Planujesz podróż samolotem? Uważaj na „zespół klasy ekonomicznej”

Planujesz podróż samolotem? Uważaj na „zespół klasy ekonomicznej”

Dodano: 
Samolot, zdjęcie ilustracyjne
Samolot, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Jason Leung
Podczas lotu samolotem można nabawić się problemów ze zdrowiem. Ryzyko zarażenia się zakaźną chorobą na pokładzie samolotem może być aż 113 razy wyższe niż w normalnych warunkach na ziemi! Sprawdź, co można zrobić, żeby podróż była przyjemna i bez przykrych konsekwencji.

Wakacje jeszcze trwają, więc i więcej podniebnych podróży. Tymczasem ta przyjemność może skończyć się problemami ze zdrowiem, które zepsują urlop, a czasem doprowadzić do trwałych kłopotów. Czy można się jakoś zabezpieczyć, aby uniknąć takich problemów? Kilka sposobów jest.

Zespół klasy ekonomicznej

Jedną z najpoważniejszych chorób, jakich możemy nabawić się latając samolotem, jest zakrzepica żył głębokich, nazywana zespołem klasy ekonomicznej (ang.: economic class syndrome, ECS). Przyczynia się do niej długotrwałe siedzenie bez ruchu. Nazwa wzięła się zapewne stąd, że to w klasie ekonomicznej zmuszeni jesteśmy najczęściej do wytrwania w siedzącej pozycji przez cały lot.

Siedząc uciskamy podudzia, co sprawia, że przepływ krwi jest utrudniony, w związku z czym krew w nogach krąży wolniej i łatwo powstają obrzęki. Do tego dochodzi niższe ciśnienie i suche powietrze, jakim oddychamy w samolocie – a w efekcie krew się zagęszcza. U osób predystynowanych do chorób żył w tych warunkach mogą tworzyć się skrzepy.

Jeśli zdarza nam się często latać samolotem, kolejne podróże mogą potęgować problem – z czasem mogą doprowadzić do oderwania się skrzepu od ściany naczyń, co może doprowadzić nawet do zatoru płucnego.

Jak w samolocie dbać o żyły

  • Załóż na podróż luźne ubrania (obcisłe dżinsy nie są zatem najlepszym pomysłem)
  • Jeśli nosisz pasek, poluzuj go, rozepnij koszulę pod szyją
  • Pij dużo wody w trakcie lotu
  • Nie pij alkoholu
  • Załóż specjalne uciskowe podkolanówki
  • Wierć się w fotelu, czyli ćwicz nawet w pozycji siedzącej – można wykonywać krążenie głową, ramionami, unosić pięty itp.
  • O ile to możliwe, od czasu do czasu wstań i przejdź się

Odwodnienie i przeziębienie

W samolocie jest zazwyczaj bardzo suche powietrze, a to kolejne, często lekceważone zagrożenie dla naszego zdrowia. Ponieważ do samolotu nie możemy wnosić swoich napojów, a coraz częściej na pokładzie można napoje tylko kupić za stosunkowo wysoką cenę, wiele osób w czasie podróży niewiele pije. To błąd. Suche, a do tego rzadsze niż na powierzchni ziemi powietrze sprawia, że nasz organizm szybko traci zapasy wody, co wzmacnia ryzyko zakrzepicy żył głębokich. Suche śluzówki nosa to zaś otwarta droga dla chorobotwórczych zarazków, których w klimatyzowanej, zamkniętej przestrzeni samolotu pełnego ludzi jest pełno. Jak wyliczyli specjaliści w samolocie ryzyko zarażenie się chorobami zakaźnymi jest większe niż na ziemi – aż o 113 razy!

Jak się nie odwodnić i nie przeziębić w samolocie?

  • Pij dużo wody
  • Nie pij kawy i alkoholu, które dodatkowo odwadniają organizm
  • Zabierz na pokład takie ubranie, którym w razie potrzeby będziesz mógł się przykryć.

Czy wiesz, że?

Na pokładzie lecącego samolotu powietrze jest zbliżone do powietrza jakie panuje np. w Tatrach na wysokości ok. 2 tys. m n.p.m.

Czytaj także:
Masz zatkane uszy podczas lotu samolotem? Sprawdź, jak bezpiecznie je odetkać

Kłopoty ze słuchem

Różnica ciśnienia atmosferycznego powoduje, że w samolocie często zatykają się nam uszy. Zdarza się, że ucisk powietrza na błonę bębenkową jest wręcz bolesny.

Możemy starać się uniknąć zatkania się uszu żując gumę lub… ziewając. Usta połączone są z uchem środkowym, a dokładnie z trąbką Eustachiusza – otwierając je wyrównujemy ciśnienie w błonie bębenkowej.

Jeśli pomimo tego uszy bolą a dyskomfort czujemy wciąż przez kilka godzin po wylądowaniu, warto po podróży udać się do laryngologa. Przyczyn dotkliwego bólu podczas lotu, który na dodatek nie ustępuje w kilka godzin po wylądowaniu może być bowiem bardzo dużo – od stanu zapalnego po nieprawidłowości anatomiczne.

Niebezpieczny dla naszego słuchu jest też potężny hałas na lotnisku, jaki towarzyszy startom i lądowaniom – jego natężenie może dochodzić nawet do 150 dB! Tymczasem słuch narażony jest na uszkodzenie już przy 120 dB, a ucho człowieka dobrze toleruje hałas do ok. 80 dB. Zdarza się, że w niektórych częściach samolotu (np. z tyłu pokładu) hałas przekracza normy także podczas samego lotu. Jeśli mamy wrażliwy słuch w miarę możliwości wybierajmy miejsca z przodu lub po środku samolotu, a nie z tyłu. Możemy też zaopatrzyć się w zatyczki do uszu, które choć trochę zminimalizują poziom hałasu, który dociera do naszych uszu.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl
Źródło: mp.pl, ulc.gov.pl (Urząd Lotnictwa Cywilnego)

Czytaj także:
Nie toalety czy stoliki są najbrudniejsze w samolocie. Epidemiolog o zagrożeniach czyhających na podróżnych

Czytaj także

 0