Eksperci: Przekonanie, że półpasiec jest błahą chorobą, to szkodliwy mit

Eksperci: Przekonanie, że półpasiec jest błahą chorobą, to szkodliwy mit

Dodano: 
Lekarz i pacjentka
Lekarz i pacjentka Źródło: Fotolia
Nawet 30 proc. osób, które zachorowały na półpasiec, cierpi później na neuralgię popółpaścową: przewlekły ból, który trudno wyleczyć. Niektóre z nich mierzą się z bólem nawet do końca życia. W grupach ryzyka ciężkiego przebiegu są osoby już 50+ oraz osoby po 18. roku życia z poważnymi chorobami współistniejącymi. Dla części osób szczepionka powinna być bezpłatna: przekonują eksperci.

Półpasiec to choroba wywoływana przez wirus Varicella zoster. Pierwotne zakażenie przebiega pod postacią ospy wietrznej, jednak po jej ustąpieniu wirus nie jest eliminowany z organizmu, tylko pozostaje w formie latentnej w zwojach czuciowych układu nerwowego, nawet przez wiele lat. U niektórych osób w momencie osłabienia układu odpornościowego dochodzi do reaktywacji wirusa: pojawia się charakterystyczna pęcherzykowa wysypka, zwykle po jednej stronie ciała (stąd nazwa „półpasiec”) oraz ból.

– Trzeba zburzyć mit, że półpasiec jest chorobą łagodną i niepoważną. Obserwując pacjentów przyjmowanych do naszej kliniki, widzę, jak często mają rozległe zmiany, dochodzi u nich do różnego typu nadkażeń i nadżerek skóry, po których pozostają blizny. Lokalizacje zmian są różne, np. półpasiec oczny może uszkodzić rogówkę, co jest bardzo niebezpieczne, może prowadzić nawet do utraty wzroku – mówi prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM w Lublinie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

W przypadku zachorowania konieczna jest jak najszybsza wizyta u lekarza. Leczenie nie zawsze jednak jest skuteczne, zwłaszcza jeśli nie zostało podjęte od razu. – W przypadku osób starszych, mających poważne choroby współistniejące, trzeba ostrożnie podawać leki, by uniknąć ich skutków ubocznych. Półpasiec może też komplikować przebieg i leczenie choroby podstawowej – zaznacza prof. Krzysztof Tomasiewicz. Konieczne jest też leczenie przeciwbólowe, gdyż nieleczony ostry ból często przechodzi w ból przewlekły.

Neuralgia popółpaścowa

U ok. 20-30 proc. pacjentów rozwija się neuralgia popółpaścowa (nawet jeśli choroba w ostrej fazie była odpowiednio leczona). To jedno z najczęstszych i najpoważniejszych powikłań półpaśca: ból w miejscu, gdzie występowały zmiany skórne, który utrzymuje się powyżej 3 miesięcy. Jego leczenie jest dużym wyzwaniem. – Gdy do poradni leczenia bólu przychodzi pacjent z neuralgią popółpaścową, to od razu wiem, że będzie to pacjent trudny, któremu będzie mi trudno dobrać leki, zwłaszcza jeśli jest to osoba starsza, z chorobami współistniejącymi – zaznacza dr n. med. Magdalena Kocot-Kępska z Zakładu Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii Collegium Medicum UJ, prezes Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

Czytaj też:
Ból niszczy mózg. Lekarz medycyny bólu: „Widzę ludzkie dramaty”

W leczeniu neuralgii popółpaścowej leki przeciwbólowe trzeba przyjmować przewlekle, leczenie jest jednak mało skuteczne. – To ból neuropatyczny, wynika z uszkodzenia układu nerwowego, dlatego jest bardzo trudny do leczenia, często odporny na wszelkie metody. Nie pomagają typowe leki przeciwbólowe, jak paracetamol, ibuprofen czy ketoprofen; stosujemy preparaty przeciwdepresyjne, przeciwpadaczkowe i wiele innych, jednak mimo to tylko u połowy pacjentów z przewlekłym bólem neuropatycznym udaje nam się go zmniejszyć. Zmniejszyć, co nie znaczy: zlikwidować – zaznacza dr Magdalena Kocot-Kępska.

Są pacjenci, którzy do poradni leczenia bólu przychodzą przez wiele lat. – Jedną z pacjentek leczę już 30 lat, zachorowała na półpasiec mając 60 lat, teraz ma 90. Leczę ją tak długo nie dlatego, że nie stosuję u niej odpowiednich leków, czy ona ich nie przyjmuje, ale dlatego, że leczenie jest tak trudne. Proszę wyobrazić sobie jej cierpienie. A ból nasila się, gdy pacjent ma infekcję, jest osłabiony, albo np. przy deszczowej pogodzie. Problemy mogą trwać do końca życia – zaznacza dr Magdalena Kocot-Kępska.

Często pojawiają się też inne dokuczliwe objawy, jak przeczulica na dotyk, kiedy pacjenta drażni nawet ubranie czy ciepła woda. Pojawia się też swędzenie, szczypanie, drętwienie. – Sam ból i dolegliwości związane z półpaścem są jednymi z najciężej odczuwanych dolegliwości bólowych, nawet gorzej oceniane niż ból nowotworowy. Dane pokazują, że w Stanach Zjednoczonych ból związany z półpaścem jest jedną z głównych przyczyn samobójstw u pacjentów w podeszłym wieku – zaznacza prof. Krzysztof Tomasiewicz.

Czytaj też:
Specjalista chorób zakaźnych: Nie mam wątpliwości że półpasiec to ciężka choroba

Dane ekspertów potwierdza opublikowany z okazji Tygodnia Wiedzy o Półpaścu raport „Półpasiec oczami pacjentów. Zapobieganie – leczenie – profilaktyka”. Z badań ankietowych wykonanych u 185 pacjentów z dwóch ośrodków klinicznych (Kraków, Warszawa) wynika, że utrzymujący się nawet latami ból o różnym charakterze i natężeniu, jest najpoważniejszym i najdłużej odczuwanym problemem zdrowotnym.

Nierzadko pacjenci wskazywali kilka powikłań półpaśca; oprócz bólu były to m.in.: świąd i pieczenie skóry, blizny po zmianach skórnych, niedosłuch, zaburzenia nastroju i codziennego funkcjonowania, działania niepożądane stosowanych leków.

Profilaktyka bólu i półpaśca

– Na co dzień w poradni obserwujemy pacjentów przez lata zmagających się z bólem i cierpieniem, dlatego w Polskim Towarzystwie Badania Bólu tak bardzo propagujemy szczepienia przeciw półpaścowi. To jedyny ból przewlekły, któremu możemy zapobiec tak skutecznie. Zaszczepienie się przeciw półpaścowi jest unikalną możliwością zapobiegania bólowi przewlekłemu. W innych rodzajach przewlekłego bólu nie mamy takiej szansy – mówi dr Magdalena Kocot-Kępska.

Szczepionka przeciw półpaścowi jest dostępna w Polsce od 2023 roku, a szczepienie jest obecnie zalecane wszystkim osobom już po ukończeniu 50. roku życia, gdyż układ odpornościowy słabnie wraz z wiekiem. – Nie warto zwlekać ze szczepieniem, bo im osoba starsza, tym układ odpornościowy jest słabszy. Poza tym rośnie ryzyko zachorowania na inną chorobę, np. nowotworową, która powoduje obniżenie odporności. Bardzo zalecane są wtedy wszystkie szczepienia, a jednocześnie sama choroba lub jej leczenie obniża skuteczność szczepień. Dlatego tak istotne jest, żebyśmy działali zapobiegawczo i zaszczepili się jak najszybciej – mówi prof. Krzysztof Tomasiewicz.

Ryzyko neuralgii popółpaścowej rośnie z wiekiem. – Rozwija się ona nawet u 70 proc., które zachorowały na półpasiec po 75. roku życia – zaznacza dr Magdalena Kocot-Kępska.

Drugą grupą ryzyka wymagającą szczepień są osoby powyżej 18. roku życia, które mają choroby współistniejące: – Każda choroba przebiegająca z upośledzeniem odporności: onkologiczna, hematologiczna, kardiologiczna, nefrologiczna jest wskazaniem do szczepienia – zaznacza prof. Krzysztof Tomasiewicz.

Szczepienia przeciw półpaścowi znalazły się w Programie Szczepień Ochronnych na rok 2024 jako zalecane. Są rekomendowane przez szereg towarzystw naukowych, m.in. przez Polskie Towarzystwo Badania Bólu, Polskie Towarzystwo Wakcynologii, Polskie Towarzystwo Dermatologiczne; znalazły się również w pierwszym „Kalendarzu szczepień dla dorosłych” wydanym z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej i Fundacji MY Pacjenci.

Szczepienia powinny być bezpłatne dla osób z grup ryzyka

W Polsce przez wiele lat o szczepieniach mówiło się głównie w kontekście dzieci. Stąd konieczna jest edukacja, że szczepienia są potrzebne także w wieku dorosłym, by chronić się przed chorobami zakaźnymi, które mogą być niebezpieczne w każdym wieku, ale zwłaszcza dla osób starszych i tych z osłabioną odpornością. – Szczepienia ochronne coraz częściej są elementem „zdrowego starzenia się” (ang. healthy ageing lifestyle). Oczywiście, nikt z nas nie chciałby się starzeć, ale jeśli już musi nam przybywać lat, to niech to będą lata w zdrowiu, by jak najdłużej móc realizować swoje pasje, spełniać się zawodowo, rodzinnie – zaznacza prof. Marcin Czech, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.

Podstawą jest więc wiedza, bo wciąż funkcjonują szkodliwe mity dotyczące szczepień. – Pierwszy: że szczepienia są tylko dla dzieci; drugi – że mogą „obniżyć” odporność, a ich nadmiar może być szkodliwy. O konieczności szczepień na każdym etapie życia powinno się edukować wszystkie grupy wiekowe. Informacje na ten temat powinny być też dostępne w placówkach ochrony zdrowia, powinni je przekazywać lekarze, pielęgniarki – zaznacza Magdalena Kołodziej, prezes zarządu Fundacji MY Pacjenci.

Pozytywne jest to, że tzw. pokolenie silver, czyli seniorzy, jest grupą, która najchętniej korzysta ze szczepień. – Częściej chodzą do lekarza, zdają sobie sprawę z własnego stanu zdrowia, mają większą świadomość; również dlatego, że część tych chorób widzieli. Ważne jest jednak to, żeby było rzetelne źródło wiedzy na temat szczepień, a wiedzę przekazywali lekarze – zaznacza dr hab. Filip Raciborski z Zakładu Profilaktyki i Zagrożeń Środowiskowych, Alergologii i Immunologii WUM, kierownik zespołu WUM w projekcie „Budowanie zaufania do szczepień ochronnych”.

Barierami utrudniającymi dostęp do szczepień są trudności logistyczne: konieczność wizyty u lekarza, otrzymania recepty, zakupienia szczepionki, powtórnej wizyty u lekarza, a także kwestie finansowe. – Bardzo korzystną zmianą jest to, że od stycznia 2024 r. szczepionka przeciw półpaścowi jest refundowana w 50 procentach dla osób powyżej 65. roku życia, mających dodatkowo choroby współistniejące. Cieszymy się, że zostało to wprowadzone, chcielibyśmy jednak, żeby zmiany poszły dalej: szczepionka powinna być bezpłatna dla wszystkich osób 65+, ze względu na bardzo duże ryzyko neuralgii popółpaścowej, której leczenie jest trudne, nie zawsze efektywne, a kosztowne, i to zarówno dla płatnika, jak i dla pacjenta – zaznacza dr Magdalena Kocot-Kępska.

Postulat bezpłatnych szczepień przeciw półpaścowi dla osób z grup ryzyka popierają też organizacje pacjentów. – Dla starszych pacjentów bariera finansowa jest dużym problemem, nawet jeśli jest to wydatek kilkudziesięciu złotych, bo zawsze muszą wybierać, na co te pieniądze przeznaczyć. Szczepienia powinny być bezpłatne, przynajmniej dla osób 65 plus oraz dla osób młodszych, z ciężkimi chorobami przewlekłymi. Ze względu na dość ostrożny stosunek Polaków nie spodziewałabym się ogromnego boomu na szczepienie, warto jednak szerzyć wiedzę i zapewnić możliwość zaszczepienia się tym, którzy chcieliby skorzystać z takiej formy ochrony przed zachorowaniem. Warto też likwidować barierę systemową, żeby szczepienie mogło być wykonane w czasie jednej wizyty u lekarza – dodaje Magdalena Kołodziej.

– Dobrym przykładem są tu szczepienia przeciw COVID-19, w przypadku których każdy może bezpłatnie się zaszczepić, kwalifikacja jest szybka, od razu można przyjąć szczepionkę. Warto z tego modelu korzystać w przypadku innych szczepień, także przeciw półpaścowi – dodaje dr hab. Filip Raciborski.

Źródło: Stowarzyszenie Dziennikarze Dla Zdrowia