Ekspert: Do oceny skuteczności nowej szczepionki trzeba podchodzić ostrożnie

Ekspert: Do oceny skuteczności nowej szczepionki trzeba podchodzić ostrożnie

Dodano: 1
Szczepionka
Szczepionka / Źródło: Pexels / Gustavo Fring
Ocena skuteczności nowej szczepionki na koronawirusa wymaga dużej ostrożności – zaznacza wirusolog William Haseltine.

9 października 2020 roku firma farmaceutyczna Pfizer i jej niemiecki partner BioNTech ogłosiły, że opracowały szczepionkę przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Według danych naukowców pracujących nad wynalezieniem szczepionki, jej skuteczność wynosi ponad 90 procent – wśród 43538 uczestników przeprowadzonego przez nich badania, którym podano szczepienia w dwóch dawkach, na COVID-19 zachorowały 94 osoby.

Szczepionka na COVID-19? Wskazany jest umiarkowany entuzjazm

Nowe odkrycie zostało skomentowane przez wielu ekspertów, naukowców. Wszyscy podkreślają, że to ogromny krok naprzód, wręcz kamień milowy w walce z pandemią, jednak konieczne jest przeprowadzenie dalszych prac, poznanie odpowiedzi na wiele kolejnych pytań. Tak twierdzi m. in. prof. William Haseltine, emerytowany wykładowca na Harvardzie, który założył dwa ośrodki badawcze zajmujące się HIV/AIDS oraz rakiem. Jest ekspertem ds. wirusologii i chorób zakaźnych, obecnie przewodniczącym i prezesem Access Health International, organizacji non-profit, zajmującej się opieką zdrowotną. Sam założył i kierował kilkoma firmami biotechnologicznymi.

Haseltine podkreśla, że poza informacją o tym, że 94 osoby zachorowały na COVID-19 mimo podania szczepionki, nie przekazano wielu innych. Nie wiadomo, jak przebiegał dokładny rozkład liczby zachorowań po otrzymaniu szczepionki w porównaniu do placebo. Nie wiemy również, ile przypadków zachorowań przebiegało łagodnie, ile ciężko, jaki był ich podział ze względu na wiek chorych.

Co ważne, tajemnicą pozostaje również to, czy osoby, u których nie wystąpiły objawy, rzeczywiście nie zachorowały, czy zakażenie przebiegało u nich bezobjawowo. Może to oznaczać, że zaszczepieni ludzie są bezobjawowymi nosicielami choroby i nieświadomie przenoszą ją dalej. Tego nie bada ani Pfizer, ani żadna z innych firm pracujących nad swoją szczepionką.

Nie są także znane żadne dane dotyczące bezpieczeństwa przyjmowania szczepionki: jak często pojawiają się skutki uboczne i jak one wyglądają? Jakie jest ich nasilenie? Dyrektor generalny Pfizera Albert Bourla ogłosił jednak, że wszelkie dane, którymi firma dysponuje, zostaną udostępnione w najbliższych tygodniach.

Czytaj też:
Ekspert o skuteczności szczepionki firmy Pfizer. Jest się z czego cieszyć?

Opracowała:
Źródło: Sciencealert
 1

Czytaj także