Krystyna Romanowska: Święty Graal został odnaleziony! Leki GLP-1 wstrząsnęły światem leczenia choroby otyłościowej. Czy to oznacza koniec pani zawodu – „dietetyczki”?
Agnieszką Piskała-Topczewska: Leki GLP-1 faktycznie można nazwać „świętym Graalem” – czymś, na co od dawna czekali zarówno lekarze, jak i sami pacjenci. Po raz pierwszy pojawiło się narzędzie, które realnie znosi największą barierę w odchudzaniu: uporczywe uczucie głodu. To gigantyczna zmiana, ale nie taka, która eliminuje dietetyków. Ona tylko „przewietrza rynek”. W jaki sposób? W naszym zawodzie działa wielu samozwańczych „diet coachów”, którzy po weekendowym kursie otwierają poradnię. Jeżeli ktoś pracował w zawodzie tylko po to, żeby rozpisywać jadłospisy i „odchudzać”, nie mając głębszej wiedzy o fizjologii czy chorobach dietozależnych, to faktycznie – jego praca może się skończyć. GLP-1 odebrało mu jedyny „produkt”, jaki oferował.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

