Kardiologia XXI wieku

Kardiologia XXI wieku

Dodano: 
Użycie stentu było krokiem milowym w kardiologii. Dziś medycyna robi kolejny krok. To bioresorbowalne stenty naczyniowe. Mówi się o nich – tabletki donaczyniowe.

Współczesna medycyna idzie do przodu w zawrotnym wręcz tempie. Technologie, które jeszcze dziesięć lat temu były przełomowe, dziś są wypierane przez nowocześniejsze. Ten postęp doskonale widać chociażby na przykładzie kardiologii i zabiegu stentowania. Stent można porównać do rusztowania. To ratunek, kiedy krytycznie zawężone przez zmiany miażdżycowe naczynie zapada się i traci drożność. Tradycyjny stent to mała metalowa sprężynka, którą wprowadza się do tętnicy wieńcowej. W momencie, kiedy znajdzie się we właściwym miejscu, pompuje się niewielki balonik, który rozszerza ją i sprawia, że tworzy swoiste rusztowanie dla ścian naczynia krwionośnego. Efekt?

Według danych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego obecnie w Polsce 80 proc. zabiegów angioplastyki wieńcowej przebiega ze stentowaniem. To zabieg bezoperacyjny i skuteczny. Stent umieszczony w tętnicy to swoista proteza naczyniowa – dzięki niej ryzyko ponownego zawężenia maleje. Sam stent pozostaje w tętnicy, co długofalowo nie jest rozwiązaniem idealnym, bo m.in. niesie za sobą ryzyko zakrzepicy. Doktor Łukasz Kotłowski z WUM w wywiadzie dla pisma „Medycyna Dydaktyka Wychowanie” zauważa: „W momencie, kiedy wygoi się śródbłonek naczynia, ściana naczynia zostanie odbudowana, zaś kiedy usuniemy z niego złogi lipidowe (…), metalowa klatka podtrzymująca naczynie staje się bezużyteczna. Wręcz może przeszkadzać, powodować ograniczenie dla prawidłowej funkcji ściany naczynia i jej rozkurczu”.

TECHNOLOGIA PRZYSZŁOŚCI

Bioresorbowalne stenty naczyniowe (BVS) to prawdziwa rewolucja. Wielu kardiologów nie ma wątpliwości – są technologią przyszłości dla pacjentów, którzy przeżywają zawał. Nie bez powodu nazwano je „tabletkami donaczyniowymi”. BVS nie tylko jest ratunkiem w zawale serca, ale – co równie ważne – prawdopodobnie znacznie poprawia odległe rokowanie dla pacjentów po zawale serca. Chodzi o to, że przywraca pierwotny kształt i motorykę naczynia. Najważniejsza różnica w porównaniu do stentu tradycyjnego, metalowego, jest taka, że stent nowej generacji z czasem ulega wchłonięciu. A więc – spełnia swoją ratunkową funkcję, potem podtrzymuje naczynie, ale jednocześnie pozwala mu na powrót do normalnego stanu – następuje regresja blaszki miażdżycowej, wracają prawidłowe funkcje śródbłonka i prawidłowa kurczliwość naczynia. Tym samym światło tętnicy się zwiększa, a ryzyko kolejnego zawału znacząco maleje.

WCHŁANIANY PRZEZ ORGANIZM

Z badań wynika, że naczynie po takim zabiegu goi się mniej więcej trzy miesiące. W tym czasie cały czas potrzebuje wsparcia, a więc rusztowania w postaci stentu. Jeśli więc mówimy o BVS, po prostu spełnia on swoją funkcję, a następnie jest bezpiecznie wchłaniany przez organizm. Co więcej, nie pozostawia po sobie śladu. Potwierdza to dr hab. n. med. Michał Kidawa z USK im. WAM w Łodzi, opisując na stronie uczelni pierwsze zastosowanie takiego stentu w pracowni Hemodynamiki Kliniki Intensywnej Terapii Kardiologicznej UM w Łodzi: „Stenty bioresorbowalne Absorb zbudowane są z kwasu mlekowego, który na drodze przemian biochemicznych zostaje całkowicie resorbowany i wydalony z organizmu w okresie do dwóch lat. Jest to system (...), który został przyjęty z dużym entuzjazmem przez środowisko kardiologów interwencyjnych w całej Europie. Stenty bioresorbowalne są pokryte jednocześnie lekiem antymitotycznym, dlatego przez pierwsze miesiące wykazują właściwości stentów najnowszej generacji (...). Po okresie całkowitej resorbcji uważa się natomiast, że naczynie poddane zabiegowi przejmuje właściwości zdrowego naczynia”. ■

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 42/2015
Więcej możesz przeczytać w 42/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0