Zimno, które leczy serce

Zimno, które leczy serce

Dodano: 
Technika zabiegu krioablacji jest prostsza niż metody klasyczne, co daje szansę na jej szersze zastosowanie - mówi prof. dr hab. n. med. Jarosław Kaźmierczak, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii, kierownik Pracowni Elektrofizjologii w Klinice Kardiologii SPSK nr 2 w Szczecinie.
Zuzanna Matyjek: Na czym polega zabieg krioablacji i w jakich sytuacjach się go stosuje?

Profesor Jarosław Kaźmierczak: Krioablacja to rodzaj ablacji, czyli metody zabiegowego leczenia zaburzeń rytmu serca. Istotą krioablacji jest eliminacja substratu arytmii, czyli miejsca lub miejsc w sercu, w których arytmia powstaje. Dokonuje się jej, obniżając tam na kilka minut temperaturę nawet do minus 60-80­ st. C. Największe zastosowanie krioablacja znalazła w leczeniu migotania przedsionków oraz takich typów zespołów WPW (zespołów Wolffa-Parkinsona-White’a), gdzie dodatkowe połączenia elektryczne w sercu przebiegają w pobliżu własnego układu bodźcoprzewodzącego serca.

Na czym polega innowacyjność tej metody?

W leczeniu migotania przedsionków zasadniczą metodą jest izolacja elektryczna żył płucnych w lewym przedsionku serca. Przy krioablacji stosuje się specjalnie skonstruowane balony o średnicy 23-28 mm, które zatykając na kilka minut osobno każdą z czterech żył płucnych i jednocześnie ochładzając się, powodują „zmrożenie” tkanki przedsionka wokół żyły do minus 50-60 st. C. Powoduje to elektryczną izolację żyły i tym samym zapobiega powstawaniu migotania przedsionków. Można powiedzieć, że jednym przyłożeniem balonu do ujścia żyły powodujemy całkowitą jej izolację i ta żyła już nie będzie prowokowała migotania.

Czym zabieg krioablacji różni się od innych ablacji?

Dotychczas ablację migotania przedsionków wykonywaliśmy metodą podgrzewania punkt po punkcie tkanki wokół żyły płucnej (ablacja RF). Tę metodę nadal się stosuje. Ostateczny efekt jest taki sam jak przy krioablacji, ale metoda jest bardziej czasochłonna, wymaga zastosowania systemów nawigacyjnych, tzw. elektroanatomicznych, które odwzorowują anatomię serca i pozwalają dokładnie lokalizować położenie elektrody ablacyjnej w sercu.

Technika zabiegu krioablacji jest prostsza niż metody klasyczne (ablacje RF), co daje szansę na jej szersze zastosowanie. Należy jednak pamiętać, że ablacje migotania przedsionków to nadal zabiegi trudne technicznie, wymagające dużego doświadczenia lekarzy, ale jednocześnie bezpieczne, jeśli stosowane są w odpowiednich wskazaniach i prowadzone przez wyszkolonych lekarzy.

Czy każdy pacjent z migotaniem przedsionków może skorzystać na zabiegach krioablacji?

Krioablacja jest skuteczna u pacjentów z napadowym migotaniem przedsionków, ale również u tych chorych, u których migotanie zostało wykryte później. Pojawiły się też bardzo obiecujące wyniki w migotaniu przetrwałym, gdzie skuteczność krioablacji jest dużo wyższa niż stosowanie metod klasycznych. Niestety nie można ani tej metody, ani innych zastosować w utrwalonym migotaniu przedsionków. Wtedy jest już za późno na wyleczenie migotania.

Dlaczego skuteczne leczenie migotania przedsionków jest tak ważne?

Po pierwsze, poprawia komfort życia. Po drugie, spowalnia rozwój niewydolności serca, gdy pacjent na nią choruje. Po trzecie zaś, likwidacja migotania przedsionków zmniejsza ryzyko udaru mózgu. Należy pamiętać, że migotanie przedsionków jest przyczyną ok. 30 proc. udarów mózgu.

Dlaczego farmakoterapia często zawodzi w przypadku leczenia migotania przedsionków?

Niestety nie ma idealnych leków na migotanie przedsionków. Skuteczność leków ocenia się na mniej więcej 30 proc. w perspektywie dwóch lat, a to niewiele.

Ile w Polsce wykonuje się ablacji migotania przedsionków?

W 2014 r. wykonano ich ok. 2200. To zdecydowanie za mało, dwa-trzy razy mniej, niż wynosi średnia europejska. Szersze wprowadzenie krioablacji i kierowanie na nią pacjentów wcześniej, wtedy gdy mają migotanie napadowe, spowoduje wzrost liczby zabiegów.

Czytaj także

 0