Kulisy stosowania szczepionek na otyłość. „Ludzie przestali jeść i pić”

Kulisy stosowania szczepionek na otyłość. „Ludzie przestali jeść i pić”

Dodano: 
Przez rosnące spożycie skutecznych leków odchudzających producenci jedzenia i używek niedługo zaczną liczyć straty
Przez rosnące spożycie skutecznych leków odchudzających producenci jedzenia i używek niedługo zaczną liczyć straty Źródło: Shutterstock / myskin
Zastrzyki GLP-1, które wyciszają głód, są dla wielu pacjentów spełnieniem marzeń, ale dla części branży — początkiem końca. – Ten lek nie zabija dietetyki. Zabija pseudodietetyków – mówi dietetyczka Agnieszka Piskała-Topczewska.

Krystyna Romanowska: Święty Graal został odnaleziony! Leki GLP-1 wstrząsnęły światem leczenia choroby otyłościowej. Czy to oznacza koniec pani zawodu „dietetyczki”?

Agnieszką Piskała-Topczewska: Leki GLP-1 faktycznie można nazwać „świętym Graalem” – czymś, na co od dawna czekali zarówno lekarze, jak i sami pacjenci. Po raz pierwszy pojawiło się narzędzie, które realnie znosi największą barierę w odchudzaniu: uporczywe uczucie głodu. To gigantyczna zmiana, ale nie taka, która eliminuje dietetyków. Ona tylko „przewietrza rynek”. W jaki sposób? W naszym zawodzie działa wielu samozwańczych „diet coachów”, którzy po weekendowym kursie otwierają poradnię. Jeżeli ktoś pracował w zawodzie tylko po to, żeby rozpisywać jadłospisy i „odchudzać”, nie mając głębszej wiedzy o fizjologii czy chorobach dietozależnych, to faktycznie – jego praca może się skończyć. GLP-1 odebrało mu jedyny „produkt”, jaki oferował.

Artykuł został opublikowany w 48/2025 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.


  • Partner serwisu
  • Boehringer Ingelheim