Dobre życie by Ibisz, czyli jak odnaleźć drogę do dobrostanu

Dobre życie by Ibisz, czyli jak odnaleźć drogę do dobrostanu

Dodano: 
Zabiegi kosmetyczne
Zabiegi kosmetyczne Źródło: Facebook / Studio Sante
W pierwszy dzień wiosny – 21 marca 2023 roku – w siedzibie Uzdrowiska Miejskiego Studia Sante odbyła się gala prezentująca nowy projekt „Dobre Życie by Ibisz”. Jest on efektem współpracy znanego dziennikarza i prezentera Krzysztofa Ibisza, jego żony Joanny Ibisz oraz producenta żywności Sante. Firma kieruje też kompleksem saun i basenów, w ramach którego otwarto niedawno miejsce niezwykłe – pierwsze w Europie wodorowe spa.

Gośćmi Krzysztofa Ibisza byli znani i lubiani ludzie filmu, muzyki oraz szeroko pojętej rozrywki, którzy na co dzień celebrują tzw. wellbeing, czyli szeroko pojęte dbanie o siebie. Do cyklu rozmów na temat dobrostanu zaproszenie przyjęli: aktorka Małgorzata Pieczyńska, prezenter Tomasz Kammel, reżyserka i piosenkarka Maria Sadowska, pisarka, podróżniczka, trenerka dobrego życia Beata Pawlikowska, aktorka Małgorzata Socha oraz Dorota Gardias, dziennikarka i prezenterka.

W tematykę dobrego, zdrowego życia wprowadziła gości Joanna Ibisz, lekarka medycyny stylu życia, terapeutka medycyny chińskiej.

Czym jest dobre życie

Takie pytanie padało podczas spotkania wielokrotnie. Dla każdego to oczywiście coś odrobinę innego. Jak przyznał Krzysztof Ibisz, każdy z nas ma własne wellbeing. Jak więc odnaleźć swoją ścieżkę ku zdrowiu i równowadze psychofizycznej? Inspiracji można było zaczerpnąć bez liku. Dla jednych wellbeing to przede wszystkim aktywność fizyczna, dla innych realizacja życiowej pasji, np. tworzenia – sztuka ma przecież moc terapeutyczną. Dobrostan to także dbałość o dietę, codziennie celebrowane rytuały, ale też po prostu dobry związek, miłość, przyjaźń, bycie ze sobą.

Zarejestrowane w Studiu Sante rozmowy będą dostępne w serwisie YouTube. Goście Krzysztofa Ibisza w scenerii Uzdrowiska Sante opowiedzą o swoich skutecznych sposobach na odpoczynek, uważność na pojawiające się problemy zdrowotne, ale także oczyszczanie umysłu i ciała, czego można zaznać chociażby właśnie w miejscowym wodorowym spa.

Uzdrawiający wodór

Skąd bierze się moc wodoru? Na te pytania odpowiedzieli eksperci – prof. dr hab. Antoni Szumny z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu oraz prof. dr hab. Tadeusz Trziszka, rektor tegoż uniwersytetu. – Wodór molekularny to cząsteczka składająca się w dwóch atomów wodoru: H2. Występuje w atmosferze jako bezbarwny i bezwonny gaz. Występuje też w naszym organizmie, jednak jest go zbyt mało, byśmy mogli odczuwać korzyści zdrowotne. Ponad 500 badań naukowych udowodniło, że mała cząsteczka wodoru ma ogromne moce antyoksydacyjne, czyli przeciwzapalne. A to właśnie stan zapalny jest podłożem chorób cywilizacyjnych – w temat wprowadziła zgromadzonych Joanna Ibisz.

Warto podkreślić, że z siły wodoru można było skorzystać już na miejscu – wszyscy goście zostali bowiem poczęstowani wodą wodorową, której zresztą w Studiu Sante używa się również do zabiegów. – Wokół wodoru istnieje spore zamieszanie – zauważył prof. Szumny.

– Nie ma bez niego żadnej cząsteczki, jest on podstawą naszego funkcjonowania. Można bez cienia wątpliwości powiedzieć, że gdyby nie wodór, nie byłoby nas. Nasze życie to walka wody z ogniem. Jesteśmy ogniskiem, ale ten ogień nie jest kontrolowany, tak jak np. podczas procesów starzenia się. Wodór jest więc naszą podręczną gaśnicą – nadmienił profesor.

Jego wywód kontynuował prof. Trziszka, który określił wodór jako swoiste panaceum. Opowiedział o badaniach, które wykazały, że wodór ma kolosalne znaczenie w leczeniu chorób cywilizacyjnych, których główną przyczyną są wolne rodniki. Wodór jest z kolei silnym antyoksydantem, działającym „praktycznie na wszystkie schorzenia”, związane z funkcjonowaniem serca, nerek, wątroby – wszystkich kluczowych organów. Profesor wyraził ubolewanie, że terapie wodorowe w Europie nie są jeszcze dostatecznie wypromowane. Zaakcentował ważną rolę Studia Sante w ich promowaniu.

Na co konkretnie działa wodór i jak go stosować? Wodór można przyjmować z postaci wody wodorowej, ale można go też wdychać. Małgorzata Pieczyńska opowiedziała o swoich pozytywnych doświadczeniach z terapią wodorowo-tlenową podczas poważnej infekcji, która dotknęła jej ojca. Okazało się, że leczenie – polegające właśnie na wdychaniu wodoru – przyniosło niezwykle szybkie pozytywne skutki.

Naukowcy podkreślili, że wodór i badania nad nim mają olbrzymi potencjał oraz to, że są to sposoby leczenia, których skuteczność potwierdzono „nawet nie setkami, ale tysiącami badań”. Obaj wyrazili nadzieję, że ośrodki takie jak Studio Sante będą powstawać w całej Polsce, tak aby każdy mógł skorzystać z dobrodziejstw tej terapii. – Czy możemy wymyślić coś lepszego? – zapytał na koniec retoryczne prof. Szumny.

Źródło: Wprost