Lęk można odziedziczyć?
– Zaczynamy właśnie rozumieć, że choć rodzimy się z określonym zestawem genów, nie znajdujemy się w biologicznym więzieniu z powodu tego dziedzictwa – że mogą dokonywać się zmiany dotyczące tego, jak owe geny działają. I być może niektóre zmiany są bardziej prawdopodobne, bo niektóre geny są bardziej elastyczne niż inne – mówi pionierka badań dotyczących epigenetyki prof. Rachel Jehuda.
W ostatniej dekadzie kilka eksperymentów na zwierzętach wykazało, że mogą one odziedziczyć na przykład lęk przed konkretnym stresorem. Naukowcy z Uniwersytetu Emory w Atlancie wywołali u samców myszy lęk przed zapachem kwiatu wiśni poprzez połączenie go z impulsem elektrycznym. Gryzonie reagowały lękiem na zapach także wtedy, gdy nie towarzyszyło mu rażenie ich prądem. To nie było niczym zaskakującym – tego rodzaju reakcję zaobserwował już Pawłow dekady temu. Niespodzianką było to, że ich potomstwo, które z zapachem kwiatu wiśni nie miało żadnych, czyli ani przykrych, ani dobrych doświadczeń, także reagowało lękiem na woń zapachu wiśni. W ich mózgach pojawiła się też większa liczba receptorów tego zapachu.
Rachel Jehuda, badając ocaleńców z Holocaustu i ich dzieci, które urodziły się lata po wojnie, a także kobiety, które były w ciąży w czasie zamachu na World Trade Centre wykazała, że i ludzie mogą dziedziczyć traumę. Jej zdaniem nie dzieje się to poprzez mutacje genetyczne, czyli zmianę w konkretnych genach, ale poprzez zmianę ich ekspresji.
- Są przynajmniej dwa rodzaje działań, które wpływają na potomstwo. Jeden to przekazanie bezpośrednie czegoś, co masz, i przekazujesz to następnemu pokoleniu w tej samej formie. Tak więc powiedzmy, że doszło do zmiany na twoim DNA – i teraz na przykład masz epigenetyczną „pieczątkę” w określonym regionie jakiegoś genu. I poprzez cud mejozy ta „pieczątka” powiela się w procesie reprodukcji. Jest też inny rodzaj zmiany, która obejmuje przekazanie dziecku – albo na etapie zapłodnienia, albo w czasie rozwoju embrionalnego – zestawu okoliczności, do których to dziecko musi się zaadaptować – tłumaczyła naukowczyni z Nowego Jorku w jednym z wywiadów.
