEJ, REKONSTRUKCYJNEJ I ESTETYCZNEJ ORAZ CHIRURGII OGÓLNEJ, ZA- CHODNIOPOMORSKIE CENTRUM ONKOLOGII ORAZ AMC ART MEDICAL CENTER W SZCZECINIE

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

GENY CHOROBY

Michał Kwiatkowski, Centrum Badań DNA, Laboratorium Genetyki Medycznej w Poznaniu

Pierwsi w Polsce wprowadziliśmy testy genetyczne analizujące sekwencję całych genów BRCA1 i BRCA2, a nie tylko kilku wybranych, najczęstszych mutacji w nich występujących. Badanie pojedynczych mutacji wiąże się z długim szukaniem czynnika sprawczego nowotworu. Takie badanie może trwać od kilku do kilkunastu miesięcy. Analiza całych genów daje nam obraz wszystkich zmian w genie, nawet tych najrzadszych.

Badamy całe geny lub tzw. panele genowe, czyli zestaw wybranych genów predysponujących do choroby nowotworowej. Największy z tych, jakimi dysponujemy, sprawdza ponad 170 genów w jednym badaniu. Nasze panele znacznie skracają czas i skuteczność diagnostyki. Wynik badania dostaje lekarz, który przekazuje go w rozmowie z pacjentką i decyduje o dalszym postępowaniu w zależności od wyniku: dodatniego czy ujemnego.Wynik dodatni nie mówi o chorobie, ale jedynie o predyspozycji do nowotworu. Dla raka piersi związanego z mutacjami genów BRCA1 i BRCA2 ryzyko zachorowania wynosi od 35 do 80 proc. Badanie DNA pozwala jak najszybciej wykryć zmutowane geny i podjąć odpowiednią profilaktykę w postaci badań kontrolnych lub profilaktycznej mastektomii. Nie ma jednak sensu ich robić, jeśli nie znajdujemy się w grupie podwyższonego ryzyka.

Okładka tygodnika WPROST: 1/2016
Więcej możesz przeczytać w 1/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0