Jak uchronić się przed drugą falą koronawirusa

Jak uchronić się przed drugą falą koronawirusa

Dodano: 
Koronawirus
Koronawirus / Źródło: Shutterstock / SamaraHeisz5
Że nadejdzie, eksperci nie mają wątpliwości. W dodatku zbiegnie się z sezonem grypowym i to w okresie, gdy wielu z nas zmaga się z osłabieniem odporności. Jak więc zadbać o swoje zdrowie i zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem, wyjaśnia dr Agnieszka Dmowska-Koroblewska, laryngolog z kliniki MML w Warszawie.

Kiedy, pani zdaniem, możemy się spodziewać drugiej fali koronawirusa?

Przewiduje się, że jesienią. To specyficzna pora roku, kiedy dochodzi do zwiększonej zachorowalności na infekcje dróg oddechowych. Jest to związane m.in. ze zmianą aury pogodowej. Łatwo wówczas o wychłodzenie organizmu, a wtedy wirusy i bakterią mogą nas łatwiej atakować.

A co z układem odpornościowym?

Ten, oczywiście, odgrywa bardzo ważną rolę, ale trzeba pamiętać o odmienności każdego z nas. Chorują nie tylko dzieci, u których układ immunologicznych dopiero się rozwija, lecz także dorośli – jedni częściej, inni rzadziej. Niezależnie jednak od tego, w której jesteśmy grupie, powinniśmy już teraz zadbać o wzmocnienie odporności – jeszcze zanim nadejdzie sezon chorobowy.

Może dzięki temu na jesieni tego roku będzie też mniej przypadków grypy?

Strach przed koronawirusem może faktycznie zmienić nasze podejście do odporności, żywienia, szczepień i higieny, co może przełożyć się choćby na statystyki grypy. Trzeba podkreślić, że oprócz COVID-19 mamy także inne, sezonowe infekcje, których w wielu przypadkach można uniknąć.

Jesienią i zimą atakują nas głównie wirusy?

Tak, stanowią zdecydowaną większość, bo aż 90 proc. infekcji jest spowodowanych wirusami. Często jednak, gdy infekcja trwa dłużej, jest nieleczona lub leczona niewłaściwie, może dojść do nadkażenia bakteryjnego, początkowo właśnie w obrębie górnych dróg oddechowych.

Co więc rozumie pani poprzez zwiększanie odporności w dobie pandemii?

To ta sama profilaktyka zdrowia, co w przypadku wszystkich innych wirusów. Powinniśmy przede wszystkim przygotować się do sezonu chorobowego już w okresie letnim. A więc np. porządnie wypocząć w trakcie urlopu, ponieważ zmęczenie i stres negatywnie wpływają na układ immunologiczny. Lato to też czas warzyw i owoców. Mamy to szczęście, że mieszkamy w kraju, w których produktów tych mamy pod dostatkiem.

Tylko nie zawsze potrafimy określić, czy odżywiamy się zdrowo, nie wspominając już o świadomości pewnych niedoborów składników odżywczych.

Oczywiście, to częsty problem. Dlatego zachęcam do badań kontrolnych, pomagających ocenić stan zdrowia. Ostatnio coraz więcej osób decyduje się choćby na badanie poziomu witaminy D, która ma ogromny wpływ na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Jeśli jednak wiemy, że nasza dieta jest fatalna lub wyszło to w badaniach, warto udać się na kroplówkę witaminową. Oferujemy je w klinice MML. Trzeba jednak skonsultować się z lekarzem, bo i nadmiar nie jest dobry. Dlatego u nas najpierw wykonuje się tzw. pakiet odpornościowy – specjalistyczne badania, które pozwalają ocenić stan układu immunologicznego, w tym m.in. poziom witaminy D czy A, a także poziom żelaza, ferrytyny, cynku. Istotna jest także morfologia krwi z rozmazem i występowanie czynników stanu zapalnego w organizmie.

Przyznaję – brzmi sensownie.

To prawda. Dzięki takim badaniom możemy wykryć stany zapalne i walczyć z nimi, dlatego odradzam suplementację na własną rękę, co niestety jest dość powszechną praktyką. Ale to nie wszystko, co bym zaleciła przed drugą falą koronawirusa. Warto pójść także na konsultację laryngologiczną.

Dlaczego?

Jedną z głównych dróg wnikania wirusów jest nos. Profilaktyczne badanie laryngologiczne, np. endoskopowe, z oceną błony śluzowej jest istotne dla odporności. To, czy błona śluzowa jest przesuszona, anemiczna czy obrzęknięta, może wpływać na ryzyko infekcji. Oceniamy ją w badaniu NBI ‒ Narrow Band Imaging. Istotna jest także drożność nosa, którą sprawdzamy dzięki badaniu rynomanometrii. W niektórych przypadkach zlecam także badanie tomograficzne jamy nosowej i przylegających zatok, bo stanowią one całość. Jeżeli mamy niedrożny nos, mamy też większe ryzyko rozwoju stanów zapalnych zatok. Osoby, które przewlekle chorują na stany zapalne zatok, mogą być szczególnie narażone na koronawirusa. Jeżeli drogi oddechowe nie działają prawidłowo, koronawirus ma po prostu łatwiej, by nas zaatakować i zejść do dolnych dróg oddechowych. Tu apeluję też do osób, które cierpią na alergiczny nieżyt nosa, chrapią lub mają już zdiagnozowany bezdech śródsenny.

A jeśli faktycznie coś wyjdzie w badaniach?

To mamy czas, by się wyleczyć. W niektórych przypadkach wystarczy leczenie farmakologiczne, ale niestety będą też i takie przypadki, które będą wymagać drobnych zabiegów laryngologicznych. Na szczęście w dzisiejszych czasach są to szybkie i małoinwazyjne procedury. Pacjent szybko wraca do normalnego funkcjonowania.

Alergicy też powinni się przebadać?

Zdecydowanie tak. Alergiczny nieżyt nosa uniemożliwia prawidłową pracę górnych dróg oddechowych, a więc także jest potencjalnym czynnikiem ryzyka rozwoju wszelkich wirusów. Proponuję zacząć od nowoczesnych testów alergicznych, bo najlepszym leczeniem jest unikanie alergenu, ale też trzeba je najpierw poznać.

Na co jeszcze zwraca pani uwagę pacjentom?

Tu pewnie nie będzie zaskoczenia… Namawiam ich do aktywności fizycznej. Ruch rewelacyjnie wpływa na nasze funkcjonowanie, w tym na układ odpornościowy. Sprzyja utrzymaniu prawidłowej masy ciała, reguluje poziom cukru we krwi i ciśnienie, wyzwala endorfiny. Pacjenci też sami często skarżą się na wzrost wagi po kwarantannie. Wykorzystajmy więc tegoroczne lato na aktywność na świeżym powietrzu. I wysypiajmy się, bo zaburzony sen nie pozwala nam odpoczywać i regenerować się. Dobry sen sprzyja produkcji przeciwciał. Wszystkie te elementy, które wymieniłam, zazębiają się ze sobą ‒ kiedy gorzej śpimy, nie chce nam się ruszać. Nie ruszamy się, więc tyjemy. Mamy gorszy nastrój, więc zajadamy smutki. Czas przerwać to błędne koło.


Agnieszka Dmowska-Koroblewska

Jest absolwentką Akademii Medycznej w Warszawie z 24-letnim stażem w otolaryngologii. Pracowała również jako starszy asystent Kliniki Otolaryngologii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie. W Centrum Medycznym MML zajmuje się przede wszystkim leczeniem chrapania oraz bezdechów śródsennych metodą Celon, leczeniem chirurgicznym przerostu migdałków podniebiennych oraz migdałka gardłowego z zastosowaniem noża harmonicznego, leczeniem skrzywienia przegrody nosa, przerostu małżowin nosowych oraz przewlekłego stanu zapalnego zatok.

Artykuł został opublikowany w 27/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także