Nie toalety czy stoliki są najbrudniejsze w samolocie. Epidemiolog o zagrożeniach czyhających na podróżnych

Nie toalety czy stoliki są najbrudniejsze w samolocie. Epidemiolog o zagrożeniach czyhających na podróżnych

Dodano: 

Wiele osób może zaskoczyć taka informacja. Jak zatem powinniśmy przygotowywać lód w domu?

Przede wszystkim należy zadbać o częstą dezynfekcję pojemnika na lód. I celowo używam tu słowa „dezynfekcja”, ponieważ samo umycie go wodą lub nawet wodą z płynem do mycia naczyń, może nie być wystarczające. Do dezynfekcji najlepiej użyć sprayu do dezynfekcji powierzchni, który zabije zarówno bakterie, jak i wirusy. Po kilku sekundach od aplikacji takim środkiem pojemnik będzie wolny od wszelkich mikroorganizmów. Ważna jest oczywiście też sama woda. Jeśli ta z kranu jest przebadana i nadaje się do spożycia, nie ma przeciwskazań, aby wytwarzać z niej lód. Jeśli jednak woda z jakichś powodów nie jest zdatna do picia, powinniśmy ją przed zamrożeniem przegotować i ostudzić lub użyć butelkowanej. W miejscach publicznych, w tym restauracjach, najlepiej unikać napojów schładzanych lodem.

A co z jedzeniem? Wspomniał Pan wcześnie, że turyści powinni na nie uważać. Czy to znaczy, że popularny światowy trend, jakim jest street food jest dla nich niebezpieczny?

W kontekście epidemiologicznym bardzo, zwłaszcza w krajach, gdzie standardy sanitarne są na dużo niższym poziomie niż w krajach wysokorozwiniętych. Istotą street food’u jest przyrządzanie oraz serwowanie żywności na ulicy i innych miejscach publicznych – targach, bazarach, itp. Z turystycznego punktu widzenia jest to fajna, ciekawa i tania rozrywka, jednak musimy mieć świadomość, że większość tych posiłków jest przygotowywana bez dostępu do bieżącej wody, często niezbyt czystymi rękoma niezabezpieczonymi jednorazowymi rękawiczkami, do tego bez wykorzystania lodówek i bez zachowania standardów sanitarnych, do których prawnie zobligowane są stacjonarne lokale gastronomiczne. Spożywanie tak przyrządzanego jedzenia jest ryzykowne nawet w Polsce, gdzie panuje „przyjazna” dla naszego organizmu flora bakteryjna. W takich krajach jak Indie czy Chiny, gdzie organizm turysty traci odporność przez wiele czynników, jak zmęczenie podróżą, zmiana klimatu, zmiana strefy czasowej czy inna flora bakteryjna właśnie, ryzyko zakażenia drastycznie wzrasta. Dla własnego bezpieczeństwa powinniśmy powstrzymać się więc od jedzenia ulicznego, włączając w to niemyte surowe warzywa i owoce, chyba, że są to potrawy przyrządzane na głębokim oleju. Cieplna obróbka termiczna w wysokiej temperaturze zabija mikroby, dlatego te przygotowywane np. w wokach są bezpieczne.

Czyli zarówno jedzenie jak i picie może być szkodliwe dla zdrowia?

Uliczne jedzenie i nieprzegotowana woda niestety tak. W przytaczanym przez nas regionie świata, czyli krajach Azji Południowo-Wschodniej, woda może być skażona drobnoustrojami, których nasz system immunologiczny nie zna, a więc nie wytworzył na nie żadnej odporności. Jesteśmy bezbronni np. przed zakażeniem bakterią Burkholderia pseudomallei, wywołującą tropikalną chorobę – melioidozę. Objawia się ona gorączką, dreszczami, nocnymi potami, bólami mięśni i stawów oraz głowy, bólami brzucha połączonymi z biegunkami, kaszlem i bólem w klatce piersiowej. Zakażenie może prowadzić do groźnych powikłań, jak zapalenie płuc, ropni, m.in w wątrobie i śledzionie, niewydolności oddechowej, a nawet śmierci. Dlatego zalecane jest picie tylko butelkowanej wody, mycie nią owoców i warzyw, a nawet płukanie jamy ustnej po szczotkowaniu zębów.

Wspomniał Pan też o dezynfekcji w pokojach hotelowych. Dlaczego?

Czytałem ostatnio, że hotelowy serwis sprzątający ma średnio 30 minut na przygotowanie pokoju po pobycie jednych gości, a przed przyjazdem kolejnych. Jeśli pokój sprząta jedna osoba, nie ma fizycznie możliwości, aby był on dokładnie posprzątany, pościel zmieniona, a często dotykane elementy wyposażenia zdezynfekowane. W tak krótkim czasie najważniejsze dla hotelu jest, by pokój wyglądał na czysty, odkażanie włączników, blatów, klamek, pilota do telewizora, czy innych często dotykanych przedmiotów jest zapewne daleko na liście priorytetów osób sprzątających. A to niestety najprostsza droga do zakażeń bakteryjnych, wirusowych i grzybiczych podczas wyjazdu.