„Pies mnie uratował, choć przez pięć lat nie poznałam diagnozy mojej choroby”

„Pies mnie uratował, choć przez pięć lat nie poznałam diagnozy mojej choroby”

Dodano: 
Pies liże kobietę po twarzy
Pies liże kobietę po twarzy Źródło: Fotolia / andriano_cz
Brytyjka Natalie Ryan na swoje 31. urodziny dostała od chłopaka psa – owczarka australijskiego. Razem z czworonogiem zyskała zdrowie.

Pewnego dnia w 2015 roku 33-letnia dziś Natalie obudziła się z poczuciem, że jest jej niedobrze. Chwilę później zaczęła wymiotować. Pomyślała, że to pewnie jakiś wirus i niedługo jej przejdzie. Niestety objawy, zamiast ustępować, pogłębiały się. Pojawiła się biegunka i wymioty, utrata czucia w dłoniach i nogach, drżenie i skurcze mięśni, problemy z połykaniem.

Wstydliwe objawy choroby

Natalie odwiedziła wielu lekarzy, jednak nikt nie potrafił postawić konkretnej diagnozy. Kobieta najgorzej wspomina drogę powrotną wraz z kolegą z pracy po spotkaniu z klientem. W pewnej chwili poprosiła znajomego, by zatrzymał się na najbliższej stacji benzynowej, ponieważ objawy nagle się nasiliły. Spędziła w toalecie kilka godzin, czując się bardzo zażenowana. Tym bardziej, że w międzyczasie do kolegi zaczęła dzwonić zaniepokojona żona, której tego dnia obiecał, że położy dzieci spać. Przez kolejne cztery miesiące Natalie nie wychodziła z domu, w obawie, że podobna sytuacja może się powtórzyć.

Pies na ratunek

Nic się nie zmieniło do czasu, gdy chłopak Natalie postanowił sprezentować jej dwa lata temu na urodziny owczarka australijskiego. Na zakup takiego psa czeka się często wiele miesięcy, jednak gdy para zgłosiła chęć posiadania takiego w swojej rodzinie, okazało się, że ktoś nie odebrał wcześniej jednego z czworonogów i ten akurat na nich czekał. Jak mówi Natalie:

„Wiedzieliśmy, że stanie się członkiem naszej rodziny od chwili, w której go zobaczyliśmy. Nie bez przyczyny ma na imię Rocky, czyli Skała. Jest dla mnie ogromnym oparciem."

Okazało się, że dzięki spacerom z Rockym Natalie jest w stanie bez lęku o to, czy nie będzie wymiotować czy korzystać z toalety przejechać do sąsiedniej miejscowości, pochodzić w parku z psem i wrócić z powrotem. A wcześniej miała trudności ze spokojnym dojściem do supermarketu.

Mimo to kobieta nadal odczuwa objawy choroby i bez ustanku odwiedza lekarzy. Stwierdzono, że ma 19 różnych alergii pokarmowych, które po kolei stara się wykluczać.

Czytaj też:
Pies uratował właścicielowi życie. Sam zginął w pożarze

Źródło: Metro.co.uk