Pęcherz nadreaktywny – diagnostyczny absurd

Pęcherz nadreaktywny – diagnostyczny absurd

Dodano:   /  Zmieniono: 
Choroba dotyczy ok. 20 proc. Polaków. Jest leczenie - skuteczne i refundowane. Ale obwarowane koniecznością wykonania inwazyjnego i krępującego badania urodynamicznego, całkowicie niedorzecznego z medycznego punktu widzenia.

Na pęcherz nadreaktywny (ang. overactive bladder, OAB) choruje ok. 3 mln Polaków – tyle, ile na cukrzycę. Kobie ty i mężczyźni. Seniorzy, ale też ludzie młodzi. Choroba objawia się uczuciem naglącego, niedającego się powstrzymać parcia, choć pęcherz nie jest całkowicie wypełniony. Pęcherz nadreaktywny jest spowodowany brakiem kontroli ośrodkowego u- kła du nerwowego nad funkcjami pęcherza. Choroba znacząco obniża jakość życia pacjentów, w wielu przypadkach po prostu je rujnuje. Z powodu krępującej dolegliwości chorzy unikają kontaktów społecznych, tra cą pracę, izolują się. Popadają w depresję, w skrajnych przypadkach podejmują próby samobójcze. Tylko jedna trzecia pacjentów szuka pomocy u lekarza, bo uważa, że to jeden z objawów starości, na który nie ma rady. Nic bardziej mylnego!

LECZENIE JEST MOŻLIWE

Więcej możesz przeczytać w 44/2014 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także