Nowy raport kardiologów. Niewydolność serca zbiera śmiertelne żniwo

Nowy raport kardiologów. Niewydolność serca zbiera śmiertelne żniwo

Dodano: 
Ból serca
Ból serca Źródło: Shutterstock / Farknot Architect
Liczba zgonów z powodu niewydolności serca w Polsce przekracza obecnie 140 tys. rocznie. A będzie jeszcze gorzej – prognozują kardiolodzy i analitycy Ministerstwa Zdrowia.

Dane pochodzą z nowego raportu pt. „Niewydolność serca w Polsce 2014-2021” opracowanego przez ekspertów Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ANS PTK) i analityków Ministerstwa Zdrowia (MZ). Już 140 tys. zgonów rocznie to alarmująca liczba, ale według prognoz epidemiologicznych – będzie jeszcze gorzej. Te wskazują bowiem, że w latach 2022-2031 należy się spodziewać wzrostu zapadalności na niewydolność serca. Z raportu wynika także, że w ostatnich latach wzrosła również częstość występowania zaawansowanej niewydolności serca.

Niewydolność serca – jak to wygląda w Polsce?

– Niewydolność serca to schorzenie charakteryzujące się poważnym rokowaniem, znaczącą częstotliwością występowania wielochorobowości, koniecznością wdrażania wysokospecjalistycznych procedur oraz koniecznością ciągłego monitorowania stanu pacjenta – powiedziała podczas prezentacji raportu prof. Małgorzata Lelonek, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Zdaniem ekspertów kluczowe problemy w Polsce to brak ciągłości opieki, brak koordynacji i współpracy pomiędzy lekarzami, zbyt późne włączanie leczenia wysokospecjalistycznego, ograniczony dostęp do innowacyjnych terapii, nieoptymalny dostęp do rehabilitacji kardiologicznej i opieki paliatywnej. Poważnym i rosnącym problemem w niewydolności serca pozostają hospitalizacje.

– Od lat mówiło się, że Polska jest krajem z wysokim wskaźnikiem hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Na podstawie porównania z innymi krajami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (Organisation for Economic Co-operation and Development, OECD) wiadomo, że wskaźnik ten jest obecnie w Polsce najwyższy wśród objętych analizą państw. Średnia wartość wskaźnika liczby hospitalizacji z powodu niewydolności serca w przeliczeniu na liczbę mieszkańców zwiększyła się i jest niemal trzykrotnie wyższa dla Polski niż dla pozostałych krajów – wyliczyła prof. Małgorzata Lelonek.

Zdaniem ekspertów powtarzające się hospitalizacje to problem wieloraki. Przede wszystkim, hospitalizacje wskazują na progresję choroby i gorsze rokowanie dla pacjenta. Tylko w 2019 roku łączny koszt leczenia niewydolności serca wyniósł ponad 1,6 mld złotych. Jak wynika z analizowanych w raporcie danych, w ciągu zaledwie pięciu lat koszt leczenia szpitalnego tego schorzenia wzrósł o 116 proc. rocznie.

– Hospitalizacje są głównym czynnikiem generującym koszty związane z leczeniem niewydolności serca. Stanowią 94 proc. całej sumy przeznaczanej na leczenie tej grupy chorych. Znaczny wzrost kosztów leczenia szpitalnego tej populacji chorych wynika między innymi ze wzrostu liczby hospitalizacji o 41 proc. (w latach 2014-2019). Ten trend można i trzeba ograniczać, ale do zauważalnych efektów potrzebne jest działanie kompleksowe i skoordynowane – powiedziała prof. Małgorzata Lelonek.

Niewydolność serca – zalecenia ekspertów

Kardiolodzy podkreślają, że niezbędny jest model opieki koordynowanej, przeznaczony dla chorych z zaawansowaną niewydolności serca. Zdaniem specjalistów, chory z zaawansowaną niewydolnością serca nie może być traktowany tak, jak pozostali pacjenci z tą chorobą. Proponowany model ma zapewniać skoordynowaną wielodyscyplinarną i ciągłą opiekę, uwzględniającą zaangażowanie samego pacjenta w leczenie oraz umożliwiającą uzyskanie właściwych świadczeń we właściwym czasie. Eksperci precyzują: właściwa terapia to terapia efektywna i bezpieczna.

– Jako kardiolodzy powtarzamy, że w ocenie skuteczności prowadzonej terapii bierzemy pod uwagę przede wszystkim tak zwane twarde punkty końcowe. Oceniamy, czy dane leczenie wymiernie przedłuża pacjentom życie. Bierzemy pod uwagę, czy terapia chroni przed zaostrzeniami niewydolności serca i innymi incydentami sercowo-naczyniowymi, czy poprawia jakość życia chorych. To podejście odzwierciedlają najnowsze wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego – powiedziała prof. Lelonek.

W raporcie specjaliści wymienili technologie, których refundacja i dostępność powinny być ich zdaniem jak najszybciej zoptymalizowane. To flozyny, ARNI, werycyguat, stymulacja bezelektrodowa, kamizelka defibrylująca, LVAD, system leczenia niedomykalności zastawki mitralnej, przeszczepienie serca. W przypadku części wymienionych technologii obecnie prowadzone są działania związane z objęciem refundacją poszczególnych rozwiązań lub procedurą świadczeń gwarantowanych.

Czytaj też:
Stłuszczenie wątroby ma co czwarty Polak. To choroba groźna także dla serca
Czytaj też:
Siedzący tryb życia wpływa na serce nastolatków. Najnowsze badania to przestroga

Źródło: www.niewydolnosc-serca.pl, mat. prasowe PTK