Eksperyment: Czy przekleństwa zmniejszają ból?

Eksperyment: Czy przekleństwa zmniejszają ból?

Dodano: 
Krzycząca kobieta (zdj. ilustracyjne)
Krzycząca kobieta (zdj. ilustracyjne) Źródło: Fotolia / Voyagerix
Przeklinanie jest w pewnym sensie pomocne. Coraz więcej badań sugeruje, że wypowiadanie na głos „brzydkich słów” we właściwych okolicznościach wydaje się sprawiać, że ludzie odczuwają mniej bólu. Jednak czy możemy użyć innych słów, by osiągnąć taki sam efekt?

Poprzednie obserwacje wykazały korzyści wynikające z działania zmniejszającego ból (hipoalgezji) wywołanego mówieniem przekleństw. Osoby zniechęcające tego wykazywały mniejszą tolerancję na ból niż ci, którzy mają skłonności do częstego przeklinania. Zjawisko hipoalgezji wydaje się przekraczać bariery językowe, które zmieniają postrzeganie funkcji niektórych słów. Gesty tabu, zamiast przekleństw werbalnych, także mogą pomagać, gdy ludzie odczuwają ból.

Eksperyment z przekleństwami

Eksperci zbadali, co się stanie, jeśli zamienimy wyznaczone słowa przekleństwa podczas eksperymentu z lodem. W szczególności interesowało ich wymyślanie przekleństw: czy nowe słowo może reprezentować tabu, i nadal mieć wymierny wpływ na zmniejszenie bólu w ludzkich umysłach? W nowym eksperymencie 92 uczestników zanurzyło rękę w lodowatej wannie z wodą o lodowej stałej wartości 3–5 ° C, trzymając ją, dopóki ból będzie możliwy do zniesienia. Podczas tej niewygodnej próby uczestnicy monitorowali swoje tętno i losowo powtarzali jedno z czterech słów co trzy sekundy, aby zobaczyć, jaki może to mieć wpływ zarówno na odczuwanie bólu, jak i na to, jak długo mogą wytrzymać, trzymając rękę zanurzoną w wodzie.

Cztery słowa, które mogli wypowiedzieć, obejmowały konwencjonalne słowo przekleństwa („f * ck”), słowo neutralne (termin, który sami uczestnicy wyznaczyli sami), oraz dwa gotowe słowa przekleństwa zaprojektowane specjalnie do eksperymentu. Jednym z tych wymyślonych terminów było „fouch” (mające na celu wywołanie reakcji emocjonalnej od uczestnika), a drugim było „twizpipe” (mający na celu wywołanie humorystycznej odpowiedzi od uczestnika).

Czy wymyślone przekleństwa wystarczą?

Chociaż nowe słowa przekleństw mogły zostać zaprojektowane tak, aby częściowo przypominały wpływ faktycznych przekleństw modulujących uwagę, nie wydawały się mieć dużego wpływu w eksperymencie, przynajmniej jeśli chodzi o wpływ na odczuwanie bólu. Wyniki potwierdzają wcześniejsze badania pokazujące, że konwencjonalne przeklinanie wydaje się zmniejszać odczuwanie bólu. W tym przypadku powiedzenie „f * ck” było związane z 32-procentowym wzrostem progu bólu i 33-procentowym wzrostem tolerancji na ból. Natomiast wymyślone przekleństwa nie miały korzystnego wpływu na próg bólu i tolerancję, co zdaniem naukowców wcale nie jest zaskakujące.

„Chociaż nie jest właściwie zrozumiane, w jaki sposób przekleństwa zyskują swoją moc, uczymy się ich w dzieciństwie i to uwarunkowanie przyczynia się do emocjonalnie pobudzających aspektów używania przekleństw” – piszą naukowcy w swoim artykule. Odkrycia opisano w czasopiśmie Frontiers in Psychology.

Czytaj też:
Jurek Owsiak skazany za wulgaryzmy. „Biorę to na klatę”