Czy zdolność do miłości można odziedziczyć?
Wracając do miłości. Prof. Gałecki wspominał w wykładzie badania na szczurach, które przeprowadzono w Kanadzie, a dotyczyły tzw. zjawiska licking and grooming (czyli tego, co małe szczurki bardzo lubią – drapania i lizania). W badaniu tym szczurze niemowlęta podzielono na dwie grupy: drapane i lizane przez matki lub inne szczurzyce i te, które były pozbawione tych pieszczot.
Pieszczoty stwarzały u młodych szczurków poczucie bezpieczeństwa. Naukowcy śledzili, jak się rozwijały potem i okazało się, że im bardziej młode szczury czuły się bezpieczne, tym bardziej w stabilny sposób mogły odbierać przyszłe zdarzenia i relacje. Co najciekawsze, więzy pokrewieństwa nie miały znaczenia – innymi słowy nieważne było, czy ten szczurek był pieszczony przez matkę czy przez inną szczurzycę. Szczurki, które były pozbawione takiej relacji, rozwijały się inaczej, były bardziej nerwowe i niestabilne.
– Doświadczenia z wczesnego dzieciństwa wpływają na nasz charakter przez całe życie, a epigenetyka dba o nasze dostosowanie się do warunków. Przy tym trzeba pamiętać, że te zmiany i wzorce reakcji nabyte w życiu płodowym i wczesnym dzieciństwie są trwałe. Stylem życia, który prowadzimy, emocjami, jakie przeżywamy, możemy spowodować korzystne lub niekorzystne zmiany w ekspresji genów – podkreśla prof. Gałecki.
Jeśli wyobrazimy sobie matkę, która będąc w ciąży lub na wczesnym etapie dzieciństwa jej dziecka przeżywa silny stres, to oczywiste jest, że wydziela dużo hormonu stresu – kortyzolu.
– To powoduje taką ekspresję pewnych grup genów u dziecka, że staje się ono mniej socjalne i bardziej agresywne. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest to pożądane, bo natura zakłada, że skoro matka przeżywa stres, to są jakieś niedogodności w funkcjonowaniu danej społeczności i dziecko musi być wyposażone w narzędzia, które je ochronią – tłumaczył lekarz.
Skoro wydzielanie kortyzolu przez matkę w ciąży i we wczesnym dzieciństwie jej syna czy córki ma siłę zmian epigenetycznych u jej dzieci, to czy dzieje się tak w przypadku wazopresyny i oksytocyny, które odpowiadają za więzi społeczne i związki emocjonalne? Odpowiedź jest twierdząca.
– Te hormony trwale zmieniają komórki i podlegają ekspresji genetycznej. Wazopresyna reguluje intensywność, z jaką matka troszczy się o dziecko. Obniżone wartości skutkują obniżeniem tych hormonów u dzieci. Można powiedzieć, że ta trauma namnaża się – dziedziczy się. Jeśli matka zaniedbuje dziecko, to ono też prawdopodobnie będzie w swojej relacji zaniedbywać bliską osobę albo nie będzie potrafiło relacji nawiązać – mówi prof. Gałecki.
Przytacza rezultaty eksperymentu przeprowadzonego na dzieciach w wieku 1-2 lata, które po przejściach znalazły troskliwe domy u adoptowanych rodziców. Okazało się, że po trzech latach u większości z tych dzieci oksytocyna i wazopresyna nie działały tak, jak u dzieci, które od samego początku swojego życia były otoczone troskliwą opieką. Może to oznaczać, że zmiany epigenetyczne z wczesnego dzieciństwa były dość trwałe pomimo tego, że potem dzieci wychowywały się w odpowiednich warunkach. Na szczęście mogą się one w przyszłości zmienić, ale wymagać to będzie dużej pracy.
– Życie płodowe oraz pierwsze trzy lata są kluczowe dla rozwoju człowieka – podkreśla psychiatra.
Także dla tego, czy będzie zdolny do miłości. I oczywiście nie chodzi wyłącznie o genetykę czy epigenetykę. Zgodnie z koncepcją behawioralno-poznawczą Becka uważa się, że na małe dziecko bardzo silnie oddziałują tzw. osoby znaczące – czyli opiekunowie. To, w jaki sposób – najczęściej nieświadomy – uczą dziecko reagowania na różne rzeczy, stanie się jedną z podwalin osobowości dziecka, a potem dorosłego. Warto pamiętać, że nasza osobowość kształtuje się tak długo, jak długo rozwija się nasz mózg – a zatem do etapu późnej adolescencji.
Wracając do filmu – odkrywamy w nim, że w przeciwieństwie do Nathana, Caleb miał szczęśliwe dzieciństwo. Dzieciństwo Caleba zostało przerwane traumą w postaci utraty rodziców, ale przed wypadkiem, w którym zginęli, zdążyli obdarzyć go mądrą miłością.
– Można powiedzieć, że zmiany epigenetyczne, które u niego powstały dzięki rodzicom, były trwałe i na tyle skuteczne, że był w stanie z tą traumą sobie poradzić. Caleb jest w stanie rozmawiać o uczuciach, konfrontować się z nimi, o związkach, nawiązywać bliskość – wyjaśnia psychiatra.
Podkreśla, że wyspany i wypoczęty rodzic to nie egoizm, a działanie na rzecz dobrej przyszłości dziecka.
– Epigenetyka uczy, że dla rozwoju pozytywnych uczuć u dzieci i później – osób dorosłych – ważne jest to, by rodzice odczuwali psychiczny i fizyczny dobrostan. Epigenomy dzieci „czują” wtedy, że świat rodziców jest przyjazny i bezpieczny i ewoluują w taki sposób, że rozwijają się osoby miłe i zdolne do bliskich relacji – mówi.
