Choroba otyłościowa kosztuje Polskę 15 mld rocznie. Opłaca się zapobiegać i leczyć

Choroba otyłościowa kosztuje Polskę 15 mld rocznie. Opłaca się zapobiegać i leczyć

Dodano: 
Otyłość to nie tylko powikłania, ale też koszty leczenia powikłań
Otyłość to nie tylko powikłania, ale też koszty leczenia powikłań / Źródło: Pixabay / taniadimas
Przez choroby związane z nadwagą i otyłością długość życia w Polce może skrócić się o 4 lata. Otyłość oznacza też bardzo poważne konsekwencje ekonomiczne, zarówno dla osoby chorującej na otyłość, jak dla NFZ i gospodarki. Konieczne są programy zapobiegania i leczenia otyłości: inne kraje już je wdrażają.

Otyłość, a ściślej mówiąc: choroba otyłościowa to nie jest tylko problem „nadmiernych kilogramów”, ale też około 200 powikłań zdrowotnych, takich jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze krwi, hipercholesterolemia, choroby układu krążenia, wiele nowotworów, problemów ortopedycznych. Powoduje skrócenie życia, ale także generuje ogromne koszty zarówno dla osoby chorującej na otyłość jak dla systemu ochrony zdrowia, gospodarki i całego społeczeństwa. Osoby chorujące na otyłość częściej przebywają na zwolnieniach lekarskich: wg ZUS w 2019 r. otyłość była przyczyną wydania 7,4 tys. zaświadczeń lekarskich, na łączną liczbę 135 tys. dni absencji chorobowej. Osoby chorujące na otyłość częściej są też hospitalizowane. – Otyłość odpowiada za 70 proc. kosztów leczenia cukrzycy, 23 proc. kosztów leczenia chorób sercowo-naczyniowych i 9 proc. kosztów leczenia raka – mówi dr Jakub Gierczyński, ekspert systemu ochrony zdrowia.

15 mld zł strat rocznie

W raporcie Fundacji Republikańskiej z 2021 r. „Otyłość epidemią XXI wieku” oszacowano koszty bezpośrednie i pośrednie otyłości w Polsce. Koszty bezpośrednie (m. in. świadczeń zdrowotnych z tytułu leczenia powikłań otyłości, koszty leków, kampanie oraz programy profilaktyczne) to ok. 5 mld zł rocznie. Dużo trudniej ocenić koszty pośrednie (m.in. z tytułu nieobecności w pracy, utraconych dochodów w wyniku np. straty zatrudnienia w konsekwencji choroby, obniżonej produktywności, ale też obniżenie jakości życia czy też utracone lata życia); zostały one oszacowane na ok. 10 mld zł. Koszty ponosi osoba chorująca na otyłość (to m.in. wydatki na leczenie powikłań, ale także wliczyć w to trzeba często niższe zarobki, niemożność znalezienia pracy, jak również koszty niematerialne, jak dyskryminacja społeczna, utracone lata życia, pogorszenie stanu zdrowia psychicznego). Koszty ponoszą też pracodawcy i system ochrony zdrowia. Leczenie osób z nadmierną masą ciała jest znacznie droższe niż pacjentów o prawidłowej masie ciała; szacuje się, że jedna na cztery hospitalizacje jest spowodowana powikłaniami otyłości. Skutki zdrowotne otyłości uświadomiła epidemia COVID-19: otyłość okazała się jednym z najpoważniejszych czynników ciężkiego przebiegu COVID-19, hospitalizacji, pobytu na OIOM i zgonu.

Raport Fundacji Republikańskiej zwraca też uwagę na koszty ponoszone przez ubezpieczycieli zdrowotnych i przytacza dane z przeprowadzonego w 2015 r. modelu mikrosymulacji: średnie roczne koszty leczenia otyłości oszacowano na 4280 USD (2820 USD w przypadku otyłości pierwszego stopnia i 8710 USD w przypadku otyłości trzeciego stopnia). Dane pokazują jednak, że skuteczne leczenie otyłości jest niezwykle opłacalne: spadek BMI o 10 proc. oznacza redukcję rocznych kosztów o 486 USD (przy początkowym BMI 30), i aż 1838 USD (przy początkowym BMI 45).

Skuteczne leczenie powoduje zmniejszenie ryzyka około 200 powikłań choroby otyłościowej, poprawia jakość życia i je wydłuża. Przynosi też ogromną zmianę samopoczucia pacjenta, który znacznie lepiej funkcjonuje w społeczeństwie. Eksperci nie mają wątpliwości: chorobie otyłościowej trzeba zapobiegać, a jeśli się rozwinie: leczyć.

Konieczna kompleksowa strategia

Zdrowotne i ekonomiczne skutki pokazują, że konieczne jest jak najszybsze wdrożenie skutecznych programów zapobiegania i leczenia otyłości. Nie tylko zapobiegną one rozwojowi powikłań, ale też znacząco ograniczą wydatki na konsekwencje tych chorób. Powinny być to kompleksowe programy, obejmujące zarówno profilaktykę, edukację prozdrowotną, jak leczenie. Podstawą jest profilaktyka, by zahamować dalszy rozwój pandemii otyłości. Konieczne jest promowanie zdrowego stylu życia, zasad zdrowej diety i aktywności fizycznej, edukacja prozdrowotna, a także ograniczenia reklamy niezdrowej żywności. – Niezwykle trudno leczyć pacjenta, który już ma otyłość. Dlatego główny nacisk trzeba kłaść na edukację, by młodzi ludzie wykształcili właściwe nawyki, które nie będą w przyszłości prowadziły do otyłości – mówi prof. Krzysztof Strojek, krajowy konsultant w dziedzinie diabetologii.

Jednym z elementów strategii zapobiegania i leczenia otyłości jest wprowadzenie od 2021 r. opłaty cukrowej od napojów słodzonych. Polska jest 14 krajem Europy, który wprowadził takie rozwiązanie. Jego wprowadzenie ma dwa cele: po pierwsze zniechęcenie do kupowania słodkich napojów i edukacja zdrowotna, po drugie zachęcenie producentów do zmniejszania ilości substancji słodzących w produktach. Zgodnie z zapowiedziami, wpływy z opłaty cukrowej zasilą w 96,5 proc. budżet NFZ i mają być przeznaczone na prewencję, diagnostykę i leczenie nadwagi, otyłości oraz ich powikłań.

KOS-BAR: początek kompleksowego leczenia otyłości

KOS-BAR to pierwszy, pilotażowy program kompleksowej opieki specjalistycznej nad pacjentami z otyłością olbrzymią leczonymi bariatrycznie. Zakłada on, że pacjent z otyłością olbrzymią będzie leczony w ośrodku, który zapewni kompleksową opiekę (lekarza, dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty, chirurga-bariatry) przed i po operacji bariatrycznej. Do realizacji programu pilotażowego wytypowano 15 ośrodków.

W Ministerstwie Zdrowia i NFZ toczy się obecnie dyskusja nad stworzeniem podobnych programów dla pacjentów z BMI powyżej 30, którzy również powinni być otoczeni opieką zespołu, złożonego z lekarza, dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty. Wprowadzenie takiego programu jest wręcz niezbędne, ponieważ otyłość jest chorobą, która musi być leczona przez wiele lat, a pacjenta nie można pozostawić samemu sobie. Podstawą jest jednak właściwe postawienie diagnozy: może to zrobić zarówno lekarz rodzinny, jak lekarz każdej innej specjalności, do którego trafi ze swoim problemem pacjent, np. diabetolog, kardiolog, ortopeda, ginekolog. W leczeniu podstawą jest zmiana zwyczajów żywieniowych i zwiększenie aktywności fizycznej. Jeśli to nie pomaga, są już dostępne terapie farmakologiczne, które mogą pomóc –powinny być jednak zawsze indywidualnie dobrane przez lekarza.

Inne kraje też walczą z problemem otyłości

– Prewencja, diagnostyka i skuteczne leczenie otyłości powinny być traktowane priorytetowo jako inwestycja w zdrowie pacjenta i rozwój gospodarczy kraju. Kraje europejskie, które wdrożyły narodowe strategie przeciwdziałania i leczenia otyłości, w tym opłatę cukrową, raportują korzystne wskaźniki i trendy w zahamowaniu tej pandemii XXI wieku – mówi dr Jakub Gierczyński.

W Wielkiej Brytanii prewencja, diagnostyka i leczenie otyłości jest realizacją narodowej strategii „Zwalczanie otyłości: umożliwienie dorosłym i dzieciom zdrowszego życia”. Obejmuje ona m.in. zakaz reklam niezdrowej żywności, etykietowanie żywności, oznaczanie ilości kalorii na produktach. W programie przewidziana jest też promocja aktywności fizycznej, a także aplikacje do samoopieki oraz narzędzia internetowe dla osób ze schorzeniami związanymi z otyłością. Lekarze pierwszego kontaktu są zachęcani do przepisywania ćwiczeń, by wesprzeć osoby z otyłością w redukcji masy ciała. W Danii w 2020 r. powołano Centrum do Walki z Otyłością. Popularyzuje ono m.in. wiedzę o otyłości i jej konsekwencjach, edukuje profesjonalistów medycznych, wspiera tworzenie regionalnych interdyscyplinarnych i specjalistycznych ośrodków leczenia otyłości. Czas na tak kompleksowe działania także w Polsce.

 0

Czytaj także