Patogeny z Syberii. Jakie wirusy kryje wieczna zmarzlina?

Patogeny z Syberii. Jakie wirusy kryje wieczna zmarzlina?

Dodano: 
Wieczna zmarzlina topnieje
Wieczna zmarzlina topnieje Źródło: Jasper Gibson
Pod wieczną zmarzliną kryją się tysiące patogenów i prehistorycznych wirusów. Czy naukowcy je znają?

10 milionów kilometrów kwadratowych powierzchni Ziemi pokrywa wieczna zmarzlina – twarda, zamarznięta gleba, która znajduje się takim stanie od dziesiątek lat. Stanowi ona 80 procent Alaski i 65 procent Syberii. Z szacunków naukowców wynika, że w ciągu najbliższych 30 lat skurczy się ona prawie czterokrotnie, do 2,5 miliona kilometrów kwadratowych, co nie tylko przyspieszy efekt cieplarniany, ale również wywoła nieodwracalne zmiany na Ziemi.

We wschodniej Azji skuta lodem wierzchnia warstwa ziemi sięga głębokości 1500 metrów, ale w innych miejscach jest dużo płytsza. I na skutek zmian klimatycznych wciąż się kurczy, odsłaniając dawne formy życia oraz patogeny i wirusy wciąż nieznane naukowcom. Działa jak duża zamrażarka, przechowując w idealnym stanie tysiące bakterii i wirusów.

Czy stanowią one dla nas zagrożenie czy doniesienia pojawiające się w prasie nowinki o tym, co znajduje się pod lodem, są z pogranicza science-fiction?

Dlaczego wieczna zmarzlina topnieje?

Ocieplający się klimat przyczynia się do roztapiania lodowców i wiecznej zmarzliny. Wiemy już, że procesu tego nie da się odwrócić, a zmiany, które już zaszły, będą miały długofalowe skutki. Tereny, które jeszcze do niedawna były skute lodem, zaczynają rozmarzać. Zamieniają się w bagna lub bajora i odsłaniają to, co było ukryte pod lodem.

A tam kryją się przede wszystkim ogromne ilości gazów. Szacuje się, że mogą one być nawet dwukrotnie wyższe niż w atmosferze. Wraz ze wzrostem temperatury gazy te zaczną ulatniać się do atmosfery (proces ten już się rozpoczął), co stanowi dla ludzi ogromne zagrożenie.

Patogeny groźne czy nie?

Oprócz ogromnych złóż gazów, pod powierzchnią lodu kryją się również szczątki prehistorycznych zwierząt i organizmów. Naukowcy (m.in. rosyjscy) badają je, próbując zidentyfikować paleowirusy i dowiedzieć się, jak przebiegała ich ewolucja. Na podstawie uzyskanej wiedzy będą próbowali opracować schemat możliwych kierunków ewolucji wirusów. Wiedzą już, że bakterie, które kryją się w lodzie, mogą być oporne na antybiotyki.

Niestety, roztapianie wiecznej zmarzliny sprawia również, że do środowiska powracają bakterie i wirusy, które tysiące lat temu mogły przyczyniać się do występowania chorób u zwierząt. Naukowcy nie mają pewności, że są one nieaktywne i że nie będą w stanie przenosić się na ludzi.

Wydarzenia z Półwyspu Jamalskiego z 2016 roku, pokazały, że rzeczywiście mamy się czego obawiać. Na skutek uwolnienia z lodu wąglika, doszło do epidemii, w wyniku której kilkanaście ludzi trafiło do szpitala. Zachorowały również zwierzęta, m.in. renifery, które w przeszłości masowo umierały z powodu wąglika. To pierwsza taka epidemia wąglika od niemal 70 lat.

Jakie wirusy skrywa lód?

Pod wieczną zmarzliną kryją się wirusy, które są w stanie zagrozić ludziom. To między innymi wirus ospy prawdziwej, który w 1980 roku zniknął z powierzchni Ziemi. Czarna ospa w przeszłości była przyczyną epidemii i śmierci milionów ludzi. Ogłoszenie eradykacji, czyli pokonania ospy prawdziwej dzięki masowym szczepieniom, jest zaliczane do jednego z największych sukcesów, jaki osiągnęła ludzkość.

Od lat 80. czarna ospa nie stanowi już dla nas zagrożenia. Wiadomo jednak, że wieczna zmarzlina skrywa w sobie wirus ospy i że przetrwał on pod lodem.

Oprócz ospy prawdziwej wieczna zmarzlina skrywa także herspewirusy, które wywołują ospę wietrzną czy opryszczkę, a także wirusy grypy. Naukowcy nie wiedzą, w jaki sposób będą one mutowały i kiedy ponownie zagrożą ludzkości. Obecne badania nie są optymistyczne i wydaje się, że nie należy pytać, czy wirusy będą stanowiły dla nas zagrożenie, ale raczej – kiedy. Skutków ocieplenia się klimatu nie da się już cofnąć.

Aby efekt cieplarniany został powstrzymany, zmiany powinny zajść na poziomie globalnym. Każdy z nas może jednak przyłożyć do niego swoją cegiełkę, na przykład oszczędzając energię. Warto wymienić w domu żarówki na energooszczędne, wyłączać urządzenia, z których nie korzystamy, gasić światło, gdy wychodzimy z pokoju. To małe kroki, które mogą jednak przynieść duże skutki.

Czytaj też:
Wiadomo, dlaczego ignorujemy zmiany klimatu na Ziemi. „Oto źródło dramatu”