Zakochałam się w laserach

Zakochałam się w laserach

Dodano: 
Plamka żółta
Plamka żółta / Źródło: Wikipedia / Ske./Creative Commons 3.0
Każdy, kto ukończył 40. rok życia, powinien zgłosić się do okulisty. Badanie u lekarza umożliwi bowiem wczesne wykrycie i leczenie chorób powodujących utratę widzenia, takich jak jaskra czy AMD – mówi prof. zw. dr hab. n. med. Krystyna Czechowicz- Janicka, dyrektor medyczna Instytutu Oka w Warszawie i prezes Polskiego Towarzystwa Profilaktyki Jaskry.

AMD, czyli zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem, to choroba, która jest najczęstszą przyczyną utraty widzenia po 50. roku życia. Czym jest AMD?

Degeneracja plamki żółtej to w tej chwili pierwsza przyczyna związanej z wiekiem nieodwracalnej ślepoty. W Polsce na tę chorobę cierpi ponad milion osób. Sama plamka żółta to część siatkówki odpowiedzialna za ostre i wyraźne postrzeganie obiektów, na przykład liter czy ludzkich twarzy, oraz rozróżnianie kolorów. W dziewięciu na dziesięć przypadków mamy do czynienia z tzw. suchą postacią AMD. Ta postać choroby rozwija się stopniowo i powoli niszczy wzrok, a chory może początkowo nawet nie dostrzec jej objawów. Choremu na wczesną postać AMD czytanie zaczyna sprawiać trudność – odczuwa np. potrzebę czytania przy zdecydowanie jaśniejszym świetle, a linie proste czy litery, na które patrzy – zakrzywiają się. Pojawiają się też kłopoty z ostrością widzenia i odróżnianiem słabo kontrastujących z sobą kolorów – ciemnych od ciemnych i jasnych od jasnych. Na tym etapie okulista, badając dno oka, może zobaczyć tzw. markery AMD, czyli druzy będące złogami produktów przemiany materii, czy zmiany zanikowe w siatkówce oka pacjenta.

A pozostałe 10 proc. przypadków?

Prawdziwy dramat zaczyna się wówczas, gdy pojawia się tzw. postać wilgotna AMD, czyli wysięk pomiędzy warstwami siatkówki. Im więcej się go zbierze, tym więcej komórek światłoczułych zostaje nieodwracalnie zniszczonych. W polu widzenia nagle pojawia się duża szara lub czarna plama, która uniemożliwia choremu czytanie i widzenie z bliska. Przy patrzeniu w dal widzi on dobrze tylko obwód obrazu, a zniekształcona jest jego centralna część. Zachowana obwodowa część pola widzenia pozwala choremu odbierać wrażenie światła i ruchu, ułatwiając mu poruszanie się w przestrzeni. Gdy chory zgłasza się do okulisty dopiero wtedy, gdy zauważa u siebie te objawy, jest już za późno na całkowite uratowanie widzenia. Procesu chorobowego nie można bowiem już odwrócić, można go na tym etapie jedynie zahamować, podając zastrzyki do gałki ocznej. Te tzw. iniekcje doszklistkowe mają za zadanie powstrzymanie wzrostu nieprawidłowych naczyń krwionośnych siatkówki, wchłonięcie przesięku z naczyń i w rezultacie zahamowanie dalszego powiększania się rozwarstwienia siatkówki w okolicy plamki żółtej. To leczenie hamuje proces chorobowy, ale niestety nie cofa skutków uszkodzenia siatkówki.

Kto jest narażony na AMD? Jakie są czynniki ryzyka choroby?

Narażone są szczególnie osoby po 50. roku życia. Częściej chorują kobiety, a także osoby, w których rodzinach występowało AMD. Pojawieniu się AMD sprzyja także wysoki poziom cholesterolu i trójglicerydów, otyłość, miażdżyca i nadciśnienie tętnicze oraz palenie papierosów.

Czy można jakoś zapobiegać AMD?

Ważna jest przede wszystkim świadomość, że każdy, kto ukończył 40. rok życia – niezależnie od tego, czy nosi okulary, czy nie, czy ma trudności z czytaniem, czy też ma jeszcze dobry wzrok, powinien co dwa lata zgłaszać się do okulisty na badania profilaktyczne. Natomiast osoby, u których AMD występuje rodzinnie, powinny to robić co roku. Lekarz podczas badania dna oka (zawsze przeprowadzanego przy rozszerzonych źrenicach) może zauważyć na dnie oka białe kropki, czyli druzy, będące tzw. markerem AMD. Trzeba pamiętać, że im wcześniej AMD zostanie wykryte – tym większa szansa na powodzenie leczenia.

Okulista zobaczy druzy, czyli zdiagnozuje AMD. Co dalej?

Skuteczna terapia wczesnego stadium AMD, a tym samym zminimalizowanie ryzyka utraty widzenia w późniejszym stadium choroby to coś, na co długo czekał cały świat okulistyki. Dziś jest to już możliwe. Po raz pierwszy w historii możemy zahamować AMD na wczesnym etapie tej choroby unikatową laserową terapią „odmłodzenia komórek siatkówki” – 2RT (Retinal Rejuvenation Therapy).

Na czym polega to leczenie?

Umożliwia je laser 2RT dostępny już od paru miesięcy w Instytucie Oka w Warszawie. To pierwszy taki laser w Polsce i zaledwie szósty w całej Europie. Dzięki niemu możliwa jest redukcja druzów występujących w siatkówce. Laser 2RT wykorzystuje naturalny mechanizm samoodbudowy tkanki. Laser aplikuje na niewielkiej przestrzeni wokół plamki żółtej niezwykle delikatne, nanosekundowe impulsy, które nie uszkadzając zdrowych komórek – pobudzają uszkodzone komórki do samoodnowy. Dlatego zabieg nazywa się rewitalizacją komórek siatkówki.

Jakie są efekty takiego zabiegu?

Druzy w 40–50 proc. znikają, a w 70 proc. się zmniejszają. Pierwsza pacjentka w Polsce, która została poddana temu zabiegowi, w czasie badania kontrolnego stwierdziła wyraźną poprawę ostrości wzroku oka, w którym wykonano zabieg 2RT, a tomografia HRA+OCT2 pokazała, że druzy się zmniejszyły. To dobra zapowiedź na przyszłość.

Leczy pani AMD, ale jest pani glaukomatologiem, czyli lekarzem zajmującym się leczeniem jaskry, prezesem Polskiego Towarzystwa Profilaktyki Jaskry.

AMD i jaskra to jedyne dwie choroby oka, które zostały uznane przez Światową Organizację Zdrowia za choroby społeczne, dotykające dużą populację ludzi. Obie mają podobne czynniki ryzyka rozwoju. To więc naturalne, że zainteresowała mnie ich ewentualnie wspólna etiologia. Jaskra to najtragiczniejsza ze wszystkich chorób oczu, bo powoduje nieodwracalną ślepotę, podczas gdy w AMD często pozostaje widzenie na obwodzie, a pacjent zachowuje poczucie światła. Jaskra natomiast powoduje zniszczenie nerwu wzrokowego, które zaczyna się z zewnątrz i postępuje ku środkowi. Skutkiem tego jest ubytek w polu widzenia, z którego chorzy początkowo nie zdają sobie sprawy. Z czasem ubytek w polu widzenia powiększa się, widzenie się pogarsza, po jakimś czasie jest to tylko widzenie lunetowe, a w końcu pacjent traci wzrok całkowicie.

Ale choroba ta powoduje również nagłą ślepotę.

Jaskra to szereg różnych chorób i są jej różne postacie. Na przykład jaskra z wąskim zamykającym się kątem przesączania może powodować szybką utratę wzroku spowodowaną bardzo wysokim ciśnieniem śródgałkowym, które w ciągu dni lub tygodni może nieodwracalnie zniszczyć nerw wzrokowy. Charakterystyczne dla tej postaci jaskry są silne bóle oka i głowy, czasem nawet wymioty. Ale to tylko 15 proc. wszystkich przypadków jaskry. Najbardziej groźna jest jednak ta postać, w której choroba nie daje wysokiego ciśnienia śródgałkowego, a mimo to stopniowo niszczy nerw wzrokowy. Podstępna jest także jaskra u ludzi krótkowzrocznych. Właśnie po to założyliśmy Polskie Towarzystwo Profilaktyki Jaskry, by wyszukiwać pacjentów z tymi postaciami jaskry, które nie dają żadnych objawów.

Kto jest najbardziej narażony na jaskrę?

Osoby z obciążeniem rodzinnym, szczególnie jeśli jaskra występowała w rodzinie matki, ludzie z zaburzeniem gospodarki lipidowej, czyli podwyższonym poziomem cholesterolu i trójglicerydów; z zaburzeniami w naczyniach krwionośnych pochodzenia miażdżycowego, często z niskim ciśnieniem ogólnym oraz żyjący w ciągłym stresie. Bardzo dużym dodatkowym czynnikiem ryzyka jest krótkowzroczność. Szczególnie u młodych ludzi z małą krótkowzrocznością można podejrzewać tę chorobę. Trzeba sprawdzić grubość rogówki takiego pacjenta – bo takie osoby najczęściej mają cienką rogówkę, a ta daje fałszywy niski poziom ciśnienia śródgałkowego.

Czy jaskrę młodzieńczą leczy się tak samo jak jaskrę u osób dorosłych?

Jaskra młodzieńcza, o której mówimy, dotyka chorych w wieku pomiędzy 12. a 35. rokiem życia. Ja zazwyczaj rozpoczynam leczenie tych pacjentów od zabiegu selektywnej trabekuloplastyki laserowej (SLT), która otwiera drogi odpływu cieczy wodnistej w oku. Zabieg ten powoduje zmniejszenie ciśnienia śródgałkowego. W zaawansowanej postaci jaskry młodzieńczej dodatkowo leczymy chorego farmakologicznie, podając do oczu krople obniżające ciśnienie śródgałkowe, a także chirurgicznie.

Z tego, co pani mówi, wynika, że laser jest niezbędnym narzędziem w leczeniu chorób oczu.

Tak. Ja zakochałam się w laserach. Używam laserów selektywnych, działających w bardzo wąskiej wiązce światła, stosowanych w jaskrze. Stosuję lasery również w leczeniu obrzęków cukrzycowych siatkówki. Teraz leczę laserem 2RT także suchą postać AMD.

Czytaj także

 0