Nowoczesne leczenie cukrzycy

Nowoczesne leczenie cukrzycy

Dodano: 1
Polska jest jedynym krajem Europy, w którym nie są refundowane leki inkretynowe, a podstawą leczenia chorych na cukrzycę typu 2 są – inaczej niż w innych krajach – nadal insuliny ludzkie. O najważniejszych problemach polskiej diabetologii i światowych odkryciach dyskutowali najwybitniejsi polscy diabetolodzy, przedstawiciele organizacji pacjentów i edukatorzy diabetologiczni.

PROF. MACIEJ MAŁECKI, PREZES POLSKIEGO TOWARZYSTWA DIABETOLOGICZ- NEGO Brak preparatów inkretynowych na listach refundacyjnych uważam za dyskryminujący polskich pacjentów.

W tym roku obchodzimy dziesiątą rocznicę wprowadzenia na świecie pierwszego leku inkretynowego. Od tego czasu pojawiła się cała grupa tych nowoczesnych leków na cukrzycę. A my w Polsce ciągle stoimy w tym samym miejscu. Jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, gdzie inkretyny nie są refundowane. Tymczasem mają one wszystkie cechy optymalnych leków na cukrzycę, w której leczeniu chodzi nie tylko o obniżanie poziomu glukozy, bo to nie wystarczy. Chodzi też o normalizowanie się masy ciała. A inkretyny właśnie tę masę ciała obniżają – w przeciwieństwie do wielu tradycyjnych leków stosowanych w diabetologii. Inkretyny nie są w Polsce refundowane. Ten, kto chce się nimi leczyć, musi wydać na nie kilkaset złotych miesięcznie.


W moim przekonaniu nadszedł czas na zmiany w diabetologii, na stworzenie narodowego programu walki z cukrzycą i ogólnokrajowych rejestrów diabetologicznych, na edukację środowiska diabetologicznego i pacjentów. Także na dostęp do nowych terapii. To, że nowoczesne preparaty – inkretyny i inhibitory SGLT-2 – nie są do tej pory obecne na listach refundacyjnych, wynika z tego, że w Polsce, licząc koszty, patrzy się bardzo krótkoterminowo. Widzi się jedynie doraźny efekt dla budżetu – obejmujący najbliższy rok czy dwa lata. Nie należy się obawiać ani demonizować kosztów wprowadzenia ich do refundacji, bo istnieje wiele mechanizmów ograniczających ich finansowanie przez państwo jedynie do pacjentów, którzy najbardziej tych leków potrzebują.

PROF. GRZEGORZ DZIDA, KATEDRA I KLINIKA CHORÓB WEWNĘTRZNYCH UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO W LUBLINIE Jeśli chodzi o insulinoterapię, to w Polsce nadal jeździmy polonezem…

Pierwsze insuliny ludzkie zaczęliśmy podawać na początku lat 90. I to one są nadal podstawą leczenia chorych na cukrzycę typu 2 w Polsce, podczas gdy inne kraje dokonały kroku milowego w terapii cukrzycy. W XXI w. światowym standardem leczenia są nowoczesne analogi insuliny długodziałające. W porównaniu z insuliną ludzką NPH mają tę przewagę, że ich działanie jest przewidywalne – działają przez 24 godziny na dobę tak samo u każdego pacjenta i są gotowe od razu do podania (insulinę ludzką trzeba wymieszać, a to nieco trwa). Podanie na noc insuliny długodziałającej – glarginy – sprawia, że pacjent budzi się rano z odpowiednio niskim cukrem, a w nocy nie grozi mu niedocukrzenie. Taka insulina pozwala choremu samodzielnie dostosowywać odpowiednią dawkę (w zależności od tego, jaki ma rano na czczo poziom cukru) według prostego schematu. Dzięki niej pacjent może kontrolować wagę, nie tyć, jest zadowolony z życia, a przede wszystkim leczenie glarginą jest bezpieczne w długim, wieloletnim okresie stosowania. Insulinę włączamy zwykle po siedmiu latach leczenia, kiedy wyczerpią się inne dostępne metody terapeutyczne. Ubiegły rok przyniósł olbrzymie zmiany, jeśli chodzi o analogi insuliny długodziałające. Zostaliśmy zasypani nowymi preparatami. Wszystkie one są dopuszczone do obrotu. Ich ważną zaletą jest to, że pozwalają żyć komfortowo, bez ryzyka niedocukrzeń, bo tego pacjent obawia się najbardziej. Długodziałające insuliny nie szkodzą też na układ krążenia.

W listopadzie 2012 r. wprowadzono 30-procentową refundację insuliny długodziałającej, ale jej koszt nadal jest wysoki dla pacjenta. Dla wąskich wskazań refundacyjnych wydatek miesięczny dla pacjenta wynosi około 60 zł. Dla pozostałych, którzy nie spełniają kryteriów refundacyjnych, koszt miesięczny przekracza 200 zł. Za insuliny ludzkie odpłatność dla pacjenta jest ryczałtowa.

PROF. LESZEK CZUPRYNIAK, WARSZAWSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY We wrześniu ubiegłego roku na corocznym zjeździe naukowym w Sztokholmie poznaliśmy sensacyjne, przełomowe wyniki badania EMPA-REG.

Wszystkim mowę odebrało! Okazało się, że u chorych na cukrzycę, którzy dostawali jeden z najnowszych leków z grupy flozyn – empagliflozynę, zgony z powodu powikłań sercowo-naczyniowych były niższe aż o 38 proc. Ta poprawa śmiertelności jest widoczna już w pierwszych miesiącach przyjmowania tego leku, a więc nie ma to związku z hamowaniem miażdżycy, która toczy się przez miesiące i lata. To nie stan naczyń u chorych się poprawił. To te leki robią coś takiego, że ludzie przestają umierać z przyczyn sercowo-naczyniowych. Na razie nauka nie wie do końca, jak to wytłumaczyć. Jeszcze ciekawsze jest to, że o jedną trzecią spadła także śmiertelność całkowita. Te leki nie są w Polsce refundowane. Na to pewnie będzie trzeba poczekać, aż wyniki badania EMPA-REG zostaną potwierdzone w jeszcze jednym badaniu z inną flozyną. W Polsce mamy trzy leki z tej grupy – wspomnianą empagliflozynę, dapagliflozynę i kanagliflozynę, producenci każdego z nich prowadzą badanie oceniające ich wpływ na śmiertelność. Jeżeli drugie badanie potwierdzi wyniki pierwszego, to będziemy je rekomendować i przepisywać, bo jak można odmówić pacjentowi choremu na cukrzycę po zawale leku, który zmniejsza ryzyko zgonu z powodu zawału o jedną trzecią w ciągu czterech lat? Wszyscy czekają na jeszcze jedno potwierdzenie.

ALICJA SZEWCZYK, PIELĘGNIARKA DIABETOLOGICZNA, PRZEWODNICZĄCA POLSKIEJ FEDERACJI EDUKACJI W DIABETOLOGII (32 LATA PRACY W ZAWODZIE, W TYM 20 LAT W DIABETOLOGII) Pielęgniarka w XXI w. jest pielęgniarką odważną, wrażliwą, pewną swojej wiedzy, pacjentowi zaś powinna poświęcać tyle czasu, ile potrzeba do skutecznej edukacji i interwencji.

Ciągłość i dostępność opieki i edukacji to czynniki poprawiające współpracę między personelem medycznym a chorymi. Pacjenci oczekują, że edukacja będzie procesem ciągłym, znajdującym zastosowanie w praktyce. Tym samym oczekują od personelu dobrych umiejętności medycznych, ponieważ potrzebują wsparcia. Sprawą kluczową jest więc dostępność świadczeń zespołu terapeutycznego. Przewlekły i postępujący charakter cukrzycy wymaga kompleksowej opieki medycznej sprawowanej przez zespół terapeutyczny, składający się z doświadczonego lekarza, pielęgniarki, położnej podstawowej opieki zdrowotnej, pielęgniarki diabetologicznej lub edukatora ds. diabetologii, dietetyka, psychologa, pracujących w specjalistycznej opiece medycznej. Ci profesjonaliści wspólnie ze specjalistą diabetologiem sprawują opiekę nad chorym z cukrzycą i odpowiadają za jej całokształt. Edukacja w diabetologii jest elementem terapii, toteż znacznie wykracza poza podstawową edukację zdrowotną i wymaga wysokich kwalifikacji i uprawnień. Z inicjatywy naszego stowarzyszenia powstał raport: „Edukacja cukrzycy – brakujące ogniwo do osiągnięcia sukcesu”, pierwszy raport, który pokazuje, jak wygląda dostęp do edukacji w Polsce. Jakie były jego kluczowe wnioski? W mniej więcej 50 proc. przypadków pielęgniarka jest tą osobą, która podejmuje wstępną edukację i ją kontynuuje.70 proc. spośród 1390 ankietowanych pielęgniarek odpowiedziało, że w Polsce brakuje edukatorów diabetologicznych. 51 proc. szkoleń pacjentów jest ograniczona do zaledwie 15-minutowego spotkania. Główne bariery słabego upowszechnienia edukacji diabetologicznej w Polsce to brak świadczeń z zakresu edukacji terapeutycznej w cukrzycy, odrębnie kontraktowanych przez NFZ, oraz ograniczony dostęp do specjalistów edukatorów, obligatoryjnie zatrudnianych w placówkach medycznych określonego typu.

ELŻBIETA GNAŚ, PREZES MAZOWIECKIEGO ODDZIAŁU POLSKIEGO STOWARZYSZENIA DIABETYKÓW Pacjent diabetologiczny potrzebuje przeszkolenia – co jeść i w jakich ilościach, bo tego trzeba i można się nauczyć.

Źle się stało, że w przychodniach nie ma już pielęgniarek diabetologicznych. Jako stowarzyszenie współpracujemy z kierownikami POZ oraz z gabinetami diabetologicznymi. Dzięki tym kontaktom pacjenci mają możliwość dotarcia do nas po poradę. Chory na cukrzycę musi uzyskać wiedzę potrzebną do tego, żeby mógł normalnie żyć i by jego życie było zbliżone do życia osoby bez cukrzycy. Choruję na cukrzycę już 50 lat (zachorowałam jako nastolatka) i często powtarzam pacjentom: „Chciałabym, żeby choroba nie przeszkadzała wam w realizacji waszych planów, tak jak nie przeszkadza mnie”.

STANISŁAW MAĆKOWIAK, PREZES FEDERACJI PACJENTÓW POLSKICH Potrzebujemy edukacji pacjentów, dobrej organizacji tej edukacji i systemowych rozwiązań w tym zakresie.

Odpowiednie nakłady na kompleksowe leczenie chorych na cukrzycę to nie jest koszt, tylko inwestycja. Tego się nie da zobaczyć dzisiaj, ale zaowocuje w najbliższych dekadach. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 6/2016
Więcej możesz przeczytać w 6/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1